Pełnić miłość w sprawiedliwości

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.
w ramach programu

GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

10 listopad 1991

PEŁNIĆ MIŁOŚĆ W SPRAWIEDLIWOŚCI


Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim — Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dawno oczekiwana wizyta duszpasterska Prymasa Polski Józefa Kardynała Glempa wywołała wśród Polonii amerykańskiej niebywała radość i entuzjazm. Wizyta trwała 18 dni i objęła czternaście skupisk polonijnych na czele z Chicago, po Warszawie największym mieście polskim na świecie. Wszędzie witano dostojnego Gościa bardzo serdecznie.
Nie sposób zdać sprawozdanie w krótkiej pogadance z przebiegu poszczególnych spotkań. Zajęła się tym prasa polonijna i amerykańska. Na podkreślenie zasługuje żywy udział miejscowych biskupów, arcybiskupów i kardynałów w nabożeństwach liturgicznych i bankietach. Dali oni wyraz największego uznania Kościołowi w Polsce, o którym Peter Raina, wybitny znawca problematyki tego Kościoła, Hindus, były Bramin, obecnie katolik, powiedział: nie znam innego Kościoła na świecie, który by zrobił więcej dla swego Narodu co Kościół katolicki w Polsce.
Ograniczę się do podania wątków z homilii, mów i konferencji prasowych Księdza Prymasa, aby ich głęboka treść zapadła w glebę naszej duszy i zaowocowała wielokrotnie! Tytuł pogadanki brzmi:

PEŁNIĆ MIŁOŚĆ W SPRAWIEDLIWOŚCI

(Wizyta Prymasa Polski J. Em. Kard. Glempa w Stanach Zjednoczonych)

Serdeczne powitanie
"Caritati in iustitia". Jest to dewiza prymasowskiej posługi widniejąca w herbie kardynała Glempa, która on sam tłumaczy: "Przez sprawiedliwość ku miłości".
Uczucia nas wszystkich przy Jego powitaniu wyraził w swym wierszu niedawno zmarły poeta, Feliks Konarski (Ref-Ren), autor żołnierskiej pieśni "Czerwone maki na Monte Cassino". Podaję z niego trzy ostatnie strofy, by przypomnieć radość naszych serc przy powitaniu Prymasa:
"Witam Cię nasza wiara
W lepszy świat i ludzi Dziś, gdy Polska po pół wieku
Do życia się budzi!. . .
I nadzieją Cię witamy,
Która w nas nie zgasła,
Że na zawsze znikną obce
Slogany i hasła.
Otwieramy nasze serca
I chylimy czoła. . .:
'Gość w dom —
Bóg w dom' staropolskie
Dla Księcia Kościoła!!!"

Pierwsi w miłowaniu
Wizyta Prymasa Polski przypadła w 10 rocznice Jego prymasowskiej posługi Kościołowi w Polsce. W tym dziesięcioleciu, w Ojczyźnie naszych przodków doko¬nały się ogromne zmiany.
Po krótkim, żywiołowym triumfie "Solidarności" umarł Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia. Na placu Świętego Piotra w Rzymie padł ciężko ranny Ojciec Święty Jan Paweł II od kuli zamachowca. W dniu kanonizacji Ojca Maksymiliana Kolbe w Rzymie reżim komunistyczny zerwał umowy społeczne z "Solidarnością", potępił ją i ogłosił stan wojenny, wojnę z własnym Narodem umęczonym. Przywódcy "Solidarności" zostali uwięzieni, narażeni na wielkie cierpienia, niesprawiedliwe krzywdy, upokorzenia. Wszyscy Polacy zostali upokorzeni z powodu nagłego załamania się gospodarczego i braku podstawowych środków do życia. Łamiąc się opłatkiem na Boże Narodzenie w tym smutnym okresie całą nadzieję złożyli w Bogu i Matce Najświętszej, Królowej Polski. W tych bolesnych wydarzeniach Ksiądz Prymas Glemp czuwał troskliwie, by nie dopuścić do rozlewu bratniej krwi.
Już w swej homilii wygłoszonej w archikatedrze świętego Jana Chrzciciela w Warszawie w dziesiątą rocznice objęcia urzędu (7. VII. 1981) oświadczył za świętym Pawłem: "Moc w słabości się doskonali" (2 Kor 12, 9). Upokarzające zniewolenie Narodu obejmowało już dwa pokolenia Polaków i oto sama Opatrzność Boża przyszła z pomocą. Dotąd trudno nam pojąć spektakularny upadek komunizmu, który reakcją łańcuchową poderwał w "Jesieni Ludów" całą Europę Środkową i Wschodnią i samą Rosję Sowiecką. "Nie nasza to moc — stwierdził Prymas — to moc Boża"! Staliśmy się narzędziem w ręku Boga i Chrystusa, któremu służymy. "Dziesięciolecie daje nam okazje zastanowić się nad obecnością Kościoła w Ojczyźnie, tego Kościoła, który głosi prawdę Chrystusa i chce być temu głoszeniu wierny do tego stopnia, że nie ogląda się na to, czy jest oklaskiwany czy też nie. On zawsze musi głosić prawdę Chrystusa, która zawiera wezwanie do naprawy obyczajów, do przemiany wewnętrznej, do nawrócenia się do Boga".
Słowa te odbiły się echem podczas gościny Prymasa w Chicago w siedzibie Związku Narodowego Polskiego: "Nie musimy być na pierwszym miejscu. Swego czasu Kościół, albo moja osoba była w badaniach statystycznych wysuwana na czołowe miejsce. Teraz Kościół spadł w tych badaniach, a pierwsze miesjce zajęło wojsko odradzające się. Nam to nie przeszkadza. Kościół nie musi być na pierwszym miejscu w badaniach. Musi być pierwszy w miłości, w służbie Bożej. Tego chcemy".

Prawa Pana Boga
W sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej, założonym i prowadzonym przez Ojców Salwatorianów w Merriville, Kardynał Józef Glemp przypomniał nam o prawach Pana Boga w naszym życiu:' 'Pan Bóg ma prawo być nie tylko w kościele. My chcemy Boga w książce, w szkole. Wszędzie chcemy Pana Boga. Pan Bóg ma prawo być w naszych domach i na ulicach, w biurach i przy warsztatach pracy. Wszędzie tam, gdzie jest człowiek wierzący, tam on swoja wiara Pana Boga nosi. I gdyby Pan Bóg był więcej w świecie, gdyby więcej ludzkie sumienia orientowały się na Pana Boga, świat uniknąłby wielu nieszczęść, może wielu wojen, wielu niedoli, bo Bóg jest tym, który gwarantuje sprawiedliwość, dobroć, godność człowieka, bo on sam przynosi nam miłosierdzie".
W czasie konferencji prasowej odbytej w Muzeum Polskim w Chicago Prymas tak oświadczył o stosunku Kościoła do Państwa: "Nikt nie może z góry narzucić jaką rolę ma mieć Kościół w społeczeństwie. Próbowano w czasach komunizmu usunąć Kościół i to się nie powiodło. Kościół będzie wykonywał swoją posługę zgodnie z zapotrzebowaniem ludzi wierzących. . . Kościół służy także umocnieniu obywateli. W nowoczesnym i demokratycznym państwie Kościół ma nie tylko swoje miejsce, ale i zadania wychowawcze". . . Przypomniał, że nie można pojmować rozdziału Kościoła od Państwa tak, jak pojmowali to komuniści, jako pozbawienie Kościoła wszelkich praw. "Polska nie była i nie jest państwem wyznaniowym. Rozgraniczenie między władzą cywilną a Kościołem istnieje i będzie istniało". Państwo i Kościół mają się wzajemnie uzupełniać w służeniu człowiekowi.

Podziękowanie Polonii za pomoc

W imieniu całego Narodu polskiego Ksiądz Prymas serdecznie dziękował Polonii za łączność z Krajem i za wielostronną pomoc niesioną głównie przez Kongres Polonii Amerykańskiej i Ligę Katolicką. Wspomniał, że dzięki tej pomocy on sam, jak wielu z polskich duchownych, mógł kształcić się w Rzymie.
"Gdyby nie Polonia, to dzisiaj byśmy tak nie wyglądali — mówił. Nie wiem jaka byłaby Polska, gdyby nie pomoc w 1920 roku, gdyby nie pomoc zaraz w okresie powojennym i pomoc z ostatniego dziesięciolecia, zwłaszcza w stanie wojennym. Pomoc materialna była ogromna. Z moich wykazów wynika, że otrzymaliśmy 175 milionów dolarów w postaci żywności i lekarstw. Myślę, że to nie wszystko. Większa jeszcze jest ta pomoc duchowa, kulturalna, to co emigracja zrobiła w dziedzinie politycznej utrzymując postawę niezależną, drukując książki, przypominając Katyń. . ."
W czasie wizyty w siedzibie Związku Polek w Ameryce Prymas złożył szczególny hołd kobietom: "Chcę wyrazić hołd i uznanie dla wszystkich kobiet, które przez swoją wnikliwość, czułość i delikatność zawsze potrafią zaradzić wielkim biedom i kłopotom. Myślę o tych wspaniałych Polkach, które w historii były wielkimi rzecznikami Polski i Kościoła". Ze wzruszeniem Kardynał ocenił przy tej okazji wszystkie dzielne i odważne kobiety w Polsce: "Nasze matki, nasze panie, często sterane, skłopotane także starają się o to, żeby był pokój w kraju. I naprawdę te uczciwe panie, kobiety, niewiasty, które nie są zbuntowane, staja w obronie życia, w obronie szkoły i obronie wartości".

W roli męża stanu

Ksiądz Prymas jest bardzo wrażliwy na potrzeby rolników. Oto rodzina Glempów podczas okupacji hitlerowskiej została wywłaszczona ze swego gospodarstwa w Wielkopolsce przez Niemców nasłanych z Łotwy. Glempowie musieli pracować u nich jako najemnicy. Prymas boleśnie wspomniał, że jako kilkunastoletni chłopiec pasł krowy niemieckim właścicielom rodzinnego gospodarstwa, którzy potrafili tylko krzyczeć i bić. Dlatego Prymas ośmielił się prosić o dalszą pomoc Polonii w zagospodarowaniu Kraju. Mówił: 'Należy uczyć Polaków nowego sposobu gospodarowania. . . posługiwania się komputerami, najnowszymi urządzeniami komunikacyjnymi. Na razie wiemy na ten temat za mało. Potrzeba nam doświadczenia w medycynie, gospodarce, w administracji, ale także i w Kościele. Mamy dobre kontakty z episkopatem amerykańskim. Chcą nam pomóc i rzeczywiście pomagają. Nie chodzi o to, żeby dać coś, lecz żeby pomóc coś zorganizować" — wyjaśniał Kardynał Glemp
występując tym razem w roli męża stanu, zachęcając Polonię do inwestowania i zakładania spółek polsko-amerykańskich tak zwaych "joint-ventures".

Sprawa żydowska

Prymas mówił, że w swym dzieciństwie nigdy nie spotkał Żyda w Polsce. Tymczasem tutaj każde sprawozdanie prasowe z Jego wizyty poruszało sprawę żydowską. Nie doszło do poważniejszych zakłóceń podróży Kardynała Glempa w Stanach Zjednoczonych podejmowanych przez ekstremistów żydowskich z rabinem Weissem na czele. Nawet usiłowano wręczyć Prymasowi pozew do sądu z zarzutem antysemizmu i znieważenia społeczności żydowskiej. Kardynał Glemp wyjaśni! tę sprawę w Bostonie: "Była rozmowa w Waszyngtonie, myślę, że bardzo dobra z Żydami mądrymi, a ja z takimi chcę rozmawiać. Natomiast z ekstremistami — nie! Ja tej grupy siedmiu, która napadła na klasztor w Oświęcimiu, nie przepraszam i nie przeproszę, bo ja nie mogę przeprosić.
Pan Weiss mnie zaskarżył i są w Polsce dwa wyroki sądowe, które odrzucają to i stwierdzają, iż p. Weiss nie ma racji. . . . Sam Weiss popełnił przestępstwo. Więc ja tę sprawę odsuwam, to nie dotyczy dialogu z ekstremistami.
Natomiast z tymi Żydami mądrymi chcemy rozmawiać. . . Jeżeli mówimy, że komuniści przeważnie byli Żydami, którzy przychodzili do nas, to trzeba to uznać. . . Jeżeli mówiłem o Żydach, którzy wobec Polaków się źle zachowywali, to pokazywałem także tych, którzy kochali Polskę. . ."
Zakończę pogadankę "Pełnić miłość w sprawiedliwości" słowami Edwarda Moskala, Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej, które podobnie jak piękny wiersz poety Ref-Rena wyrażają odczucia całej Polonii.
W obecności Prymasa Polski na Ziemi Waszyngtona "czuliśmy Polskę — Ojczyznę naszego ducha. Polonię łączą z Macierzą więzy historii, kultury i tradycji, ale na pewno najmocniejsze i najtrwalsze to więzy naszej wiary, którą odziedziczyliśmy i którą już nasi przodkowie przywieźli na kontynent amerykański".
Wszyscy dziękujemy Jego Eminencji Prymasowi Polski za pasterską wizytę u nas. Ożywiła ona naszą wiarę i więź z Macierzą i nasze gorące modlitwy za Prymasa, Kościół i Polskę.