Wybierajcie życie

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.
w ramach programu
GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA
30 grudnia 1990

WYBIERAJCIE ŻYCIE
(O ratowaniu poczętego życia)

Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Tajemnicę nieprawości ludzkiego serca można poznać jedynie drogą analogii, drogą podobieństwa. Biblia mówi o tym ukazując obraz potopu, tragedie Sodomy i Gomory, nieszczęście niewoli politycznej lub grozę strasznej choroby trądu.
Dziś takim zagrożeniem, zrozumiałym dla coraz większej liczby ludzi, jest aborcja, zabijanie poczętych dzieci. Są one niszczone przez człowieka dorosłego i nikt inny nie ponosi za to winy, jak tylko człowiek. Świat prawa i życia, sprawiedliwości, prawdy, dobra i życzliwości został skażony przez grzech przerywania ciąży.
Ks. kard. John O'Connor wystosował z tej okazji specjalne przesłanie — list pasterski. Wzywa w nim do uczczenia daru życia i do refleksji nad naszą postawą wobec poczętych dzieci, wobec ludzkiego życia we wszystkich okresach jego wzrostu i rozwoju. Kardynał zaprasza nas jednocześnie do modlitwy, aby Bóg błogosławił naszym wspólnym wysiłkom wokół sprawy dowartościowania ludzkiego życia i wyz¬wolenia tego narodu i całego świata od szatana aborcji.
W dzisiejszej pogadance podani większe fragmenty listu ks. kard. O'Connor, którym nadaję tytuł:

WYBIERAJCIE ŻYCIE
(O ratowaniu poczętego życia)

Wolność wyboru
Patriarcha Mojżesz widział te sprawę bardzo jasno. Gdy zbliżał się ku śmierci, wezwał do siebie cały lud i powiedział:
"Patrz! Kładę przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście- (. . .) Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemie, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście wy i wasze potomstwo żyli" (Pwt 30, 15. 19).
Mojżesz dobrze wiedział, co oznacza wolność wyboru. W czasie jego urodzin obowiązywało w Egipcie prawo, które nakazywało zabijać wszystkie nowo narodzone dzieci żydowskie rodzaju męskiego i wrzucać je do Nilu. Ten nakaz dotyczył bezpośrednio położne. Przez nieposłuszeństwo prawu mogły stracić swoje życie. Jednak Pismo Święte mówi: "Lecz położne bały się Boga i nie wykonały rozkazu króla egipskiego, pozostawiając przy życiu nowo narodzonych chłopców" (Wj l, 17).
Jednym z tych nowo narodzonych chłopców, którego one uratowały, był Moj¬żesz. Gdy dorósł, wyprowadził Izraelitów z niewoli egipskiej i poprowadził ich do Ziemi Obiecanej. Nic dziwnego, że Mojżesz przy końcu swoich dni ziemskich, powiedział do swojego ludu: "Wybierajcie życie".
Dziś wiele mówi się o prawie do wolnego wyboru. To dobrze. Świadczy to o tym, że zaczynamy rozumieć istotę ludzka. Każdy człowiek ma wolną wole, czyli posiada wolność w podejmowaniu decyzji, wyboru. Jednocześnie Bóg dał nam zdolność rozumowania, wyciągania wniosków, zastanawiania się. Oba dary idą w parze. Mamy wybierać to, co jest rozsądne, rozważne. Można nazwać to zdrowym rozsądkiem. Kiedy widzimy, że ktoś robi coś nierozważnego, nieracjonalnego, mówimy, że postępuje źle.
N ikt nie może więc twierdzić, że czymś rozsądnym dla matki jest wybór śmierci dla jej własnego dziecka. Gdyby matka zdawała sobie sprawę z tego, co robi, tzn. gdyby wybrała śmierć dla swego dziecka, byłoby to czymś dla niej nienaturalnym. Naturalnym wyborem jest życie.
Dzięki Bogu rząd Stanów Zjednoczonych uznaje prawo do wolnego wyboru. Ale dzięki Bogu także, iż ten rząd ogranicza wolny wybór, gdy ten wybór uderza w prawa innych ludzi.
Znamy z historii Ameryki tragiczny okres, kiedy rząd zlekceważył te sprawę, podejmując jedną z najbardziej nikczemnych decyzji — decyzję reprezentowaną przez Dreda Scotta. Decyzja ta dotyczyła wolnego wyboru (pro-choice) w sprawie niewolnictwa. Główny sędzia Sadu Najwyższego Taney osobiście był przeciwny niewolnictwu. Mimo to orzekł, że niewolnicy nie są obywatelami i nie mogą stać się nimi. Stąd nie może chronić ich Konstytucja. Był to rok 1856.

Nieszczęsna uchwala
Podobnie w roku 1973 Sąd Najwyższy wyszedł tragicznie z tej samej zasady rządu —poczętych dzieci nie można nazwać obywatelami, ponieważ jeszcze się nie urodziły. Nie przysługuje im zatem prawo do ochrony przez Konstytucje. W rezultacie matka jest wolna — może wybrać śmierć dla swego nienarodzonego dziecka. Miejmy nadzieje, że w przyszłości Sad Najwyższy ogłosi te decyzję z roku 1973 jako złą.
Jak na ironię, przyczyną ogromnej liczby aborcji jest nie prawo "pro-choice", ale to, że kobiety uważają, iż nie mają wyboru. Nie wiedza, gdzie się zwrócić. Są zmieszane, zakłopotane, biedne, stojące przed widmem utraty pracy. Telefoniczna ankieta wykazała, że 91 spośród 100 kobiet, które podjęły decyzje przerwania ciąży, uczyniło tak właśnie, ponieważ uważało, że nie ma innego wyjścia. Słowem, 91 spośród 100 kobiet wiedziało, że nie powinno przerwać ciąży!
Mówi to nam. że każdy z nas musi wszystko czynić, co w jego mocy, by matkom dać inną możliwość wyboru niż aborcje. Każdy z nas musi finansowo i emocjonalnie wspierać ciężarne matki, starać się dla nich o prace, pomagać im przezwyciężać strach, niepewność i zakłopotanie. Więcej, winniśmy oklaskiwać odwagę i heroizm tych matek, które dla swych poczętych dzieci poświeciły karierę, naraziły się na przykrości i cierpienia, aby tylko zachować poczęte życie.
Jednocześnie musimy dostrzec szczerość tych, którzy nie zgadzają się z nami, a nawet poważnie krytykują. Wielu sadzi, że aborcja jest najlepszym interesem dla kobiety lub rodziny. Są tacy rodzice, którzy uważają, że aborcja jest jedynym wyjściem dla ich młodej córki, aczkolwiek uznają aborcje za zło. Wielu ludzi rzeczywiście nie wierzy, że dziecko nienarodzone jest naprawdę człowiekiem w popieraniu aborcji nie widzi niczego złego. Tacy ludzie z pewnością nie wypadli z miłości Boga. Oczywiście, my, którzy szanujemy każde życie jako sprawę świętą, musimy powstrzymać się od nienawistnych i jadowitych ataków na tych, którzy nie popierają naszego stanowiska. Nigdy nie mamy prawa ich nie kochać.
Będąc nieskończenie delikatnymi, współczującymi i uprzejmymi wobec kobiety lub młodej dziewczyny, która jest ofiarą aborcji, nie możemy jednak zatajać prawdy, że przerywanie ciąży jest zabójstwem niewinnej małej istoty ludzkiej. Nauka nie pozostawia najmniejszej wątpliwości, że poczęte życie jest istota ludzką. Zatem naturalnym wyborem jest życie, a nie śmierć.

Miłość kluczem do rozwiązania problemu aborcji
Ostateczna odpowiedź na problem przerywania ciąży znajduje się w pojęciu miłości. Miłość jest czymś bezinteresownym, ukierunkowaniem na dawanie. Jezus mówi, że nie ma większej miłości niż życie swoje oddać za drugich,
Są rodzice, którzy usiłują zachęcić córkę do usunięcia ciąży, ponieważ — jak twierdzą — kochają ja. Czyż nie byłoby czymś wspanialszym, gdyby kierując się miłością zachęcali córkę do zachowania własnego dziecka? Wydaje się, że rodzice winni pytać się samych siebie, czy myślą o własnej córce, czy też myślą o sobie. Czy kierują się autentyczną, bezinteresowną miłością, czy leż miłością własną, egoistyczna? Czy ich miłość do córki jest prawdziwa miłością?
W szczególny sposób mężczyzna powinien zrozumieć świętość swego własnego ciała i ciała kobiety. Powinien zrozumieć, że stosunki płciowe są dozwolone wyłącznie w małżeństwie. W przypadku jednak gdyby spowodował, że kobieta stała się brze¬mienna, musi on nie tylko być świadomy własnej odpowiedzialności, ale musi być przez innych zachęcany do wypełnienia tej odpowiedzialności i wspierany w tym.
Oczywiście, miłość Boga wymaga, byśmy przestrzegali Jego przykazań. Nadal w dwudziestym wieku ma znaczenie to, co zawsze obowiązywało: stosunki płciowe poza małżeństwem są złe. Jeśli kochamy młodych ludzi, nie będziemy wahali .się ich uczyć tego. Zmysłowość nie jest miłością, a czystość z pomocą sakramentów świętych jest możliwa.
Jeśli uczymy autentycznej miłości życia — życia nienarodzonych, ludzi starych, kalekich, niewidomych, głuchoniemych, umysłowo upośledzonych, jeśli uczymy, że Bóg kocha każde życie, które stworzył — włączmy się w krucjat? zwalczania aborcji. Bóg-Miłość dał ludziom niewiarygodna zdolność uczestnictwa w dziele stwa¬rzania. Określamy to "prokreacją", czyli uczestnictwem, partycypacja w Boskim dziele stworzenia. Bóg-Miłość nigdy nic pragnął, aby ludzie zabijali ludzi. Miłość jest zawsze twórcza, nigdy destrukcyjna.
Jeśli resztę naszego życia poświecimy wysiłkom uratowania choćby jednego Mojżesza, jednego nienarodzonego dziecka, nasza walka, nasza krucjata nic będzie
zmarnowana i zapomniana. Popatrzmy, jeśli ktoś wejdzie do płonącego budynku lub do lodowatej wody, by uratować zagrożone dziecko, społeczeństwo nagradza takiego człowieka medalem za heroizm, za uratowanie życia. Bóg o wiele bardziej pamięta o tych, którzy w krucjacie obrony życia uratowali niejedno poczęte dziecko, i szczodrze im wynagrodzi.
Winniśmy nieustannie modlić się do Matki Bożej, Matki Jezusa i Matki naszej. Ona znała wszystkie niepokoje i przykrości, które towarzysza kobiecie ciężarnej -Ona spotkała się z niezrozumieniem otoczenia, była zdziwieniem dla niego tylko z tego powodu, że znalazła się jako Panna w stanie błogosławionym. Znała ubóstwo i bezdomność — swoje Dzieciątko powiła w żłobie. Wiele wycierpiała. Ona najlepiej zna cierpienie.
Módlmy się również do św. Józefa. Prośmy go o opiekę nad nienarodzonymi. Bóg wybrał go na opiekuna Maryi i Dzieciątka Jezus. Prośmy św. Józefa, by mężczyznom przypominał o odpowiedzialności za poczęte życie, by nie opuszczali ciężarnej matki i samych dzieci. Brzemienność Maryi stanowiła ogromny problem dla tego Męża sprawiedliwego — chciał nawet Ją potajemnie opuścić. W końcu jednak zrozumiał, że tego nie wolno mu zrobić.
Wreszcie, niech każdy z nas codziennie odmówi parę Zdrowasiek w intencji życia — życia poczętego. Niech każdy z nas w tej intencji podejmie choćby małą pokutę: zrezygnuje ze słodyczy, z filiżanki kawy czy z czegokolwiek. Taka pokuta nie wymaga wcale organizacji, wielkiego ruchu czy krucjaty. Może ona jednak poruszyć i skruszyć góry strachu, znieczulicy, ignorancji lub wrogości wobec poczętego życia.
Nie popierajmy śmierci. Wybierajmy życie, jak Mojżesz, jak Bożarodzicielka, Najświętsza Panna Maryja, z którą wielbimy Chrystusa Odkupiciela — Odkupiciela każdego życia, każdego człowieka i całego świata.