DOBRY OJCIEC TO SKARB I SZCZĘŚCIE

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

16 czerwiec 1991

DOBRY OJCIEC TO SKARB I SZCZĘŚCIE

Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Słynny poeta i filozof francuski Paul Claudel (1868-1955) miał wykład w Rzymie. Był już wtedy u kresu swego życia. Gdy wspominał o swej młodości, głos jego sta! się miękki i czuły. Słowa płynęły proste. Wzrok jego widać było szukał dalekiej, rodzinnej wioski we Francji, gdzie spędził młode lata. Twarz mu się rozjaśniła jakby w jakiś cudowny poranek. Od całej jego postaci biła cisza i spokojność. Usta zaś jego mówiły do zasłuchanych osób cudną pochwałę swoich rodziców: "Panowie, jestem szczęśliwy, że miałem dobra matkę i roztropnego ojca".
Pragnę dzisiaj razem z Wami wspólnie wyrazić naszemu ojcu, żyjącemu czy zmarłemu, podobny hołd wdzięczności jaki złożył Paul Claudel wobec swego audytorium. Przykazanie Boże nakazuje czcić ojca swego i matkę swoją. Matce oddaliśmy cześć w drugą niedziele maja. Dziś, w trzecią niedziele czerwca święcimy Dzień Ojca. Jemu poświęcam niniejsze rozważanie pod tytułem:

DOBRY OJCIEC TO SKARB I SZCZĘŚCIE

Ojcostwo ziemskie odzwierciedla ojcostwo Boże

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że "dzieci są najcenniejszym darem małżeństwa i rodzinom przynoszą najwięcej dobra" (Sobór Wat. II). Możemy też powiedzieć: największym szczęściem dla dziecka, obok matki, jest dobry ojciec. On przynosi dziecku miłość bez czułostkowości, poczucie pokoju i bezpieczeństwa; dzięki jego mądrości, roztropności, odwadze, dziecko może spokojnie i normalnie się rozwijać, wzrastać i dojrzewać.
Ojcostwo nie jest sprawą przypadkową. Jest darem Bożym. Ojcostwo ziemskie tkwi korzeniami w ojcostwie Bożym. Od Boga "bierze początek wszelkie ojcostwo" — mówi święty Paweł apostoł (Ef 3, 15). Dobrym ojcem jest zatem ten, którego ojcostwo odbija w sobie ojcostwo Ojca Niebieskiego, gdy jego męskie cechy osobowości, przetworzone i uszlachetnione przez łaskę, odzwierciedlają przymioty Ojca Niebieskiego, Jego miłość, czułość i miłosierdzie.

Odmienność psychiki ojca i matki

Jest rzeczą zadziwiającą, że Bóg zadanie rodzenia i wychowania dziecka powierzył rodzinie. Do tej roli specjalnie wyposażył kobietę i mężczyznę zupełnie odmienną psychiką. Cechy matki różnią się od cech ojca jak dwa różne szlify kryształu. | Miłość Boża przenikająca przez pryzmat kobiecej psychiki daje inne blaski niż przesiana przez pryzmat psychiki męskiej. Kiedy jednak występują razem w roli rodziców i wychowawców, cechy te wzajemnie się uzupełniają, a ich praca jest zgodna i pełna. Miłość ojca nie ma kobiecej czułości, zaś miłość matki ojcowskiej mocy. Tę przedziwną jedność oddał holenderski malarz Rembrandt w obrazie "Powrót i syna marnotrawnego", w którym ojciec kładzie ręce na ramionach syna. Rembrandt tak je namalował, że jedna ręka jest odrobinę większa od drugiej. Jedna jest bardziej męska, druga bardziej kobieca. Ojcostwo mężczyzny wzbogaca wrażliwość typową dla kobiet. Cechy nieskończonej miłości Boga: ciepło, życzliwość, miłość uprzedzająca i bezinteresowna znajdują odbicie w sercu ojca przez wpływ miłości matki — kobiety. Dzięki jej wpływowi ojciec jest nie tylko rzecznikiem prawa Bożego, ale również wiernym przekazicielem czułej miłości Bożej.

Miłość ojca z natury jest bardziej interesowna niż matki. Ojciec spodziewa się, że jego własne dzieci przedłużą jego działalność, ukształtują się na jego obraz i podobieństwo, zajmą odpowiedzialne stanowisko w społeczeństwie; przez ofiarny trud ojca będą miały łatwiejszą drogę życia. Taka postawa sprawia, że ojciec staje się stanowczy, wymagający, czasem jakby niemiłosierny. Ojciec spodziewa się, że dzieci okażą mu wdzięczność za jego wysiłki i prace. Tymczasem dzieci biorą wszystko tak, jakby im się to należało. Ojca docenią dopiero wtedy, gdy go zabraknie.

Ojcostwo jest zadaniem

Ojcostwo jest nie tylko dane, ale i zadane. Jest programem rozwoju, bo ojcostwo jest nie tylko fizyczne lecz i duchowe. Ojcostwo duchowe wypływa z wiary, wymaga od ojca postępu życia wewnętrznego i modlitwy. Dlatego ojcostwa trzeba się uczyć. Kobieta jest matką instynktownie. Ona dziewięć miesięcy nosi dziecko pod swym sercem, potem je rodzi. U niej więc macierzyństwo realizuje się już na poziomie biologicznym. Z mężczyzną jest inaczej. Jego ojcostwo nie jest tak spontaniczne. Musi do niego dorastać, nauczyć się go, przejmować się coraz bardziej świadomością, że jest ono przede wszystkim posługą a nie panowaniem; dobry ojciec nie przytłacza dzieci swym autorytetem, lecz służy im z miłością. Wskrzesić życie jest łatwo gdy małżonkowie są obdarzeni przez Boga darem płodności; trudniej jest dziecko dobrze wychować, by coraz bardziej stawało się dzieckiem Bożym. Rodzice potrzebują pomocy Bożej, bo człowiek w gruncie rzeczy nie dorasta do tego, aby formować drugiego człowieka. Ojciec musi duchowo rosnąć, by wypełnić godnie posługę ojcowską.
W pierwszej chwili rodzice mogą być zaskoczeni swą bezradnością wobec potrzeb ich maleństwa. Ojciec powinien być gotowy dawać dziecku swój czas od pierwszego dnia jego życia, w każdej chwili, w każdej sytuacji. Niekiedy młode matki niepokoją się czy ojciec nie upuści maleństwa i nie zrobi mu krzywdy z powodu braku doświadczenia. Ale ojciec nie tylko zdobywa potrzebne środki do życia rodziny, ale formuje swe ojcostwo przez ustawiczny kontakt z malutkim dzieckiem i najzwyklejsze posługi wobec niego.

Niedojrzały ojciec może unieszczęśliwić dziecko, komplikować mu życie, wykoleić je. Wypaczeniem roli ojcowskiej jest często paternalizm, władczo-opiekuńcza postawa ojca, który wszystko za dziecko chce zrobić i przez to nie przygotowuje dziecka do odpowiedzialnego korzystania z wolności, którą będzie się cieszyło po opuszczeniu domu rodzinnego. Takie dziecko będzie niezdolne do dokonywania własnych wyborów w życiu.
Ktoś przyrównał ojca do trenera sportowego. Trener musi być człowiekiem mądrym. Musi wiedzieć co i jak robić, żeby zawodnik osiągnął określoną sprawność. Nie może być słaby. Ma przecież być wsparciem, umocnieniem, podporą w najtrudniejszych momentach. Musi być cierpliwy, żeby zawodnik był cierpliwy, musi zachować spokój, gdy zawodnika ponoszą nerwy. Wreszcie trener ma pozostać w cieniu i cieszyć się z sukcesu zawodnika.

Przykład ojca

Ojciec wychowuje dzieci nie tyle słowami co przykładem swych cnót i głębokiej wiary. Życie nasze ziemskie jest krótkie. Jedną piątą część życia spędzamy w domu rodzinnym. Jest to ważny okres wychowania. Życie ludzkie ma wymiar ponadczasowy, wieczny, dlatego i ojciec i matka mają obowiązek przygotować dziecko do życia z Bogiem w Jego królestwie. Stąd rodzice mają wychowywać dziecko do świętości, by mogło osiągnąć zbawienie wieczne. Bez świętości osobistej nikt też nie potrafi przeżyć życia doczesnego szczęśliwie i godnie.
Papież Jan XXIII w liście-testamencie napisanym z okazji 80 rocznicy urodzin, wspominając kolejno każdego ze swych ukochanych bliskich pisał: "To właśnie liczy się najbardziej: zapewnić sobie życie wieczne, zawierzając się dobroci Boga, który wszystko widzi i troszczy się o wszystko". "Tajemnica prawdziwego pokoju — mówił kiedy indziej ten sam papież — trwałej zgody, uległości dzieci, rozkwitu dobrych obyczajów leży w ciągłym i hojnym naśladowaniu słodyczy i skromności Świętej Rodziny" (3.XII.1961).

Służebnica Boża Siostra Faustyna Kowalska, apostołka miłosierdzia Bożego zapisała w swym Dzienniczku: "Kiedy widziałam, jak ojciec się modlił, zawstydziłam się bardzo, że ja po tylu latach w zakonie nie umiałabym się tak szczerze i gorąco modlić, to też nieustannie składałam Bogu dzięki za takich rodziców" (398).
Dobry ojciec ufa, że Bóg wesprze go swoją łaską w pracy wychowawczej i o to się modli. Papież Jan XXIII zapewnia: "W rodzinach, gdzie ojciec się modli i wierzy wiarą radosną i świadomą, uczestniczy w pouczeniach katechetycznych i prowadzi na nie swoje dzieci, nie będzie burz i rozterek z powodu młodzieży zbuntowanej i szorstkiej".

Kryzys ojcostwa

Wielu ojców przeżywa dziś głęboki kryzys. Wielu nie wie kim ojciec jest i jaka jest jego rola. Kryzys ten spowodowany jest głównie utratą wiary, odejściem od Boga i Jego przykazań, odejściem od ewangelii.
Ofiarą okrucieństwa Józefa Stalina padły nie tylko miliony ludzi, lecz także jego żona i troje dzieci. Jego córka Swetlana pisała: "Żebym to miała szczęście narodzić się w chacie jakiegoś nieznanego szewca gruzińskiego! Jak naturalną i łatwą byłoby dla mnie rzeczą nienawidzić odległego tyrana, jego partię, jego słowa i czyny.
Wszystko byłoby wtedy dla mnie jasne. To, co białe byłoby białe, a to, co czarne
— czarne".
Nieszczęśliwy też był syn Stalina, Jakub. Stalin lubił tylko ludzi ślepo mu posłusznych, którzy byli gotowi skoczyć w ogień najego rozkaz. Gdy podczas drugiej wojny światowej Jakub dostał się do niewoli niemieckiej, zagraniczni korespondenci zapytali Stalina co o tym myśli. Odpowiedział: "W hitlerowskich obozach nie ma jeńców rosyjskich, są tam tylko rosyjscy zdrajcy i kiedy wojna się skończy pozbędziemy się ich". Dodał też: "Nie mam syna, któremu na imię Jakub". Możemy sobie wyobrazić co działo się w duszy Jakuba, kiedy w obozie w Sachsenhausen usłyszał te słowa przez radio. Po utracie wiary i zerwaniu łączności z Bogiem Stalin wyrósł na największego zbrodniarza wszystkich czasów. Przez narzucenie terrorem bezbożnictwa pogrążył całą Rosję w morzu krwi, w nędzy fizycznej i duchowej. Dziś Rosja potrzebuje powrotu do Boga, by mogła się odrodzić i wejść do rodziny ludzkiej.