HISTORYCZNE WIĘZY STOLICY APOSTOLSKIEJ Z NARODEM POLSKIM cz. 2

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

28 kwiecień, 1991

HISTORYCZNE WIĘZY STOLICY APOSTOLSKIEJ Z NARODEM POLSKIM (Część II)

Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Zapraszam Was ponownie do wysłuchania dalszego ciągu przemówienia Ojca Świętego Jana Pawła II w czasie spotkania z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, Lechem Wałęsą. Lech Wałęsa złożył Namiestnikowi Jezusa Chrystusa pierwszą oficjalną wizytę jako prezydent wolnej i niepodległej Polski. Doniosłość tego spotkania podkreśla fakt, że dzięki zrządzeniu Opatrzności Bożej na stolicy świętego Piotra zasiada Polak, były metropolita krakowski, Karol Wojtyła. Prezydent przybył do Rzymu na początku swego urzędowania, aby otrzymać błogosławieństwo papieskie dla siebie i narodu stojącego przed niezwykle trudnymi zadaniami moralnymi, społecznymi i gospodarczymi po czterdziesto-pięcio-letnim okresie zniewolenia i niszczycielskich i bezbożnych rządów komunistycznych.

Lecz tak jak 200 lat temu młodzi i odważni patrioci dali narodowi Konstytucję Trzeciego Maja, która stała się źródłem światła w ponurej nocy niewoli, tak prezydent Rzeczypospolitej i jego rząd opracowują nową konstytucję dla wolnej Polski. Niewinne ofiary minionego okresu i "prawda umarłych nie pójdzie na marne, jeżeli potrafią walczyć o nią żywi" (Grudziński). Siłę do budowania szczęśliwej Polski i lepszej Europy czerpią w nieugiętej wierze w Ewangelię Chrystusa, w opiekę Matki Bożej, Królowej Polski, oraz naszych bohaterów i świętych narodowych. Budowniczym nowej Polski przyświecają szczególnie postacie ostatniego okresu: święci powstańcy Ojciec Rafał Kalinowski, Brat ALbert Chmielowski i Ojciec Maksymilian Kolbe i Ks. Jerzy Popiełuszko. A oto
dalszy ciąg przemówienia Ojca Świętego na temat:

HISTORYCZNE WIĘZY STOLICY APOSTOLSKIEJ Z NARODEM POLSKIM cz. II

Obalenie komunizmu i odbudowa

"Naród nasz w tych warunkach bronił swojej godności i praw z ogromnym trudem i za cenę wielkich ofiar, które na tle wojennych ofiar nabierały jeszcze groźniejszych
rozmiarów. Wspominamy tu ofiary i łzy Polaków i Polek, tych, którzy walczyli o wolną
Polskę: robotników, ludzi kultury, kapłanów, zakonników i zakonnice, tych, którzy żywią i bronią, wszystkich. Ich symbolem pozostanie na zawsze polska 'Solidarność', Ksiądz Jerzy i gdańskie Krzyże, a także Pan, Panie Prezydencie.
Niech świat nie zapomina, że to właśnie robotnicy odegrali główną rolę w obaleniu systemu, który miał ich bronić i utożsamiać się z ich interesami.
Wszystko zaś dokonało się w duchu Ewangelii, bez gwałtu i przemocy, bez wojny i rewolucji, we wzajemnym dialogu i poczuciu odpowiedzialności.
Oblicze nowej Europy, wspólnego europejskiego domu, zaczęło kształtować się w Polsce dzięki 'Solidarności', i tego faktu nie może przysłonić żadne wydarzenie.
Obecnie tworzy się w Ojczyźnie nowy ład i nowy porządek. Tworzy się nie bez trudności i napięć, uprzedzeń i różnic zdań. Przed wszystkimi Rodakami stoi trudne zadanie odbudowy tego, co zostało zniszczone i budowy na tym, co pozostało szlachetne i wartościowe.
Wszyscy Polacy winni zjednoczyć się teraz w społecznym zrywie wokół tego 'dnia, który przygotował in Pan' (por. Ps 118 / 117 / , 24) i zapomnieć o tym, co może dzielić, szukając tego, co łączy. Ojczyzna potrzebuje dziś, tak jak w wielu dramatycznych momentach, szczególnej jedności i współpracy, poczucia odpowiedzialności i twórczego dialogu.

Oto słowa Wieszcza: 'Niech każdy składa talent swój Ojczyźnie, jako dar w skarbonę, tajemnie, i nie mówiąc, wiele złożył. Przyjdzie czas, że się skarbona napełni, a Pan Bóg zapisuje, ile każdy złożył' (A. Mickiewicz, 'Księga Pielgrzymstwa').
Polska potrzebuje też dzisiaj zrozumienia i skutecznej współpracy ze strony państwa bogatych.
Także sprawa jej zadłużenia winna być traktowana w duchu solidarności międzynarodowej, a także w świetle społecznej nauki Kościoła, tym bardziej, że nie było jej dane korzystać z tych pomocy po wojnie, z jakich korzystały w większości społeczeństwa zachodnie.

Współpraca Kościoła i Państwa w obronie praw człowieka

6. Szanowny Panie Prezydencie.
Drogą Kościoła jest zawsze człowiek, "człowiek w całej prawdzie swego istnienia i bycia osobowego i zarazem 'wspólnotowego' i zarazem 'społecznego'... ten człowiek jest pierwszą droga, po której winien kroczyć Kościół w wypełnianiu swego posłannictwa, jest pierwsza i podstawową drogą Kościoła" ("Redemptor hominis", n. 14).
Dlatego tak bardzo zależy Kościołowi, aby prawa człowieka były szanowane w każdym kraju i w każdej społeczności wraz z jego prawem do życia od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci i do rozwoju odpowiadającego godności ludzkiej. Przy człowieku spotykają się Kościół i Państwo razem, aby w zgodnej współpracy pomagać mu osiągnąć jego cel doczesny i transcendentny. Współpraca ta może posiadać charakter spontanicznych kontaktów, ale może też być regulowana tylko poprzez akty prawne, ustalone przez obie strony.
Kościół w Polsce już wiele dal dowodów podczas tych ostatnich lat i miesięcy, że sprawy Narodu są dla Niego troską najważniejszą. Cierpiał z Narodem i był strażnikiem największych wartości moralnych. Głosił Ewangelię, bronił ludzi, podtrzymywał tradycję narodową. Wnosił w codzienne życie optymizm wiary, troszczył się o człowieka i jego przyszłość. Ta gotowość Kościoła pozostaje ciągle taka sama. Pragnie nadal, wspólnymi siłami, usuwać negatywne następstwa przezwyciężonego systemu, pragnie popierać i podnosić wszystko to, co prawdziwe, dobre i piękne w społeczeństwie polskim, umacniać ludzką solidarność i przesycać codzienne życie Ewangelią. W walce z trudnościami i pozostałościami minionych czasów pragnie współpracować z wszystkimi ludźmi dobrej woli.

Wierność Bogu i zasadom Ewangelii zapewnią pomyślność Ojczyźnie

7. Panie Prezydencie.
Staje Pan przed ogromnym i trudnym zadaniem przewodzenia Narodowi w tych niełatwych czasach, wspólnie z Parlamentem, Rządem, jego instytucjami i z wszystkimi mieszkańcami Polski. W swym przemówieniu noworocznym powiedział Pan, że zaledwie kilka dni od objęcia prezydentury wystarczyło, aby poczuć ciężar zadań, ale dodał Pan, że 'mamy dość siły, dość wiary i możliwości, żeby zmienić Polskę. Zbudujemy wspólnie nowy ład gospodarczy . . . stać nas na wiele . . . niech Bóg błogosławi naszym zmaganiom'. Przypadł Panu — wraz z całym Narodem — trud przebudowy Polski — i to pod wieloma względami, bo kryzys dotknął moralności, ekonomii i polityki, dotknął po prostu człowieka. Dziś widzimy wyraź¬nie, że każde pokolenie musi rozwiązywać odważnie i mądrze problemy swojego czasu, że nie może obciążać nimi pokoleń przyszłych.

Sprawy Polski leżą mi bardzo na sercu w tych przełomowych czasach, a zwłaszcza podczas środowych audiencji, kiedy zwracam się do wszystkich Rodaków, modląc się z nimi i za nich, i przypominając ewangeliczne zasady, jakimi winni kierować się wszyscy, by zapewnić pomyślność swej Ojczyźnie.

W takim też duchu, na ręce Pana Prezydenta, składam życzenia wszystkim Polakom i Polkom, bez względu na ich wyznanie czy światopogląd. Życzę, aby wierność Bogu i najlepszym tradycjom, miłość Ojczyzny — było światłem i drogowskazem w podejmowaniu wszystkich decyzji. Troska zaś ojej dobro niech wyzwala mądre inicjatywy, konieczna jedność niech rośnie szlachetnie w pluralizmie. Wiemy, że to należy do dobrych tradycji w przeszłości. Pozostają w mocy słowa króla Zygmunta Augusta: 'nie jestem panem waszych sumień', a także treść napisu, jaki widnieje w jednej z sal Uniwersytetu Jagiellońskiego: 'Plus ratio quam vis'. Byłoby wielkim przestępstwem gdyby ktoś lub jakaś grupa chciała szukać własnych interesów, zwłaszcza teraz, gdy organizm Rzeczypospolitej jest tak osłabiony. W działaniu niech więc przyświeca wszystkim Polakom troska o wspólne dobro, które wszyscy winni realizować ofiarnie w duchu szczerości, otwartości, z odwagą moralną i polityczną, ku pożytkowi Ojczyzny i całej rodziny ludzkiej. Wszystkie te sprawy Pan, jako Prezydent powołany na to stanowisko przez Naród, uosabia w szczególny sposób. Zapewne czynił będzie Pan wszystko, by być Prezydentem wszystkich Polaków. Trzeba też, by Polska czyniła wszystko, co możliwe, by okazać się Ojczyzną dla tych Synów i Córek, którzy od dawna, lub w ostatnich latach, znaleźli się poza jej granicami.
Szczęść Boże, Panie Prezydencie".

Ojciec Kornelian

Nowy Prezydent, Lech Wałęsa, odpowiedział Ojcu Świętemu następującym przemówieniem:

"Wasza Świątobliwość! Umiłowany Ojcze Święty!
Wdzięczność za pomoc Papieża i Kościoła dla narodu polskiego
Z największą radością i dumą składani wizytę w Stolicy Apostolskiej, jako prezydent suwerennego państwa polskiego. Przybywam tu również jako pielgrzym i uczestnik Kościoła.
Z najgłębszym szacunkiem skłaniam głowę przed Waszą Świątobliwością. Moją wizytą pragnę podziękować za wszystko, co naród polski zawdzięcza Waszej Świątobliwości.
Nie przypadkiem prezydent Rzeczypospolitej Polskiej udał się w pierwszą podróż zagraniczną właśnie do Watykanu.
W naszej Ojczyźnie dokonały się i nadal dokonują się historyczne przemiany. Papież Polak ma w tych przemianach udział ogromny. Pierwsza pielgrzymka Waszej Świątobliwości do Polski stanowiła impuls sierpniowego przełomu.
Papież wraz z Kościołem był z nami wśród nocy stanu wojennego. Umacniał siłę przetrwania i wiarę w zwycięstwo podczas długich lat osiemdziesiątych.
Pielgrzymki Ojca Świętego do kraju w roku 1983 i 1987 szczególnie ożywiały polskie serca i umysły. Był z nami w myślach, słowach i czynach. Był z nami w modlitwie.
Jest z nami i teraz, gdy podjęliśmy trud odrodzenia Polski po latach zniewolenia. Powstaje nowa Polska.
Pragnie ona czerpać siły ze swej wielowiekowej tradycji, związanej z chrześcijaństwem i cywilizacją zachodnią. Zdolna zbudować mocne zręby narodowego gospodarstwa, ale silna także dzięki wartościom duchowym i moralnym.
Do takiej Polski tęskniły pokolenia Polaków i o taką Polskę walczyły.

Praca w duchu solidarności

Wasza Świątobliwość!
Solidarność stała się hasłem odrodzenia Polski. Pojęcie to, zgodnie z naukami Waszej Świątobliwości, powinno uzyskać wymiar szerszy, ogólnoludzki, globalny.
Powinno być instrumentem kształtowania pokojowych stosunków międzynarodowych. Odpowiedzią wobec bezprawia, jakie dzieje się na świecie, gdzie silniejszy nadal niewoli słabszego. Gdzie pogarda wobec człowieka i nierespektowanie prawa międzynarodowego prowadzą do wojny. Solidarność staje się koniecznością wobec pogłębiających się dysproporcji miedzy biednymi i bogatymi.
Staje się szansą uchronienia ludzkości przed zagrożeniami wynikającymi ze zniszczeń ekologicznych i z wyczerpywania się zasobów Ziemi.
Pragnę zapewnić Waszą Świątobliwość, że nowa Polska będzie kierować się zasadami solidarności w swych poczynaniach wśród wielkiej rodziny państw i narodów.
Pragnę powtórzyć za Waszą Świątobliwością słowa skierowane 10 października ubiegłego roku do pielgrzymów polskich: 'Matko, która nas znasz, Matko, która najlepiej wiesz, co jest naszą siłą i słabością, dopomóż, aby to, co jest moralną siłą, zwyciężyło w nas samych i stało się naszym dziejowym wkładem do europejskiego skarbca".

Serdeczne więzy ze Stolicą Apostolską i osobiste podziękowanie

Stosunki miedzy Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską są nareszcie takie, jakie być powinny.
Świadectwem tego jest obecność nuncjusza apostolskiego w naszym kraju i polskiego ambasadora w Watykanie. Kościół rzymsko-katolicki w Polsce skupia znakomitą większość narodu. Jest jego przewodnikiem duchowym, powiernikiem największych tradycji oraz ostoją w najcięższych momentach. Zyskał wdzięczność i szacunek całego społeczeństwa.

Ojcze Święty!
Z radością i nadzieją oczekujemy na dwie tegoroczne pielgrzymki Waszej Świątobliwości do Ojczyzny. Są one Polsce bardzo potrzebne.
Na zakończenie chciałbym złożyć osobiste podziękowanie,
Za umocnienie we mnie wiary, nadziei i miłości.
Za duchowe wsparcie.
Za wszystkie spotkania, które dodawały mi otuchy.
Za modlitwę i błogosławieństwo.
Życzę Waszej Świątobliwości zdrowia, długich lat życia i sił w pełnieniu dziejowej misji, tak istotnej dla Kościoła, naszej Ojczyzny i całego świata'.

O. Kornelian, zakończenie

Obejmując spojrzeniem scenę Polski z okresu ostatniego półwiecza, nasuwają się słowa poety, Jana Kasprowicza:
'Błogosławieni, którzy w czasie gromów
Nie utracili równowagi ducha;
Którym na widok spustoszeń i złomów
Nie płynie z serca pieśń rozpaczy głucha;
Którzy wśród nocy nieprzebytych cieni
Nie tracą wiary w blask rannych promieni!
Błogosławieni!"

Niech taka wiara towarzyszy wszystkim budowniczym i odnowicielom polskiej państwowości. Niech błogosławieństwo Boże, które Ojciec Święty sprowadza z nieba na swą Ojczyznę, będzie obfite. Niech otoczy Swa macierzyńską opieka Polskę Ta, "która Jasnej broni Częstochowy i w Ostrej świeci Bramie".