WIARA ŚWIATŁEM NA DRODZE NASZEGO ŻYCIA

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWE) O. JUSTYNA

14 kwiecień, 1991


WIARA ŚWIATŁEM NA DRODZE NASZEGO ŻYCIA

Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pewien Żyd, którego często napastowały wątpliwości w sprawach religijnych, zwrócił się do rabina po rade. Mówił: "Kocham Boga i pragnąłbym tak Go kochać, jak się tego ode mnie spodziewa: z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił". Rabin zamyślił się i po chwili odpowiedział mu przez taka przypowieść. Na drodze wiodącej przez las spotkało się dwóch wędrowców. Drugi czas szli razem i rozmawiali ze sobą. Gdy poczęła zapadać noc jeden z nich zapalił lampę i dalej szli razem. Lampa oświetlała im drogę aż doszli do rozwidlenia, przy którym musieli się rozejść. Ale pielgrzym nie posiadający lampy począł słusznie się lękać i obawiać czy bez lampy nie zabłądzi i dojdzie na czas do wybranego celu podróży. W tym miejscu rabin przerwał opowieść i rzekł do współziomka: Bez wiary jesteś jak pielgrzym, który idzie przez życie bez lampy. Wiara sprawia, że nie będziesz chodził w ciemnościach. Tą opowieścią o potrzebie wiary rozpoczynam dzisiejszą pogadankę pod tytułem:

WIARA ŚWIATŁEM NA DRODZE NASZEGO ŻYCIA

Światło rozumu

Światło jest niezbędne dla oka, żeby człowiek mógł widzieć. Ono wydobywa z ciemności osoby i przedmioty, pozwala nam swobodnie poruszać się, pracować i bawić. W dzień przyświeca nam słońce, a w nocy księżyc i iskrzące się gwiazdy, W podobny sposób rozum ludzki jest światłem naszej duszy. Rozumem za pomocą zmysłowego doświadczenia poznajemy świat i dzieje ludzkie, potrafimy też tworzyć idee czyli rozumne pojęcia oderwane od materii, jakimi są na przykład: piękno, dobro, miłość, prawda. Wielka jest potęga rozumu, ale rozum ma swoje granice. Sam rozum nie jest zdolny, aby odpowiedzieć na najważniejsze i na najbardziej podstawowe pytania: czym jesteśmy? Po co żyjemy? Dlaczego musze cierpieć i umrzeć? Dlaczego istnieje zło na świecie? Jaki jest sens cierpienia i śmierci, które istnieją nadal, choć dokonał się tak wielki postęp? Na cóż wszelkie zwycięstwa tak wielką okupione ceną? Co nastąpi po tym życiu ziemskim (Por. GS, 9-10)? Tylko wiara mówi nam, że przez śmierć przechodzimy do nowego, prawdziwego życia i do spotkania z Bogiem, Ukochanym Ojcem.
Pytania te towarzysza nam jak długo żyjemy. Wyłaniają się bowiem z wydarzeń, których doświadczamy. Są to pytania o sens i cel naszego życia. Rozum nasz docieka i szuka odpowiedzi, ale dopiero światło wiary usuwa wątpliwości i daje pewność na drodze ziemskiego życia do życia wiecznego.

Światło wiary

Nie możemy żyć rozumnie bez znalezienia pewnej odpowiedzi.
A oto światło wiary?
Od pierwszej chwili dziejów ludzkich Bóg wkroczył w nasze życie i objawił, że On nas stworzył, uczynił na obraz i podobieństwo swoje, czyli uczynił nas istotami rozumnymi i wolnymi. Jest nie tylko naszym Stwórcą i Panem lecz także kochającym Ojcem, my zaś Jego dziećmi. Mimo śmierci, która jest karą za grzech pierworodny, za bunt naszych pierwszych rodziców, którzy za podszeptem szatana chcieli być równi Bogu, Ojciec niebieski pragnie naszego szczęścia na ziemi i pragnie nas uszczęśliwić w swoim wiecznym królestwie pokoju, sprawiedliwości i miłości. W Nim jest nasze szczęście. W tym celu od wieków powziął plan. Z miłości ku nam zesłał swego Syna Jednorodzonego na świat, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Nie posłał Go na świat po to, aby nas potępił, ale po to, byśmy zostali przez Niego zbawieni (por. J 3, 16).
Pan Bóg zażądał od nas wiary, nie zwykłej wiary ludzkiej jaką dzieci darzą rodziców, uczniowie nauczycieli, podwładni przełożonych, obywatele reporterów, sprawozdawców i dziennikarzy, uczonych i najwyższe władze państwa. Bóg zażądał wiary w Siebie, w Swój boski autorytet, bo On mylić się nie może, ani nie może nikogo wprowadzić w błąd. Żąda wiary w słowa przekazane nam przez Jego Syna, Jezusa Chrystusa, Wcielonego Boga. Żąda wiary nadprzyrodzonej, wiary nie tylko w same objawione prawdy, ale wiary w Siebie i Swego wysłannika, Jezusa Chrystusa. Żąda, byśmy poznawali z Ewangelii naszego Zbawiciela i szli za Nim, Jemu zaufali, zawierzyli, polegali na Nim, polecali się Jemu.

Wierzyć Chrystusowi

Syn Boży, Jezus Chrystus , wezwał nas wszystkich do wiary: "Kto we Mnie wierzy — zapewnia nas — choćby i umarł, żyć będzie" (J 11, 25).
Żydzi co roku obchodzą święto Namiotów — Kuczek — wczuwając się w udręki i niewygody swych przodków idących przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Zdarzyło się, że podczas wędrówki zabrakło im wody i paliło pragnienie. Szemrali przeciwko Mojżeszowi, który wywiódł ich z niewoli egipskiej. Wtedy na polecenie Pana Mojżesz wytoczył wodę ze skały. Nawiązując do tego cudu Jezus stojąc pośrodku świątyni jerozolimskiej, wołał: "Jeśli kto jest spragniony, a wierzy we Mnie — niech przyjdzie do Mnie i pije. Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza. A powiedział to o Duchu (Świętym), którego mieli otrzymać wierzący w Niego" (J 7, 37-39).
Krótko przed swoją ofiarą na krzyżu Jezus jeszcze raz wezwał do wiary: "Ja | jestem światłością świata. Kto idzie ze Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (J 8, 12). Żydów, którzy nie chcieli Mu wierzyć i odrzu-
ciii Go jako Mesjasza, przestrzegał: "Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła. A kto chodzi w ciemności, nie wie dokąd idzie. Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości" (J 12, 35-36).

Wiara zbawia

Zbawia nas wiara w Jezusa Chrystusa, który jest naszym Bogiem, Zbawicielem i Bratem. Dlatego rozczytujemy się w ewangelii, by coraz lepiej poznać Jezusa Chrystusa i ukochać Go całym sercem. Taka wiara rozprasza ciemności naszego umysłu i prowadzi do światła. Jezus Chrystus jest światłością świata. Mówił o sobie: "Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (J 14, 4-5). Tylko On daje nam rozstrzygającą odpowiedź na dręczące nas pytania. On jest prawdziwym Bogiem i Stwórcą świata, któremu wszystko, co żyje, zawdzięcza swoje istnienie.
Widzimy dziś jak nawet wielcy myśliciele i mędrcy znajdują na nasze podstawowe pytania błędne odpowiedzi. Wieleż tragedii płynie stąd, że uczeni i lekarze dają błędną odpowiedź i nie pojmują godności życia ludzkiego od samego jego poczęcia po naturalny zgon?! W sprawach podstawowych trzymajmy się kurczowo odpowiedzi ewangelii, światła wiary w Jezusa Chrystusa.
Wiara w Jezusa Chrystusa zbawia. On jest światłem na drodze naszego doczesnego życia. Słynny literat francuski, konwertyta, Paul Claudel, powiedział: "Wiara jest prawdą. Bóg jest i miłuje cię"! A wielki nasz poeta, gorliwy katolik i patriota Kazimierz Brodziński (+1835) wyznał:
"Wiara dla ludzi niebo otwiera; Z wiarą spokojnie człowiek umiera. Gdy nas przyciśnie jakaś przygoda, Któż, jak nie wiara rękę nam poda?"
W podobny sposób wyznała swą wiarę pewna studentka polska: "Wierzę w Boga, gdyż uważam, że Bóg stanowi sens mojego istnienia. Moje życie bez Boga byłoby pustką, egzystencją prowadzącą do niczego. Uważam, że wszystkie dobra materialne, ziemskie, to wszystko, co posiadam, do czego dążę, nie jest w stanie zaspokoić moich potrzeb duchowych, wewnętrznych. Wszystko to przemija, kończy się, traci sens, staje się nieaktualne ..." Pełnię życia i szczęścia znajdujemy tylko w Bogu.

Wiara jest łaską

Wiara jest łaską, a więc darem Boga darmo nam danym. Oznacza to, że Bóg działa w nas od wewnątrz, w naszym sercu, oświeca nasz umysł do przyjęcia słowa Bożego i pobudza naszą wolę do unikania grzechu i czynienia dobra, cnót. Bóg działa też na nas od zewnątrz przez lekturę dobrej książki, głoszone słowo Boże, przez wypadki w naszym życiu. Wiara pochodzi ze słuchania (Rz 10, 17). Bóg objawia nam rzeczy ludzkim rozumem niedościgłe lub nieprzeczuwalne.
Jak decydujące było pouczenie wiary naszej matki, gdy trzymała nas za rękę jeszcze jako niemowlę i mówiła: jak piękny jest księżyc, który napełnia noc swoim światłem? Jak piękna jest noc majowa, gdy świeci księżyc i śpiewają ptaki? Jak dobry jest Bóg, który nam dał wspaniały księżyc i uczynił noc tak piękną? Takiego
pouczenia matki nie zmrozi później duch niewiary świata! Przez takie pouczenie niemowlęcia matka wypełniła nakaz Chrystusa: "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody . . . Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z Wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 19-20). Wszyscy głośmy zbawcze orędzie Chrystusa!
Wiara jest łaską, darem najcenniejszym, którego nigdy nie powinniśmy odrzu¬cać, by błąkać się w ciasnocie sekciarstwa i herezji. Nie stawajmy się zaślepionymi ludźmi niezdolnymi do przyjęcia tego daru Bożego! Nie bądźmy też zadufani w sobie, jakby nam niczego nie brakowało! Mylimy się, gdy sądzimy, że jesteśmy samo¬wystarczalni, że nie potrzebujemy Boga i wiary w Niego. Otwórzmy się z miłością na Boga i Jego niepojętą miłość. Świetnie rozumiał to pewien teolog francuski mówiąc, że w miarę postępów nauka przybliży nam Boga, ale żeby Go spotkać i poznać zawsze będzie potrzebne otwarcie się w miłości (Paul Chouchard). Ci, którzy ubóstwiają rozum, zamiast się nim posługiwać jak narzędziem i darem Bożym, nie są zdolni do otwarcia się na Boga w miłości. Zdumiewa nas i zastanawia przestroga Chrystusa: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie" (Mt 11, 25). Lub: "Zaprawdę powiadam wam: Jeżeli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" (Mt 18, 3).

Wiara w Jezusa Chrystusa uczy, żeby w życiu dążyć nie tylko do celów ziemskich, które przemijają, ale by nie tracić z oczu samego Boga, celu nieprzemijającego. Nie mocą własnej zasługi, tylko mocą wiary, którą nam dał Bóg w zdroju chrztu świętego i niemal razem z mlekiem matki, potrafimy dalej i głębiej patrzeć niż biedni niewierzący. Dzięki wierze patrzymy na Boga, ludzi i wszechświat z miłością i nadzieją. Żyjmy nadzieją nawet wtedy, gdy inni popadają w zwątpienie i rozpacz i myślą o samobójstwie. W świetle wiary dostrzeżemy nieprzemijającą wartość w każdym człowieku, nawet wtedy, gdy według opinii innych, niewiele jest wart. Naśladujmy dobroć i miłosierdzie Zbawiciela, Jezusa Chrystusa i uważajmy je za swój obowiązek nawet wtedy, gdy otoczenie tego nie rozumie. Tak więc wiara będzie światłem i siłą naszego życia. Módlmy się z wiarą:
"Boże mój,
wierze w Ciebie, pozwól mi wierzyć jeszcze mocniej;
ufam Tobie, pozwól mi ufać jeszcze pewniej;
kocham Cię, pozwól mi kochać Cię jeszcze goręcej".
Wiara powołuje nas do wielkich rzeczy. Przez życie idźmy w świetle wiary w Jezusa Chrystusa według wezwania świętego Pawła: "Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz (dzięki wierze) jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości" (Ef 5, 8).