Chrzest początkiem nowego życia

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.
w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

3 marzec, 1991

CHRZEST POCZĄTKIEM NOWEGO ŻYCIA


Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
We wspomnieniach z podróży do Indii ksiądz profesor Roman Rogowski opowiada, że płynąc łodzią po leniwej rzece Ganges był świadkiem rytualnego zanurzenia wyznawców hinduizmu w wodach tej świętej rzeki. Kiedy indziej, w Polsce, wśród malowniczych lasów przyglądał się obrzędom chrztu przez zanurzenie w małej rzeczułce. Przypominając sobie te wydarzenia wyraził żal, że chrzest w Kościele katolickim nie odbywa się, jak w pierwszych wiekach, przez całkowite zanurzenie. Pisze o tym święty Paweł: "Czyż nie wiadomo, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierci" (Rz 6, 3)? Liturgia rzymska wybiera uproszczony rytm chrztu przez polanie wodą główki dziecka.
Powiem w dzisiejszej pogadance o głębokiej wymowie chrztu świętego przez zanurzenie w wodzie, które symbolizuje zanurzenie w śmierci Chrystusa. Tytuł pogadanki:

CHRZEST POCZĄTKIEM NOWEGO ŻYCIA

"Kto ochrzci się, będzie zbawiony"

Przed odejściem do nieba Chrystus wydał ostatni roskaz swym uczniom: "Idąc na cały świat, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony" (Mt 28, 19).
Słowa te mają ogromne znaczenie. Chcąc osiągnąć zbawienie wieczne, należy przyjąć chrzest. Święty Jan Chryzostom stwierdza, że największe dobro mamy przez chrzest święty. Otrzymaliśmy bowiem odpuszczenie grzechów, uświęcenie, uczestnictwo Ducha Świętego, przybranie za synów Bożych i żywot wieczny. Za katechizmem odpowiemy: Chrzest włącza nas w społeczność Kościoła i pozostawia w duszy niezatarte na wieki znamię.

Na duchowe skutki chrztu świętego zwracają naszą uwagę dwaj apostołowie - Jan i Paweł. Święty Jan poucza: "Wszystkim, którzy przyjęli chrzest, Jezus dał
moc, aby stali się synami Bożymi. Wystarczy wiara, która ich zbawi. Przez wiarę i chrzest rodzą się na nowo, nie drogą powtórnych, fizycznych narodzin — z żądzy ciała i z woli męża, ale z woli Boga" (por. J l, 12-13). Zaś święty Paweł podkreśla fakt uświęcenia: "Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go obmyciem wodą w słowie żywota" (Ef 5, 25-26).

Symbolika zanurzenia

Chrzest w pierwszych wiekach odbywał się przez całkowite zanurzenie. Zanurzenie ma większą wymowę niż samo polanie wodą głowy. Wskazuje na całkowitą odmianę. Cały człowiek zostaje zanurzony, cały doznaje odrodzenia: wskazuje też na tajemnicę odrodzenia: kto inny wstępuje w wodę, a kto inny z niej wychodzi. Wstępuje stary człowiek — wychodzi nowy.
Chrzest przez zanurzenie kieruje naszą uwagę na bogactwo i bezmiar łaski Bożej, która obmywa człowieka ze wszystkich stron, nie pozostawiając najmniejszej części ciała nieobmytej. Wstępuje do wody chrzcielnej człowiek obarczony grzechem pier¬]worodnym, a jeśli jest osobą dorosłą — to i grzechami własnymi, osobistymi, a wynurza się człowiek nowy, oczyszczony z grzechów.

Duchowy charakter chrztu świętego

Chrzest rodzi nas do nowego życia. Odrodzenie to obejmuje całego człowieka z duszą i ciałem. Przede wszystkiem chrzest wprowadza nas na drogę świętości. Wyzwala spod władzy grzechu. Nie znaczy to, że zarzewie grzechu tkwiące w naszych zmysłach i woli, powodujące skłonność do grzechu, zostało całkiem wygaszone, tak że pokusy nie mają do nas przystępu. Gdyby tak było, bylibyśmy podobni do aniołów.
Chrzest znaczy, że jesteśmy ukierunkowani całkowicie na Boga, na życie szlachetne, czyste i miłe Bogu. On dopomoże nam swą łaską ten cel osiągnąć. Ów radykalny zwrot w życiu człowieka dokonany przez chrzest święty Paweł wyraża takimi słowami: "Otóż jeżeli umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy" (Rz 6,8).
Żyć z Chrystusem znaczy, że po chrzcie nie wolno już więcej trwać w grzechu świadomym i dobrowolnym. Dalej grzeszyć, jest zuchwalstwem, kuszeniem Boga i oczekiwaniem nowych łask dobroci, miłosierdzia i przebaczenia bez żadnego wysiłku w kierunku dobra. Na takie życie żadną miarą nie powinniśmy się odważyć. Chrystus raz na zawsze złamał moc grzechu. Człowiek grzechu, którego Pismo święte nazywa starym człowiekiem — został ukrzyżowany ze swoimi pożądliwościami wraz z Chrystusem, Zerwał z niewolą grzechu. Chrzest złączył nas z Chrystusem. Odtąd, jako chrześcijanie, powinniśmy żyć dla Chrystusa, i Jemu służyć (por. Rz 6, 3-14). Święty Paweł przynagla nas: "Trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawied¬liwości i prawdziwej świętości" (Ef 4, 22-24).

Fizyczny charakter chrztu świętego

Odrodzenie człowieka przez chrzest święty sięga dalej — w sferę cielesną, fizyczną. Nic co ludzkie nie jest do pogardzenia, nic nie może przepaść, nie może zginąć. Nie może być unicestwione ciało, bo i ono jest dziełem rąk Bożych. Ciało
czyni nas istotami odrębnymi od aniołów. Dusza zaś wyróżnia nas od zwierząt. Jesteśmy na pograniczu świata materialnego i czysto duchowego.
Chrzest zanurza naszą fizyczną, cielesną śmierć, tak opłakiwaną przez naszych najdroższych, w śmierć Chrystusa. Ale wcale nie mówimy o unicestwieniu ciała. Zanurzenie i złączenie naszej cielesnej śmierci w śmierci Chrystusa, zanurza nas jednocześnie w Jego zmartwychwstaniu, w Jego życiu jako Zmartwychwstałego, "abyśmy —jak wyjaśnia święty Paweł — i my wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca" (Rz 6, 4). Chrzest daje nam prawo do zmartwychwstania. Dziś chodzimy w zmartwychwstaniu ducha, a przy końcu świata również nasze ciało dostąpi chwały zmartwychwstania.

Dopiero w świetle pełnego zbawienia — całego człowieka z duszą i ciałem, zrozumiałe są wypowiedzi Chrystusa: "Jam jest zmartwychwstanie i życie" (J 11, 25). "Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem swiata" (J 17, 24). "W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przygotować wam miejsce" (J 14, 2).
Czyli od tej chwili, kiedy po raz pierwszy ujrzeliśmy nad sobą twarz matki i jej cudowne oczy, pełne głębi i dobroci, gdy ujrzeliśmy nad sobą błękitne niebo z białymi obłokami jako stado owiec, od tego momentu byliśmy przeznaczeni na to, by powoli i nieustannie opuszczać matkę i rozstawać się z cudami natury, czyli byliśmy skazani na umieranie i śmierć. Ale od chwili kiedy dobre ręce zaniosły nas do chrztu, a dobre ręce kapłana zanurzyły nas w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, od tego momentu przeznaczeni jesteśmy do życia nadprzyrodzonego i do zmartwychwstania. "Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie — mówił Chrystus. Każdy kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki" (J 11, 25). Z duszą i ciałem wejdziemy do nieba. Tylko, że ciało będzie przemienione, chwalebne, jak ciało zmartwychwstałego Jezusa albo Jego wniebowziętej Matki, Maryi.

"Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest"

W liście do Efezjan święty Paweł użył mocnych i dynamicznych słów. Poucza nas: "Stanowimy wszyscy żywe tkanki jednego Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa, którym jest Kościół. Ożywia nas jeden Duch, Duch Święty. I wszyscy jesteśmy wezwani do tej samej chwalebnej przyszłości. Dla nas jest tylko jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest" (por Ef. 4, 3-5).
Sakrament chrztu powinien zatem stać się dla nas źródłem nadprzyrodzonych energii; przynagla nas, żeby z naszego życia uczynić poemat dla Boga, jak mówił poeta Juliusz Słowacki. Przyszłość jest przed nami zakryta. Nie wiemy, jakie wydarzenia wypełnią nasze życie, jakie koleje losu Opatrzność Boża nam wyznaczyła, jakich będziemy spotykali ludzi i jakie przeżywali doznania — przyjaźnie, miłości, rozłąki, pożegnań. Nie wiemy, jak długo pozostawi nas Bóg na tej ziemi i jakie krzyżyki ześle dla większego naszego uświęcenia. Nie wiemy, gdzie spotka nas śmierć, czy będzie przewlekła czy nagła, kto będzie przy naszym konaniu, czy będziemy świadomi swego odejścia z tej ziemi ...Wiemy jednak na pewno, że "Bóg jest miłością. Myśmy uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam" (por. l J 4, 16); a także, że jesteśmy przeznaczeni do życia i zmartwychwstania, bo pewnego dnia każdy z nas został zanurzony w chrzcie i mocą Ducha Świętego stał się dzieckiem Bożym.
W Objawieniu świętego Jana apostoła czytamy: "I ujrzałem niebo nowe i ziemie nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły. I Miasto Święte — Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: "Oto czynię wszystko nowe. . . Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie Bogiem z Nimi. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już (odtąd) nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły" (por. Ap 21, 1-5).

Te rzeczy, które nastąpią, a które będą ukoronowaniem dzieła zbawienia świata, triumfu dobra nad złem, rozpoczęły się w chwili ustanowienia sakramentu chrztu swiętego przez naszego Zbawiciela. Nie szczędzimy więc trudu, aby nasz chrzest był początkiem przedziwnych spraw, jakich Jezus Chrystus pragnie dokonać w nas i w całym świecie.