Poza Kościołem nie ma zbawienia

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliami Dende, OFMConv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

17 marzec, 1991

'POZA KOŚCIOŁEM NIE MA ZBAWIENIA'

Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pewni katoliccy rodzice postanowili nie chrzcić swej jedynaczki Wandy, uważając, że gdy dorośnie sama sobie wybierze religię. Upływały lata. Wanda wyrosła na piękną kobietę i ukończyła studia uniwersyteckie z największym wyróżnieniem - "summa cum laude". Ale pozostała niewierząca - raz tylko zetknęła się ze sprawami religii, gdy jej profesor, katolik, chciał ja poślubić. Okazało się jednak, że był rozwiedziony, więc pospiesznie, dla zachowania pozorów przyzwoitości, wzięli ślub w jakimś kościele protestanckim.

Po śmierci żony, ojciec Wandy przeniósł się do Kalifornii i zamieszkał z córka i zięciem. Utrzymywał ze mną nadal kontakt. Raz do roku, na święta Bożego Narodzenia, otrzymywałem od niego artystyczną, religijna kartkę, opłatek i list. Rozpływał się nad zaletami i sukcesami córki, która kochał ponad życie. Zastanawiało mnie jednak dlaczego utrzymuje ze mną korespondencję. Podświadomie czekałem na radosna wiadomość, że Wanda przyjmuje wreszcie chrzest. Ale do tego nie doszło. Dlaczego więc pisał? Czy dla usprawiedliwienia, że zaniedbał religijne wychowanie córki? A może wyglądał ode mnie pociechy, że Wanda i poza Kościołem może się zbawić?
Czy Wanda ma tę szansę? Pomówimy o tym w dzisiejszej pogadance zatytułowanej:

"POZA KOŚCIOŁEM NIE MA ZBAWIENIA"

Kościół katolicki konieczny do zbawienia

Niejednego z katolików zaskoczy powyższy tytuł. Czy to nie okrutne, nieludzkie, żeby skazywać niekatolików: członków innych wyznań chrześcijańskich, a także niechrześcijan na potępienie? Jakim prawem Kościół katolicki rezerwuje sobie monopol na zbawienie?
Biorąc do ręki Pismo święte, popatrzmy na tę sprawę oczyma samego Boga. Otóż Bóg pragnie, żeby cała ludzkość stanowiła jedną rodzinę, żeby była Jego umiłowanym ludem. Zesłany do niej Syn Boży, Jezus Chrystus, Zbawiciel, powiedział: "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po^to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony" (J 3, 16). Świat, czyli cała ludzkość od Adama i Ewy do ostatniego człowieka na ziemi. Chrystus bowiem umarł za wszystkich bez wyjątku i wszystkich chce doprowadzić do zbawienia. Ale odchodząc z tej ziemi założył Kościół otwarty dla wszystkich - powszechny, katolicki. Swoim apostołom powierzył zadanie głoszenia Dobrej Nowiny o zbawieniu: "Idźcie tedy i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je zachowywać wszystko, cokolwiek wam nakazałem" (MT 28, 19 n.).

Wszyscy zatem obowiązani są szukać prawdy, zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga i Jego Kościoła, a poznawszy ją, przyjąć i zachować. Z tego wynika, że jedyna prawdziwa religia przechowuje się w Kościele katolickim i apostolskim. W nim Jezus Chrystus jest dla nas nadal obecny, w swym Mistycznym Ciele. W nim i przez niego prowadzi nadal swe dzieło zbawienia.
W oparciu o Pismo święte i Tradycję wielki papież ubiegłego wieku, Pius IX (+1878) orzekł: "Należy uważać za prawdę wiary, że poza Apostolskim, Rzymskim Kościołem nikt nie może być zbawiony". Innymi słowy: Kościół katolicki jest konieczny do zbawienia.

Jedyny Pośrednik miedzy Bogiem i ludźmi

Nieszczęśliwa i krzywdząca była więc decyzja rodziców Wandy, którzy, wbrew Tradycji sięgającej czasów apostolskich, nie ochrzcili jej gdy była niemowlęciem i nie zapewnili chrześcijańskiego wychowania. Czy pozostawia się komuś wolny wybór w tym, co jest konieczne do życia? Czy pozbawia się człowieka wody albo swiatła słonecznego? Przez swą decyzję rodzice Wandy nie okazali mądrości nadprzyrodzonej, chociaż oboje posiadali wysokie wykształcenie humanistyczne i zawodowe. Czy chcieli zaimponować córce swym liberalizmem? W sprawach religii nie mieli podstawowych wiadomości o tym, że religia katolicka jest pochodzenia boskiego, podczas gdy wszystkie inne są pochodzenia czysto ludzkiego; że "sam Bóg ukazał ludzkości drogę, na której Jemu służąc, ludzie mogą osiągnąć w Chrystusie zbawienie i szczęśliwość" (Sob. Wat. II - DWR 1); że Jezus Chrystus jest dla wszystkich "Drogą ł Prawdą i Życiem" (J 14, 6); że jest "jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. . ., który wydał siebie samego na okup za wszystkich" (l Tm 2, 5 n.) i "nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni" (Dz 4, 10-12). Jezus Chrystus "podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu, potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie .dostaj ą się przez chrzest jak przez bramę" (KK 14). Na chrzcie już niemowlę otrzymuje nadprzyrodzony dar wiary, dar samego Chrystusa.

Łaska Boża nie zna granic

Czy wobec tego Wanda i inni niewierzący, a także prawosławni, anglikanie, luteranie, wyznawcy judaizmu, mahometanie, buddyści i inni nie mają w ogóle szansy zbawienia się poza Kościołem katolickim?
W XVII wieku działał w Kościele Janseniusz, który zaprzeczał jakoby Chrystus umarł za wszystkich ludzi. Opinia jego została potępiona przez Kościół katolicki jako heretycka. Chrystus umarł za wszystkich bez wyjątku. Wiemy z jaką troską
"szukał to, co było zginęło", każdej zagubionej owieczki, aby ją sprowadzić do swej owczarni. W świetle wiary chrześcijańskiej albo osiągamy zbawienia w Chrystusie i przez Chrystusa, albo w ogóle go nie osiągamy. Nie ma zbawienia poza Chrystusem.
Ale Duch Święty "tchnie kędy chce". Dla Niego nie istnieją żadne granice, których Jego łaska nie mogłaby przekroczyć. Kościół rzymskokatołicki w oparciu o wyraźne słowa Chrystusa i w oparciu o sukcesję apostolską - uważa się za jedynego
szafarza łaski, ale szafarza "zwyczajnego", za "zwyczajną" drogę łaski. Sam zaś
Duch Święty może jednak udzielić łaski nawet bez widzialnej interwencji Kościoła i w wielu wypadkach jej udziela.

Edmund Husserl, Żyd, twórca nowoczesnej fenomenologii (+1938) określił siebie samego jako jednego z najgorliwszych poszukiwaczy Boga. "Chcę tego samego, co Kościoły, - mówił - a mianowicie doprowadzić ludzi do wieczności". . . "Życie człowieka jest niczym innym jak drogą do Boga. Próbuję osiągnąć ten cel bez dowodów teologicznych".
Asystentką Husserla na uniwersytecie była Żydówka Edyta Stein, późniejsza konwertytka i karmelitanka, zagazowana w Oświęcimiu i wyniesiona na ołtarze przez papieża Jana Pawła II. Edyta z wielkim szacunkiem i miłością wspominała swojego profesora. W czasie jednego spaceru z Edytą Husserl powiedział: "Moja filozofia nie chce być niczym innym jak drogą, jak metodą, ukazującą drogę powrotną do Boga ludziom, którzy odstąpili od chrześcijaństwa i Kościoła". Husserl był bliski przejścia na łono Kościoła katolickiego i kochał bardzo Jezusa Chrystusa. Błogosławiona Edyta powiedziała o nim: "O mego kochanego Mistrza nie boję się. Byłam zawsze daleka od mniemania, aby Miłosierdzie Boże mogło być związane granicami widzialnego Kościoła. Bóg jest Prawdą. A kto szuka prawdy, szuka Boga, choćby i o tym nie wiedział".

W Kościele łatwiej się zbawić

W Kościele pewniej i łatwiej się zbawić. W nim bowiem Chrystus dokonuje dzieła zbawienia i uświęcenia: tutaj głosi się słowo Boże, w sakramentach otrzymujemy realny przystęp do Chrystusa Zbawcy. W Eucharystii zaś możemy wejść w najściślejszą komunię z Chrystusem. On sam każe nam zapraszać do Kościoła wszystkie narody, głosić im Ewangelię i chrzcić je, wprowadzać je na pewną drogę zbawienia. Jeśli wobec tego poważnie myślimy o swoim zbawieniu, nie jest rzeczą obojętną, czy wierzymy w Chrystusa czy nie, czy jesteśmy w Kościele katolickim czy poza nim. Tylko tym, którzy wierzą w Chrystusa i sterają się pełnić Jego wolę, możemy głosić radosną pociechę: "Cieszcie się i radujcie, bo imiona wasze zapisane są w niebie" (Łk 10, 20).

Konkretnie więc, czy Wanda i wielu innych ludzi niewierzących, a szczególnie dzieci nieochrzczone, mają szansę osiągnąć zbawienie poza Kościołem? Odpowiem najpierw słowami ojców Soboru Watykańskiego II: "Chrześcijanina przynagla z pewnością potrzeba i obowiązek walki ze złem wśród wielu utrapień, nie wyłączając śmierci, lecz włączony w tajemnicę paschalną, upodobniony do śmierci Chrystusa, podąży umocniony nadzieją ku zmartwychwstaniu. Dotyczy to nie tylko wiernych , chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli, w których sercu działa w sposób niewidzialny łaska. Skoro bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w paschalnej tajemnicy" (KDK 22).

Zbawienia wiecznego nie osiągamy samą uczciwością, porządnym życiem. Uczciwość jest konieczną dyspozycją duszy, żeby zbawienia dostąpić, ale zbawienie zawsze jest darem Bożym, który przerasta nasze wysiłki o całe niebo. Poza Kościołem można się zbawić, jeśli się jest człowiekiem dobrej woli, otwartym na działanie łaski Bożej i gotowym uczynić wszystko, czego Pan Bóg zażąda; jeśli go ogarnie, wraz z jego dobrymi czynami, przemieniająca moc łaski Bożej. Pamiętajmy jednak, że łaskę zbawienia wiecznego otrzymuje się zawsze - czy w Kościele czy poza nim - dzięki zasługom Jezusa Chrystusa wysłużonym na krzyżu dla wszystkich, których źródło Zbawiciel umieścił w Kościele.
Sprawę zbawienia wiecznego ludzi nieochrzczonych i niewierzących w Chrystusa pozostawmy po prostu miłosierdziu Pana Boga. On z całą pewnością jest sprawiedliwy i miłosierny, a łaska Chrystusa zapewne dociera tajemniczo poza widzialne granice Kościoła.
Ale jest prawdą, że "poza Kościołem nie ma zbawienia". "Nie mogliby tedy być zbawieni ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać" (KK 14).