Wszyscy zanurzeni w Krwi Chrystusa

Radiowe przemówienie wykoszone przez O. Korneliami Dende, OFMConv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

10-ty marzec, 1991

WSZYSCY ZANURZENI W KRWI CHRYSTUSA


Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Znana w świecie naukowym pisarka i filozof, Żydówka Simone Weil, lgnęła całą gorącością swego serca do wiary chrześcijańskiej. W liście do niewidomego dominikanina, Ojca Józefa M. Perrin, swego opiekuna duchowego i powiernika, pisała: "Kiedy czytam Nowy Testament, mistyków (katolickich), liturgię, kiedy widzę, jak odprawia się Msza, czuję, ze swoistą pewnością, że ta wiara jest moja, albo - dokładniej - byłaby moja, gdyby nie dystans między nią a mną, spowodowany moją niedoskonałością. Stwarza to ciężką sytuację duchową. Chciałabym ją uczynić nie tylko mniej ciężką, co jaśniejszą. Każde cierpienie jest do przyjęcia, jeśli jest jasno zobaczone".

Simone Weil jednak nie przyjęła chrztu. Była gotowa przyjąć wszelkie cierpienia, byle tylko usunąć zaporę jaka istniała między nią a Kościołem. Tą zaporą były wewnętrzne zmagania i wątpliwości, które do końca nie pozwoliły tej żarliwej katechumence przekroczyć progu Kościoła katolickiego.
Czy wobec tego Simone Weil, a z nią miliony a nawet miliardy ludzi uczciwych, szlachetnych, ludzi dobrej woli, którzy nie mieli sposobności poznać Chrystusa albo nigdy o Nim nie słyszeli i ci, którzy bez własnej winy umarli bez chrztu, nie mogą liczyć na zbawienie? Światło na ten problem - niezbędności chrztu oraz woli Boga pragnącego zbawić wszystkich - rzuci nam dzisiejsza pogadanka pod tytułem:


WSZYSCY ZANURZENI W KRWI CHRYSTUSA

Bóg pragnie wszystkich zbawić

Chrystus cierpiał za wszystkich bez wyjątku i przez swoją krwawą mękę i śmierć krzyżową wysłużył dla wszystkich łaskę zbawienia. Święty Paweł pisze: Chrystus "pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy" (l Tm 2,4). Sam Zbawiciel jeszcze mocniej wyraził zbawczą chęć Boga dla całego rodzaju ludzkiego: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. . . Nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony" (J 3, 16).

Jeśli za wszystkich umarł Chrystus, więc wiszyscy są niejako zanurzeni w Jego zbawczej Krwi. Słowo "chrzest" oznacza to samo co zanurzenie i tym właśnie słowem Jezus określił swa krwawą mękę i śmierć krzyżową. Nazwał ją chrztem. Co najmniej trzy razy zapowiedział apostołom, że czeka Go krwawy chrzest. Raz "wziął Dwunastu i zaczął im mówić o tym, co miało Go spotkać: "Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie" (MK 10. 32-34).
Ofiara skazana na chłostę, biczowanie na sposób rzymski, pławiła się we krwi. Jezus pragnął, żeby ten dzień nadszedł jak najszybciej. Mówił: "Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki aż się to stanie" (Łk 12, 50).

Apostołowie nie rozumieli aluzji do męki i śmierci Jezusa. Tak jak wszyscy Żydzi tamtych czasów, pragnęli w Nim widzieć pogromcę Rzymian i wodza politycznego, który w niedługim czasie odbuduje królestwo Izraela. Być może, że prowadzili nawet pokątne rozmowy miedzy sobą kto jaką funkcję obejmie. Musiała ich słyszeć ambitna matka dwuch apostołów - Jana i Jakuba, więc pospiesznie, żeby ubiec innych, przystąpiła do Mistrza i poprosiła, żeby pozwolił jej synom zasiąść jak najbliżej Jego tronu, jednemu po lewej, drugiemu po prawej stronie. Chrystus zwrócił się wprost do swych uczniów, którzy byli przedmiotem tej interwencji i rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony" (Mk 10, 35-40; Mt 20, 17-19)?

Chrystus wskazał na swoją mękę i śmierć krzyżową. Aluzją do chrztu krwi były Jego słowa wyrzeczone we wieczerniku: "To jest kielich Krwi mojej Nowego i Wiecznego Przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów".
Wiele krwi uszło z ran Zbawiciela podczas biczowania, ukoronowania cierniem, drogi krzyżowej, przebijania rąk i nóg gwoźdźmi, a najwięcej z Jego Serca Naj-s'więtszego, gdy jeden z żołnierzy przebił je włócznią.
Dla Hebrajczyków krew była siedliskiem życia, nosicielem i duszą życia, bo razem z krwią uchodzi z człowieka życie. W konsekwencji krew jest własnością Stwórcy. Od Niego wszelkie życie pochodzi. On jest Panem życia. On życie daje i On je odbiera. Chrystus przelał dla nas Swą Krew do ostatniej kropli. Ofiara Chrystusa była zatem najpełniejsza.

Wizja krwawego chrztu

Z samego faktu, że na 700 lat przed narodzeniem Jezusa prorok Izajasz oglądał w wizji Jego krwawą mękę i śmierć, można wnioskować, że ów krwawy chrzest objął nie tylko ludzi po Chrystusie, ale i wszystkich przed Chrystusem. W wizji tej prorok widział Mesjasza, czyli Chrystusa prowadzonego na śmierć, podobnego do cichego baranka skazanego na zabicie. Choć Go dręczono, szydzono zeń, naigrawano się z Niego i wzgardzono Nim, nie otworzył ust swoich, nie skarżył się. Przyjął z pełną świadomością i zgodą kaźń, jaką Bóg na Niego zesłał za grzechy ludzi. Był Mężem boleści, przebity był za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Lecz w Jego ranach jest nasze zdrowie. W Jego krwi nasze zbawienie, zbawienie wszystkich (por. Iz 53).
Izajasz mówi, że Mesjasz jest tym sprawiedliwym Królem, na którym "spocznie Duch Pański, duch mądrości, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Bożej. . . On stanie się dla nas zbawieniem". Wszyscy ludzie dobrj woli "z weselem będą czerpać łaski ze zdrojów zbawienia" (por. Iz 11, 2; 12, 2-3).
Jeśli przyjąć za nauką, że ludzie zamieszkują ziemię od przeszło miliona lat, to cała ludzkość, od początku swych dziejów aż do końca świata - wszystkie plemiona, narody, cywilizacje są objęte krwawym chrztem Jezusa. On, krzyżowany i zmartwychwstały Zbawiciel stał się nowym Adamem i stanął na czele nowej, odrodzonej ludzkości, objętej wolą powszechnego zbawienia.

Jeśli ktoś jest spragniony

Ale czy wszyscy skorzystają z dzieła zbawienia Jezusa Chrystusa? Wszyscy mają dostęp do źródeł Zbawiciela, ale nie wszyscy z nich będą czerpać łaski zbawienia. Bóg nikogo nie wyklucza; wszystkich pragnie uszczęśliwić na wieki w swym królestwie sprawiedliwości i miłości. Krzyż, symbol swojej miłości do ludzi zatknął w pośrodku ich dziejów i mówi: "A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie" (J 12, 32).
Chrystus szanuje wolną wolę człowieka. Nikogo nie przymusza. Nikogo nie zniewala. Każda Jego propozycja zaczyna się od słowa: "jeśli". "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje" (Mt 16, 24). "Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8, 31). "Jeśli chcesz być doskonały. . ." (Mt 19, 21) itd.
Krótko przed swoją śmiercią na krzyżu Chrystus skierował do wszystkich zaproszenie. Wołał w krużgankach świątyni jerozolimskiej: "Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije!. . . Strumienie wody żywej popłyną z wnętrza każdego, kto wierzy we Mnie!" A mówił to o Duchu Świętym, który w sakramencie chrztu świętego jest sprawcą duchowej przemiany koniecznej do zbawienia (por J 7, 37-39).
Żydzi dobrze rozumieli oczym Jezus mówił w święto Namiotów czyli Kuczek. Święto to jest obchodzone na pamiątkę wędrówki ojców po pustyni. Każdego wieczora rozbijali namioty czyli kuczki, aby je nazajutrz zwinąć i powędrować dalej. Jednego razu zabrakło im kompletnie wody. Umierali z pragnienia. Wtedy Mojżesz, po modlitwie do Boga, cudownie wytoczył im wodę ze skały.

Chrystus Skałą zbawienia

Święty Paweł w Liście do Koryntian nawiązał do tego wydarzenia, do historii wędrówki Izraela po pustyni. W niewoli egipskiej widział apostoł symbol trwania człowieka w grzechu. Ale Bóg tak umiłował Izraela, że wyprowadził go z tej niewoli i towarzyszył mu w czasie całej pielgrzymki do Ziemi Obiecanej. Zewnętrznym znakiem Jego obecności był obłok towarzyszący mu przez każdy dzień. Znakiem zaś Opatrzności była manna i przepiórki, a na koniec woda wytoczona przez Mojżesza ze skały.
Przejście Izraelitów przez Morze Czerwone jest typem, figurą chrztu. Obłok prowadzący Izraelitów symbolizuje Ducha Świętego. Mojżesz zaś, pierwszy pośrednik między Bogiem i ludźmi, spełnia rolę Chrystusa Starego Testamentu. Święty Paweł zaznacza jednak dobitnie, że to, co się działo na pustym półtora tysiąca lat
wstecz było łaska Boża. Apostoł mówi, że wszyscy czerpali łaskę zbawienia z "towarzyszącej im skały duchowej, a tą skała był Chrystus" (por. l Kor 10, 4). Mając to na uwadze, można za Justynem, filozofem katolickim z n wieku, powiedzieć, że Chrystus był obecny już wśród Izraelitów, autor zaś Dziejów Apostolskich nie bez słuszności mówi o Kościele wędrującym na pustyni (7, 38).

Miłość Boża sprawiła, że wszyscy ludzie bez wyjątku, wszystkich czasów, ras i narodów zostali zanurzeni w zbawczej Krwi Jezusa Chrystusa. On przyjął chrzest, na który składała się Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie. Ale zbawienie jest darem Bożym, więc każdy kto pragnie się zbawić, musi świadomie odwołać się do powszechnej woli zbawczej Chrystusa, do mocy uświęcającej Jego Krwi przelanej na krzyżu przez przyjęcie chrztu i życie chrześcijańskie, by powszechne dzieło zbawienia nie okazało się dla nich daremne.