WCIELENIE CHRZEŚCIJAŃSKICH ZASAD KONSTYTUCJI 3-go MAJA W ŻYCIE NARODU - #1

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

30 czerwiec 1991

WCIELENIE CHRZEŚCIJAŃSKICH ZASAD KONSTYTUCJI 3-go MAJA W ŻYCIE NARODU - #1

Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Kościół Katolicki był obecny w tworzeniu Konstytucji Trzeciego Maja. Duchowni nie tylko należeli do współautorów samego tekstu Konstytucji, ale przyczyniali się do inspiracji duchowej, stworzyli społeczny klimat przychylny reformie, wychowali w szkołach pokolenie odważnych i mądrych patriotów. Najbardziej znanym takim wychowawcą był ksiądz Stanisław Konarski.
Dzisiaj przed mikrofonem Godziny Różańcowej przemówi jeden z wybitnych myślicieli i pisarzy katolickich w Polsce, wychowanek Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a obecnie profesor socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, doktor habilitowany Franciszek Adamski. W czasie swej kariery naukowej zajmował wiele stanowisk. Od wielu lat współpracuje z Kościołem jako członek Komisji Episkopatu do spraw rodziny, a obecnie jest członkiem Plenarnego Synodu Polski.
Autor wielu książek, doktor Adamski wykłada czasowo jako gość na Uniwersytecie w Buffalo socjologię religii i jednocześnie przygotowuje badania nad rolą rodziny polskiego pochodzenia w przekazie wartości moralnych, religijnych, patriotycznych i narodowych. Jemu wiec oddaje głos i przemówi na aktualny temat:

WCIELENIE CHRZEŚCIJAŃSKICH ZASAD KONSTYTUCJI 3-go MAJA W ŻYCIE NARODU (Cz. I)

Ostatnia wola konającej Ojczyzny

Przypadająca w tym roku rocznica Dwusetlecia Konstytucji 3-go Maja celebrowana jest przez Polaków w kraju i za granicą w szczególny sposób. Przede wszystkim tu w Stanach Zjednoczonych poszczególne ugrupowania polonijne już od paru tygodni dają wyraz swej pamięci tego, jakże znamiennego w naszej historii, wydarzenia.
Na temat Konstytucji 3-go Maja wiele już powiedziano, i nie jest moim zadaniem usiłowanie wniesienia czegoś nowego do tego tematu. Nie mam do tego należnych kwalifikacji. Chce tylko nawiązać do powtarzanego w literaturze historycznej sformułowania określającego Konstytucje mianem "ostatniej woli konającej Ojczyzny", która mimo swych ograniczeń i ustępstw na rzecz dawnego porządku ustrojowo-
prawnego, była wielkim postępowym dziełem odradzającego się Narodu, była przełomową chwila w społeczno-politycznym życiu naszego państwa.

Konstytucja 3-go Maja, jak to dumnie powtarzamy, była drugim, po tej z 17 września 1787 roku ogłoszonej w Filadelfii, dokumentem prawno-ustrojowym, państwowym, w skali świata, w którym postulowano solennie oparcie życia państwa i Narodu na czterech podstawowych zasadach: wolności, sprawiedliwego ładu społecznego, braterstwa i rozwoju osobowości ludzkiej.

Prymat religii katolickiej

Chcemy tu świadomie przypomnieć, że Konstytucja otwierała Polakom oczy na wartości uniwersalne. Pisana dla jednego, ginącego przecież państwa, przywoływała uwagę obywateli ku wartościom przekraczającym granice pierwszej Rzeczypospolitej. Stawiała jakby pomost pomiędzy Nowym Światem — Stanami Zjednoczonymi, które, jako pierwsze, dopracowały się Konstytucji o zasięgu ogólnoludzkim, a tą częścią Europy, która doświadczała faktu gwałcenia powszechnych, naturalnych dążeń człowieka i jego pragnienia wolności, sprawiedliwego ładu społecznego, braterstwa miedzy ludźmi i warunków prawno-ustrojowych oraz społeczno-kulturowych sprzyjających rozwojowi człowieka jako osoby. Nie musze podpowiadać, że wszystkie te wartości w pełni wyrosły na gruncie chrześcijańskim. Toteż, nie bez racji, tekst Konstytucji rozpoczyna się już w pierwszym paragrafie od stwierdzenia szczególnej roli religii rzymsko-katolickiej w kształtowaniu zasad nowego, proponowanego porządku prawno-ustrojowego i społecznego. "Religią narodową, panującą jest i będzie wiara święta rzymsko-katolicka ze wszystkimi jej prawami", czytamy w pierwszym paragrafie Konstytucji. A zaraz w następnym zdaniu, jakby dla zaakcentowania tradycyjnej polskiej tolerancji, "gwarantuje się wolność dla innych wyznań, a to ze względu na nakaz miłości bliźniego wynikający z chrześcijaństwa".

Konstytucja dokumentem w skali świata

Jakże współbrzmią z Konstytucją amerykańską stwierdzenia ustawy zasadniczej z 3-go Maja 1791 roku mówiące, że "wolni od hańbiącej obcej przemocy nakazów, cenimy drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencje, niepodległość i wolność wewnętrzną Narodu". Stąd też daleko w życzliwej ocenie Konstytucji poszedł prezydent Stanów Zjednoczonych, Tomasz Jefferson, demokrata, przyjaciel Kościuszki, pisząc, że świat ówczesny uzyskał trzy konstytucje godne pamięci i szacunku, w kolejności ich ustanowienia: amerykańską (1787), polską (1791) i francuską (1791).

Jako Polacy możemy dziś chlubić się z tego, że 200 lat temu nasi rodacy opracowali i ogłosili dokument prawno-państwowy liczący się w skali świata; dokument, w którym postulowano solennie oparcie życia państwa i narodu na czterech podstawowych, wyżej wymienionych, ogólnoludzkich i ponadczasowych zasadach. Jednakże, nie o wyliczanie zdobyczy czy niedostatków pierwszej polskiej ustawy zasadniczej i porównywanie jej z innymi nam tu chodzi. Zarówno zdobycze jak i niedostatki są przecież niewątpliwe. Istotne jest postanowienie oparcia życia państwa na zasadach wynikających bezpośrednio z prawa natury otrzymującego określoną interpretacje w chrześcijańskiej doktrynie prawnej i społecznej.

Narodowy rachunek sumienia

Wydaje się natomiast, że pomijając drobiazgowe analizy owych zasad wartości o charakterze globalnym, warto dziś, gdy celebrujemy Dwustulecie ogłoszenia Konstytucji postawić pytanie, na ile te wartości, o które walczyli Hugo Kołłątaj, Benjamin Franklin, Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski czy Tomasz Jefferson, a które znalazły swe prawne sformułowania w Konstytucji, są dziś realizowane tu w Ameryce jak i w Polsce, która obchodzi Dwusetną Rocznice Konstytucji jako kraj wolny i niepodległy po 45 latach zniewolenia bolszewickiego? To pytanie jest jakby wezwaniem do rachunku sumienia z tego, co zrobiliśmy w ciągu 200 lat z tymi wartościami, jakie zostały wybite na czoło w obu Konstytucjach? Z wolności ludzie uczynili niewoJe, zarówno w sferze obyczajowej, seksualnej; wolności od norm moralnych; wolności od zobowiązań społecznych czy rodzinnych. Sprawiedliwy ład społeczny podzielił ludzi na bogatych i ubogich, bardzo bogatych i bardzo ubogich tu na Zachodzie, obywateli pierwszej i drugiej kategorii w systemach totalitarnych. W tych warunkach zasada braterstwa została zastąpiona regułą Hobbesa "człowiek człowiekowi wilkiem". A co z samym rozwojem człowieka jako osoby? Sprowadzono go do wymiaru doczesności w zmaterializowanej i zsekularyzowanej kulturze współczesnego świata.

Powróćmy jednak do wspomnianego już stwierdzenia Konstytucji zakładającego oparcie życia państwa i Narodu na zasadach chrześcijańskich, ściśle, katolickich. Spytajmy, jak one wzrosły w świadomość naszego Narodu, jak ukształtowały jego moralność — jeśli tak można powiedzieć — "sylwetkę duchową"? Pytanie takie nie jest bagatelne wobec faktu podkopywania tych zasad zarówno przez zaborców, unicestwiających życie kraju nazajutrz po ogłoszeniu Konstytucji, przez okupanta hitlerowskiego i bolszewickiego, no i przede wszystkim, emisariuszy sowieckich sprawujących władzę nad państwem przez 45 lat powojennych. Czy pomimo tych wszystkich okoliczności Polska pozostała wierna chrześcijaństwu i jego moralności?

Polska wierna zasadom Konstytucji 3-go Maja

Trzeba na początku podkreślić, że społeczeństwo polskie jest dogłębnie dotknięte oddziaływaniem procesów ogólnoświatowych — a wiec: sekularyzacją, pluralizmem i subiektywizmem. Ale też jest silnie związane z religią i Kościołem. Religijność w życiu naszego Narodu funkcjonuje na dwóch płaszczyznach: ogólnonarodowej i życia codziennego.
Gdy mówimy o płaszczyźnie ogólnonarodowej, to chcemy przede wszystkim zaakcentować, że polska religijność jest zespolona z patriotyzmem i stanowi trwały czynnik integracji kulturowej, ściślej — społeczno-państwowej. Ujawnia się to w zespoleniu naczelnych wartości religijnych, narodowych i etyczno-społecznych tworzących dobro wspólne Polaków. Na ogół te wartości uznają wszyscy i one decydują o tożsamości religijnej i narodowej. Ujawnia się to w masowym udziale w praktykach
religijnych, które zespalają uczestników, niezależnie od osobistych więzi z religią i Kościołem czy w przynależności warstwowej. Idzie tu zarówno o praktyki jednorazowe — tak zwane ryty przejścia, jako też praktyki niedzielne i paschalne oraz
praktyki pobożne. Warto tu zaznaczyć, gdy mówimy o praktykach jednorazowych,
że na sto rodzących się w Polsce dzieci, dziewięćdziesiąt i siedmioro chrzci się
w Kościele. Na sto dzieci w drugiej klasie szkoły podstawowej, osiemdziesiąt
i sześcioro przystępuje do pierwszej Komunii świętej. Na sto związków małżeńskich zawieranych w urzędzie stanu cywilnego, osiemdziesiąt cztery błogosławi się
w Kościele. I na sto pogrzebów, to są pogrzeby organizowane na sposób religijny.
Z tego zatem punktu widzenia kraj nasz przedstawia fenomen w skali światowej.
Gdy dodamy jeszcze fakt masowych praktyk niedzielnych i świątecznych fenomen
ów jawi się tym bardziej przed każdym, kto do naszego kraju przyjedzie.
Praktyki te pełnią funkcje religijne — co jest oczywiste, ale też i funkcje społeczne; udział w nich masowy jest — przynajmniej był do niedawna — wyrazem poparcia dla wartości stanowiących podstawę konsensu a zarazem tożsamości i więzi religijno-narodowej. Owa specyficzna rola religii w płaszczyźnie ogólnonarodowej ujawnia się szczególnie w sytuacjach wyjątkowego zagrożenia; właśnie wówczas religia pomaga w znalezieniu sensu ofiary, krzywdy, cierpienia; skłania do bohaterstwa i przyczynia się do wytworzenia autentycznych więzi międzyludzkich. Cata ta sytuacja wzmaga religijność w płaszczyźnie ogólnonarodowej, rodzi też i umacnia zaufanie do autorytetu Kościoła i jego hierarchii. To było dostrzegalne zarówno w okresie zaborów, okupacji, jako też całego powojennego 45 lecia Polski Ludowej, szczególnie zaś w przełomowych latach 56, 70, 76, 80 i 89. Wszystkie ważne dla narodu wydarzenia tych lat były przeżywane na sposób patriotyczno-religijny i rola Kościoła w ich przebiegu nie ulega dla nikogo wątpliwości. Był on w tych momentach dla społeczeństwa jedyną ostoja zaufania i moralnego oparcia. To zaś nie może nie pozostawać bez związku łączenia religijności z patriotyzmem. Szczególne miejsce w tej religijności zajmuje, jak wiadomo. Matka Boża, Królowa Polski. Ucieczka w uciśnieniu społecznym i zagrożeniu narodowym.

Natomiast w płaszczyźnie życia codziennego religijność polska podlega tym samym tendencjom i procesom jakie wywarły wpływ na religijność społeczeństw chrześcijańskich krajów Zachodu. W Polsce okresu powojennego, razem z industrializacją i urbanizacją oraz upowszechnianiem oświaty zaczęły się zaznaczać procesy sekularyzacyjne. Na coraz szersza skalę upowszechnia się postawa selektywna w odniesieniu do wyznawanych prawd i wiary przyjmowanych norm moralności. Szerzy się też postawa ateistyczna i oblicza się, że ateiści stanowią około 5 do 6% ludności dorosłej, zwłaszcza postawa ateizmu praktycznego, a także obojętność religijna. Około 8% dorosłych deklaruje taką postawę. Zdaniem wielu badaczy i obserwatorów życia społecznego tylko nadzwyczaj trudna przez dziesiątki lat sytuacja materialna stanowi przeszkodę bardziej dynamicznego upowszechniania się. postawy obojętności czy zdecydowanej niewiary.

W sumie jednak Naród polski pozostał — w zasadzie niemal w całości — wiemy Kościołowi. Przynależność religijna Polaków jest w pełni czytelna dla całego świata. Pod tym względem społeczeństwo polskie nie odeszło od zasad Konstytucji 3-go Maja, pomimo tak wyjątkowych, w porównaniu z innymi narodami, warunków historycznych na przestrzeni dwusetlecia.

O. Kornelian: Bóg zapłać Panu Profesorowi za rozważanie nad zasadami chrześcijańskimi Konstytucji Trzeciego Maja i wprowadzaniu ich w życie. Pisarz J. Grudziński powiedział z okazji obchodu Dwusetnej Rocznicy tej Konstytucji: "Prawda umarłych nie pójdzie na marne, jeżeli potrafią walczyć o nią żywi". Bądźmy wierni Bogu, Kościołowi i Matce Bożej!