CZYŃCIE TO NA MOJĄ PAMIĄTKĘ

Radiowe przemówienie wygłoszone prztt O. Korneliom Deade, OFMCorv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

l wrzesień 1991

CZYŃCIE TO NA MOJA PAMIĄTKĘ

Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Najgorętszym pragnieniem Serca Bożego jest powrót ludzkości rozbitej przez grzech do jedności z Bogiem i scalenie jej w jedna rodzinę, w której Bóg jest Ojcem, a my Jego dziećmi. Za zrządzeniem Bożym dzieła pojednania Boga z ludźmi dokonał Syn Boży zesłany na ziemie pod ludzką postacią. Święty Paweł w Liście do Efezjan mówi: "W Nim wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem ... W Nim mamy odkupienie przez Jego krew — odpuszczenie występków, według bogactwa Jego laski". W Nim jako Głowie postanowił "wszystko zjednoczyć, to, co w niebiosach, i to, co na ziemi" (Ef l, 4.7. 10).
Pięć dni przed swoją śmiercią na krzyżu Pan Jezus stojąc na dziedzińcu świątyni jerozolimskiej gromkim głosem wolał: "Gdy zostanę nad ziemie wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie" (J 12, 32)! Krzyż stał się symbolem Jego nieskończonej miłości ku nam, znakiem zbawienia, sztandarem, pod którym wszystkie pokolenia ziemi maja się zbierać. Żeby ten sztandar nie wypłowiał w ciągu wieków, a samo wydarzenie nie pozostało tylko faktem historycznym, Pan Jezus uwiecznil swą miłość w Ofierze eucharystycznej złożonej we Wieczerniku, ściśle złączonej z Ofiarą krzyża. Chrystus przykazał apostołom i ich następcom uobecniać Swą Ofiarę wszystkim pokoleniom. Jego słowa nakazu będą tytułem dzisiejszej pogadanki. Oto doniosłe słowa Chrystusa:

CZYŃCIE TO NA MOJĄ PAMIĄTKĘ

Lud pamięci

Co Jezus chciał przez te słowa przekazać nam? Co osiągnąć? Znaczenie tych słów zrozumiemy lepiej poznawszy mentalność ludzka.
Jesteśmy "ludem pamięci". Konwertyta żydowski, świecki polski biblista, Roman Brandstaetter powiedział o swych ziomkach: "Bez pamięci nie można być Żydem. Ktoś, kto traci pamięć za życia, umiera; naród, który traci pamięć, ginie". Dla każdego narodu ważny jest nie tylko postęp, ale refleksja nad przeszłością. Postęp zależy również od poznania przeszłości. Dlatego każdy naród pilnie śledzi swą przeszłość, aby móc lepiej stawić czoła przyszłości.
Toteż Żydzi nawet w rozproszeniu czują się jednym narodem, jedną wspólnotą. Wielkie dzieła Boże dokonane w ich dziejach odnoszą się nie tylko do ich bezpośrednich odbiorców. Bóg adresuje je za ich pośrednictwem do wszystkich potomków. Potomkowie żyjący w naszych czasach przeżywają święto Paschy nakazane przez Boga, jakby sami wyszli z Egiptu. Przymierze, jakie Bóg zawarł z narodem wybranym na górze Synaj obejmuje potomków wszystkich następnych pokoleń (por. Pwt 5, 2-3).
Największe i najważniejsze przykazanie: "Słuchaj Izraelu! Pan jest twoim Bogiem — Panem jedynym! Będziesz miłował Pana Boga twojego z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił" — Bóg także obwarował nakazem pamięci: "Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które Ja ci dziś nakazuje! Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu. Przy wiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one będą ci ozdobą przed oczami. Wypisz je na drzwiach swojego domu i na twoich bramach" (Pwt 6, 4-9).

Przejawy pamięci

Nacisk na pamięć o tym największym i najważniejszym przykazaniu dał początek praktyce noszenia filakterii — miniaturowych skórzanych szkatułek, w których Żydzi umieszczają małe kartki pergaminowe z wypisanymi tekstami Pisma świętego. Przymocowują je rzemykami do czoła i ręki podczas modlitwy, dotykają ich wchodząc i wychodząc z domu, dając dowód pamięci o Prawie Bożym i niezliczonych dobrodziejstwach wyświadczonych przez Boga narodowi wybranemu.
Uczniowie szkół rabinackich pragnąc wyłuskać z ziaren słów Bożych mądrość, czytają Biblie na głos, ale każdy co innego, żeby drugich przekrzyczeć i przez ten harmider się przebić, bo wtedy uwaga koncentruje się i napina do ostateczności.
Żydzi i dziś są ' 'ludem pamięci''. Często wspominają holokaust ostatniej wojny światowej, budują muzea, piszą książki, nagrywają filmy. Obóz zagłady w Treblince zamienili na symboliczny cmentarz. Na terenie gdzie gazowano i spalono na stosach ciała Żydów, stoi las głazów, a każdy z nich oznaczony jest nazwą miasta pochodzenie pomordowanych.

Dzieło odkupienia ludzkości

Przejdźmy do największego dzieła Bożego dokonanego już nie dla dobra jednego narodu, ale dla dobra całej ludzkości. Dziełem tym jest Ofiara Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, za grzechy świata. Dzieło to jest aktem historycznym, a jednocześnie posiada wymiar wieczności jak wszystkie dzieła Boże. Jest nie tylko pomnikiem upamiętniającym Ofiarę Jezusa na krzyżu, lecz aktualną, choć bezkrwawą Ofiarą Jezusa za każdego z nas. Dzięki wymiarowi wieczności Chrystus te Ofiarę uobecnia, czyni aktualną dla każdego pokolenia aż do końca świata. Każdy — kiedykolwiek — może się w nią włączyć przez uczestnictwo we Mszy świętej i korzystać z owoców odkupienia.
Nakaz uobecniania Najświętszej Ofiary dał Pan Jezus apostołom i ich następcom we Wieczerniku. Oto jak druga Modlitwa Eucharystyczna odtwarza i aktualizuje słowa i gesty naszego Zbawiciela: "On to, gdy dobrowolnie wydał się na mękę, wziął chleb i dzięki Tobie składając łamał i rozdawał swoim uczniom mówiąc:

Bierzcie i pijcie z niego wszyscy, to jest bowiem kielich Krwi Mojej nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę"!

Zarzut protestantów

Protestanci stawiają zarzut katolikom i prawosławnym. Twierdzą, że Pan nasz, Jezus Chrystus, raz tylko się ofiarował Bogu Ojca za nasze grzechy i raz umarł na krzyżu. Msza święta nie jest już potrzebna. Powołują się na pisma świętego Pawła apostoła, który pisze: "Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera . . . umarł dla grzechu tylko raz" (Rz 6, 9-10); i tylko "raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów przez ofiarę z samego siebie" (Hbr 9, 28).
Ta dowolna i fałszywa interpretacja powodowała w początkach Reformacji dziwaczne sytuacje. Tak na przykład po śmierci króla angielskiego Henryka VIII, który to zerwał z Rzymem i założył narodowy Kościół anglikański, nie wiedziano jak koronować następcę tronu, szesnastoletniego Edwarda VI. Ceremoniał wymagał, by uroczystość koronacyjna odbyła się w ramach Mszy świętej. Wpływy protestanckie były już wtedy tak wielkie, że Msze świętą jeszcze odprawiono, ale usunięto z niej najważniejszą cześć, mianowicie konsekracje chleba i wina.
My, katolicy, nie twierdzimy, że Jezus Chrystus w każdej Mszy świętej na nowo umiera w krwawy sposób. Chrystus ofiarował się tylko raz i tylko raz umarł, ale Jego ofiara, dzieło odkupienia posiada wymiar wieczności, dominuje nad upływem czasu, trwa wiecznie. We Mszy świętej Ofiara ta staje się obecną, aktualną dla nas ludzi XX wieku. Bierzemy udział w tej samej Ofierze, co Najświętsza Maryja Panna, święty Jan apostoł, Maria Magdalena, dobry łotr na krzyżu i inni. Zatem, choć ofiara ta odprawia się w każdym czasie i na każdym miejscu, dziś uczestniczymy w tej samej, jednej Ofierze naszego Zbawiciela składanej w sposób bezkrwawy.
Jak sobie to uzmysłowić wyjaśnię na przykładzie.
Każdego ranka mówimy: "słońce wstaje". W rzeczywistości zaś nie słońce wstaje tylko ziemia nasza odsłania się słońcu, wykonując obrót dokoła swej osi. W naszym układzie słonecznym słońce ciągle pozostaje w centrum, zaś planety krążą dokoła słońca. A ponadto nasza ziemia obraca się dokoła swej osi wywołując w nas wrażenie jakby słońce wstawało, przesuwało się łukiem po nieboskłonie ze wschodu do zachodu.
Podobnie ma się rzecz z Ofiarą krzyżową Jezusa Chrystusa za nasze grzechy. Ofiara ta jaśnieje jak słońce nieustające. Posiada wymiar ponadczasowy, wieczny, jest tylko jedna, zawsze ta sama, w skutkach swoich nieskończona. Na ziemi zaś pojawiają się nowi ludzie, a starzy umierają. Jedni i drudzy potrzebują odkupienia i mogą korzystać z owoców jego jak z dobroczynnego słońca. Biorąc udział we Mszy świętej, przyjmują promienie Bożej łaski. Ogrzewa nas Słońce sprawiedliwości, Sam Chrystus, z którym łączymy się przez przyjmowanie Komunii świętej.

Ofiara Jezusa naszą Ofiarą

Ofiara Pana naszego Jezusa Chrystusa uobecniona we Mszy świętej ma jeszcze inne znaczenie; jest również Ofiarą naszą. Biorąc udział we Mszy świętej włączamy się w Ofiarę Zbawiciela. Chrystus nie może cierpieć i umrzeć po raz drugi w swej ludzkiej naturze jaką otrzymał od swej Świętej Matki. Jest bowiem uwielbiony
i — jak mówimy w Wyznaniu wiary — "siedzi po prawicy Ojca". Jednoczy się jednak z nami w sposób mistyczny, cierpi i umiera w nas. Dlatego pod Damaszkiem prześladowca Szawet usłyszał Chrystusa mówiącego: "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz" (Dz9,4)? A na Sadzie Ostatecznym Jezus powie: "Wszystko, co uczyniliście jednemu t tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40). Wszystko, co dobre i złe. Na podstawie tych słów Zbawiciela wielki myśliciel francuski B. Pascal powiedział: "Chrystus jest w nas w agonii aż do skończenia świata"; morze cierpień ludzkich otrzymuje zbawcza moc przez Ofiarę Chrystusa.
Uczestniczenie we Mszy świętej jednoczy nas najściślej i dlatego spełnia się pragnienie zawarte w modlitwie Zbawiciela: "Proszę, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno" (J 17, 21). Ze swej strony o to samo modlimy się we Mszy świętej po konsekracji: "Pokornie błagamy, aby Duch święty zjednoczył nas wszystkich, przyjmujących Ciało i Krew Chrystusa" (II Modlitwa Eucharystyczna).
Zjednoczenie z Chrystusem sprawia, że płynie w nas Jego życie. Uzyskujemy moce Boże do pokonywania zła w sobie i do naśladowania Zbawiciela, który jest naszym wzorem. Przez całe życie ceńmy sobie udział we Mszy świętej w niedziele i świela, bo przez nią uświęcamy czas swego pobytu na ziemi i rzeczywiście stajemy się "świeci i nieskalani przed obliczem" Boga (por. Ef l, 4). Tak wiec dla nas katolików Msza święta jest centralnym nabożeństwem, słońcem oświecającym drogę naszego ziemskiego życia. Dlatego nawet wierni, którzy z powodu choroby lub starości nie mogą już być w kościele, łączą się ze świętym zgromadzeniem przez pośrednictwo radia lub telewizji. Ofiara Chrystusa jak słońce przyświeca naszemu ziemskiemu pielgrzymowaniu do pełni zjednoczenia z Bogiem w wieczności.