HOMOSEKSUALIŚCI

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

8 lipiec, 1990

HOMOSEKSUALIŚCI

Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Trzy lata temu 200 tysięcy wojujących homoseksualistów urządziło najazd na Washington, przez sześć dni demonstrując przed Białym Domem i Kapitolem, domagając się zalegalizowania ich seksualnych skłonności i praw do łączenia się jak naturalne małżeństwa. Na Constitution Avenue dwa i pół tysiąca par, hołdując tym nietypowym skłonnościom seksualnym, ślubowało sobie "dozgonną miłość". Niektórzy mężczyźni ubrali się w suknie ślubne, a kobiety w smokingi. Napis transparentu głosił: "Nie jesteśmy ani lepsi, ani gorsi od innych. Różnimy się od innych tylko życiem erotycznym".
Ponieważ wstydliwa sprawa seksualizmu jest coraz głośniejsza, przypomnę zasady moralności katolickiej, którymi trzeba się kierować wobec tego bolesnego problemu. Pogadanka ma tytuł:

HOMOSEKSUALIŚCI

Przyczyny homoseksualności

Problem homoseksualizmu jest sprawa wstydliwa zwłaszcza dla rodziny, gdy się okaże, że osoba bliska i droga przejawia skłonności nieprawidłowe. Rodzina boi się jak ognia złej opinii, prześladowania, plotek i izolacji. Rodzice szukają pomocy medyczno-psychologicznej osób świadomych i szanujących naukę Kościoła, a wiec u lekarza, psychiatry a nawet hipnotyzera, a przede wszystkim u kapłana, który pobudza do autentycznego wysiłku moralnego, by miłować Boga i bliźniego. Chodzi nie tyle o ukrycie odmiennej skłonności seksualnej osoby, jak o wyprostowanie tej skłonności nieprawidłowej do normy.
Homoseksualizm to nienaturalny pociąg miłosny do osoby tej samej płci — mężczyzny do mężczyzny, kobiety do kobiety. Pociąg mężczyzn do chłopców nazywa się pederastią. Słowo to pochodzi z jeżyka greckiego. Taką nieprawidłowość u kobiet nazywamy miłością lesbijska, od wyspy Lesbos na Morzu Egejskim, gdzie około 600 lat przed narodzeniem Chrystusa żyła zmysłowa poetka Safona obcująca z dziewczętami.
Nie są dotąd rozwikłane i wyjaśnione przyczyny homoseksualizmu. Ta nieprawidłowość może być wrodzona lub nabyta; jest wrodzona, gdy jest odziedziczona, spowodowana genetycznym defektem, czynnikami fizjologicznymi lub psychologicznymi. Taka nieprawidłowość odbiega od normy,jest zboczeniem, wynaturzeniem popędu seksualnego. Wrodzona skłonność homoseksualna jest sama w sobie moralnie neutralna, to znaczy, że osobnik obarczony nią nie odpowiada za to, że takim się narodził. Odpowiada natomiast za uleganie takiej homoseksualnej skłonności, która z natury swej, jak normalna skłonność seksualna, jest egoistyczna.

Trudno określić w jakiej mierze homoseksualizm jest wynikiem dziedziczności, czy jest wynikiem niewłaściwego wychowania, odepchnięcia przez ojca lub matkę, odgradzania chłopców od dziewcząt i odwrotnie, skutkiem nabytych przyzwyczajeń lub złych przykładów, obcowania z homoseksualistami i rozpustnikami, gwałtów i upadków nieczystych, braku uczucia, uwiedzenia, izolacji i osamotnienia, zepsucia obyczajów, nadmiernej swobody widowisk i publikacji. W tej dziedzinie ujawnia się wrodzona słabość człowieka jako skutek grzechu pierworodnego.
Matka młodej gwiazdy tenisu, dowiedziawszy się, że jej córka jest wystawiona na wielkie niebezpieczeństwo ze strony starszych tenisistek, lesbijek, towarzyszy jej na wszystkie turnieje.
Na Zachodzie traktuje się homoseksualistów, jakby wszyscy posiadali te skłonność od urodzenia. Stąd rozpowszechnia się opinia, że ponieważ osoby te nie są w stanie pozbyć się swojej skłonności, a przy tym nie mogą znieść życia samotniczego, trzeba im oficjalnie pozwolić na życie homoseksualne, a ich związki wzajemne traktować w taki sam sposób jak normalne małżeństwa. Tę opinię podzielają, niestety, nawet niektórzy liberalni katolicy wbrew oficjalnej nauce Kościoła.

Plaga starożytności pogańskiej

Dlaczego swoboda seksualna i homoseksualna dziś są tak propagowane? Dzieje się tak z całą pewnością z powodu zaniku religijności i powrotu do prymitywnego pogaństwa wielu współczesnych ludzi. Zatrata poczucia Boga odbija się również na sferze przejaskrawionego seksualizmu. Rozwiązłość była istną plagą starożytnego pogaństwa. Kiedy chrześcijaństwo wchodziło na arenę światową, wszystkie cywilizacje były przeżarte rozpustą. Grecja zyskała sobie nazwę "raju" dla zboczeńców. Rozpusta rozwinęła się tam głównie w gimnazjonach dla chłopców, czyli w zakładach publicznych dla uprawiania ćwiczeń fizycznych i sportu. Grecy rozwinęli kult ludzkiego ciała ze względu na jego piękno, harmonijną i kształtną budowę. Ciało ludzkie nazywali miniaturą świata. Uprawiali igrzyska i ćwiczenia fizyczne nago. Z czasem w gimnazjonach pojawili się mężczyźni. Jedni zakładali przy nich szkoły filozoficzne, inni szukali życia towarzyskiego. Zdaniem Platona pederastia, która się tam rozwinęła, była ceną. jaką trzeba było płacić za gimnazjony. Potężna, naturalna skłonność seksualna była i jest wystawiona na wielkie niebezpieczeństwo najrozmaitszych nadużyć.

Prosta ludność wsi była bardziej zabezpieczona od bezwstydu i zachowywała czystość. Zepsuciu wynaturzonemu, nieprawidłowemu uległy warstwy wyższe, oświecone, arystokratyczne. Wielu głośnych filozofów, mężów stanu i oficerów wojskowych otaczało się młodzieńcami. Sokrates stwierdza, że armia złożona z par homoseksualistów była największym postrachem dla wroga. Utrzymywał, że żołnierze walczący u boku kochanków byli dzielni, pełni poświęcenia.
Nie wszyscy poddawali się homoseksualnej modzie. Aleksander Wielki, król macedoński, władca imperium sięgającego po Indie i Egipt, z obrzydzeniem odrzucil propozycję doradców stręczących mu młodzieńców. "Co za brud widzicie we mnie, że mi ch podstawiacie" — oburzał się. Stręczyciela wyprawił "do piekła z całym jego żywym towarem".
Homoseksualizm rozkładał także imperium rzymskie. Streczono pięknych chłopców, by przekupić sędziów i wpływowe osobistości. Młodzieńców kastrowano, by zachowali jak najdłużej cechy młodości. Piętnastu pierwszych cezarów rzymskich uprawiało homoseksualizm, z wyjątkiem pogardzanego cesarza Klaudiusza. August i Tyberiusz trzymali w swym pałacu gromady młodzieńców. Największym rozpustnikiem okazał się Neron. Z całą królewską pompą poślubił młodzieńca imieniem Sporus i uroczyście w procesji ulicami miasta Rzymu wprowadził go do swego pałacu. Tak rozpusta rozkładała starożytne państwa: Grecję i Rzym.

Grzech przeciwko naturze

Mimo zdeprawowania najwyższych sfer, homoseksualizm nigdy i nigdzie, ani w Grecji, ani w Rzymie nie był zalegalizowany. Platon, choć sam go uprawiał, wykluczył go z obrazu idealnego państwa.
Biblia przestrzega przed występkami homoseksualnymi: "Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To obrzydliwość". Tak przestrzega Księga Kapłańska, a przestępców każe karać śmiercią (Kpł 18, 22; 20, 13). Sodoma i Gomora, miasta leżące u brzegów Morza Martwego, zostały pokarane ogniem i siarką za grzechy homoseksualne. Rozpustni mieszkańcy Sodomy żądali od bratanka Abrahama, Lota, wydania im dwóch młodzieńców goszczących w jego domu, aby mogli z nimi "poswawolić" (Rdz 19, 1-19). Stąd upadanie w takie wynaturzone grzechy nazywamy grzechami sodomskimi.
Gorszącej moralności pogańskiej uległ w czasach upadku król judzki Jeroboam i zezwolił na nierząd homoseksuałny w świątyni. Naśladował pogańskich Kananejczyków, wyznawców bożka Baala. Jego następca na tronie, Asa oczyścił świątynię z takiego nierządu a homoseksualistów i lesbijki z kraju przegonił (l Krl 14, 24; 15, 12; 22, 47).
W Nowym Testamencie święty Paweł widzi w homoseksualiźmie pozostałość po moralnej zgniliźnie pogańskiego świata i uznaje go poniekąd za dopust Boży. Ludzie "znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce", bo nie czcili należycie Boga jako swego Stwórcę. "Dlatego wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciw naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie" (Rz l, 24-27). Apostoł przestrzega, że rozpustnicy, dopuszczający się grzechu sodomskiego, nie odziedziczą królestwa Bożego (l Kor 6, 9).

Ratunek

W oparciu o Objawienie Boże Kościół katolicki uznaje wszelkie praktyki homoseksualne za poważny nieporządek w życiu moralnym czyli za grzech ciężki. Takie grzechy nieczystości są tym cięższe, bo są zboczeniem sprzecznym z naturą i zdrową nauką (l Tm l, 10). Homoseksualiści uniemożliwiają sobie osiągnięcie dojrzałości seksualnej osobistej i w odnoszeniu się do otoczenia, do innych osób. Zróżnicowanie płciowe ludzi jest wielkim dobrodziejstwem i darem Bożym. Wielka
siła naturalnej atrakcyjności kobiet i mężczyzn w planach Bożych ma służyć dla ich wzajemnego ubogacenia, uzupełnienia i rozwoju rodzaju ludzkiego. I w tej dziedzinie życia może dochodzić do wielkich nadużyć a nawet do wynaturzeń i zboczeń. Chrystus narodzony z dziewicy Maryi odkupił grzeszną ludzkość, a rodzinę wyposażył specjalnymi łaskami, by była szkołą czystego, niewinnego życia. Chrystus daje każdemu człowiekowi siły do rozumnego kierowania instynktowna siłą seksualną. Wynaturzona, perwersyjna skłonność seksualna nie jest potężniejsza od skłonności naturalnej. Rozumny człowiek, wsparty łaską Chrystusa, może i ma moralny obowiązek kierować skłonnością seksualną i być panem samego siebie i nie ulegać kaprysom zmysłów. Pan Bóg miłuje wszystkich ludzi. Nie odtrąca grzesznych. Pokutującym przebacza nawet najcięższe grzechy wynaturzenia i daje siłę do podźwigniecia się z upakarzającego upadku i do prowadzenia życia godnego, życia dziecka Bożego.
Wielu ludzi z homoseksualna orientacją boleje nad swym upośledzeniem i wstydzi się go. Wspierajmy ich modlitwą, by mogli opanować swą nietypową skłonność. Nie nazywajmy ich "gay", czyli "radosnymi", "wesołymi", bo w istocie przeżywają uczucie odrzucenia, osamotnienia, depresji, niepewności, a nieraz gotowi są odebrać sobie życie. Chrońmy przed ich chorobliwą aktywnością niewinną młodzież i dzieci. Najskuteczniejszym środkiem zabezpieczenia przed upadkami jest silna więź rodzinna, więź przyjaźni i obecności osób bliskich i kochanych. Młodzież otoczona miłością, nie będzie szukała wrażeń w brutalnych i erotycznych widowiskach, narkotykach i alkoholu. Nie ulegnie hasłom zmaterializowanego świata nie odstąpi od Chrystusa i Jego przykazań. Straszna choroba AIDS jest skutecznym s'rodkiem odstraszającym od upadków niemoralnych, ale prawdziwą siłę do duchowego i moralnego odrodzenia daje Chrystus przez swą naukę, sakramenty i Ofiarę Mszy świętej. On nas zapewnia o miłości Boga, gdy mówi: "Patrzcie jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy" (l J 3, 1).