MĄDROŚĆ PIERWSZEGO PRZYKAZANIA BOŻEGO

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.
w ramach programu

GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

28 styczeń, 1990

MĄDROŚĆ PIERWSZEGO PRZYKAZANIA BOŻEGO

Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Trzy miesiące po wyjściu Izraelitów z niewoli egipskiej, Bóg wezwał ich duchowego wodza, Mojżesza, na górę Synaj i oznajmił mu, że pragnie zawrzeć z nimi przymierze. Rozmowa mogła zawierać następującą treść: "Mojżeszu! Twój lud jest teraz w drodze do dobrobytu. Ziemia, którą mu obiecałem jest krainą mlekiem i miodem płynącą. Ona będzie mu rodzić więcej niż potrzebuje. Zwróć mu jednak uwagę, że nie zazna szczęścia ani powodzenia jedynie przez samo gromadzenie dóbr materialnych. Daleko ważniejszą jest rzeczą jak on będzie postępował i żył, niż to, co będzie posiadał. Dlatego dam mu Dziesięć Przykazań, dziesięć reguł życia, dziesięć drogowskazów. Naucz ich swoich rodaków. Jeśli będą według nich postępo¬wali, będę im błogosławił. Jeśli natomiast złamią jakieś z tych przykazań, będą surowo ukarani. I jeszcze jedno: Te reguły życia są dla wszystkich ludów, wszystkich czasów. One nigdy nie stracą na swej aktualności, nie staną się niemodne. Ja ich nigdy nie zmienię, ani ich nie odwołam".
Reguły życia zanotowane w XX rozdziale Księgi Wyjścia, znamy jako Dziesięcioro Przykazań Bożych. W dzisiejszej pogadance wyjaśnię czego uczy Pierwsze Przykazanie Boże. Tytuł pogadanki będzie brzmiał:

MĄDROŚĆ PIERWSZEGO PRZYKAZANIA BOŻEGO

Człowiek istotą religijną

Przypomnijmy sobie Pierwsze Przykazanie Boże z katechizmu. Brzmi ono: "Jam jest Pan, Bóg twój . . . Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną".
Prawdę mówiąc Przykazanie to jest dla niektórych zaskoczeniem. Według nich na początku Dekalogu powinno być prawo przeciwko ateizmowi. Mogłoby brzmieć w ten sposób: "Pamiętaj, że masz obowiązek wierzyć w Boga!"
Dlaczego Bóg nie dał nam takiego przykazania? Bo sprawę wiary załatwia samo dzieło Jego stworzenia. Ogrom wszechświata, galaktyki słońc i planet, nasz własny układ słoneczny, mądrość zakodowana w każdym najmniejszym stworzeniu, ich prawdziwa celowość, piękno, dalej: różne poziomy życia, a zwłaszcza wielkość
rozumu człowieka — to wszystko budzi w nas wiarę. Nikt przecież nie uczy dziecka jak ma odczuwać głód i pragnienie. Natura sama tego uczy. Uczymy tylko dzieci zaspakajać głód i pragnienie odpowiednimi dla zdrowia pokarmami i napojami. Człowiek instynktownie wierzy w Boga i pragnie oddawać mu cześć. Dlatego Biblia w żadnym miejscu nie próbuje udowodnić istnienia Boga. To jest oczywiste. Człowiek został stworzony jako istota niekompletna, zależna i nie zazna spokoju, dopóki nie zaspokoi największego głodu, tęsknoty swej duszy za Bogiem. Każdy z nas może wyznać za świętym Augustynem: "Stworzyłeś nas, Panie, dla Siebie i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie."

Pierwsze Przykazanie ofertą i wezwaniem

Pierwsze Przykazanie jest przede wszystkim obietnicą i wezwaniem Boga, który pragnie nas zbawić i uszczęśliwić na wieki. Jest wezwaniem do nawiązania z Nim serdecznej łączności i życiowego przymierza. Pierwsze Przykazanie tworzy niejako podstawę dla całośco etycznego i religijnego postępowania. Ono określa hierarchie celów i wartości. Ono mówi, że w życiu naszym pierwszeństwo ma Pan Bóg. On jest Osobą Numer Jeden. Pierwsze Przykazanie pragnie, by nasza wiara, nadzieja i miłość kierowały się samorzutnie w stronę Boga, który się nam objawił jako początek i cel naszego życia. On jest jeden. Tylko On jest dobrem. Samym dobrem. Pełnym dobrem. Bóg jest prawdą. Pełną prawdą. Jemu mamy dać pełną wiarę. W Nim mamy pokładać całą naszą nadzieje. On jest miłością naszą najwyższą. Tylko On jest święty i tylko On uświęcić nas może. On jest dawcą życia i On jest lekarzem. Z Niego mają moc uzdrawiającą wszelkie siły przyrody: źródła, zioła i promienie. On jest wszechmocny. On kieruje ruchami gwiazd i planet. On ma w rękach swoich nasze losy. Tylko On wie wszystko i zna przyszłość naszą. On nadaje sens i wartość naszemu życiu. Niechże więc wyrywa się z naszych serc okrzyk zachwytu świętego Pawła Apostoła: "Królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu — cześć i chwała na wieki wieków. Amen." (l Tym l, 17).

Niech nas nie uwodzą, współczesne bożki

Jesteśmy jednak zawsze narażeni na wielkie niebezpieczeństwo, bo możemy niestety zniekształcić, i zdeprawować swój porywający instynkt religijny i dać się omamić fałszywym bożkom współczesnym.
Wielkie rzeki, jak na przykład matka naszych rzek majestatyczna Mississipi, a w Polsce Wisła mają dwa koryta. Jednym już woda nie płynie. Jest suche. Jest to stare koryto, którym płynęła rzeka dopóki kataklizmy lub inżynierowie nie skierowali wód w nowe koryto. Ale biegu rzeki zatrzymać nie można, najwyżej można zmienić jego kierunek. Tak ma się również z potężnym i prostym instynktem religijnym. Można go obałamucić, odwrócić od Boga i skierować ku sprawom stwo¬rzonym, ku swoistym bożkom. Widzimy dziś, że takie zaplanowane omamienie i taka narzucona terrorem deprawacja zawodzą zarówno w Czerwonej Rosji jak w Czerwonych Chinach. Dawniej ludzie, jak na przykład nasi rodzimi Indianie, przede wszystkim czcili Jedynego Boga, ale mieszali tę część ze czcią słońca, gwiazd, księżyca, rzek, gór, nawet zwierząt . . . Nazywamy ich ludźmi prymitywnymi, pogańskimi. Dawniej pogańscy władcy wymuszali dla siebie cześć boską, bałwochwalczą. Podobny, pogański i prymitywny kult tworzyli wokół siebie krwawi dyktatorzy nawet w obecnym wieku. Oni splamili i dotąd plamią biedną ziemię krwią milionów niewinnych ofiar, bo gdzie przez terror jest zabroniony kult prawdziwego Boga, tam zawsze będzie sponiewierana godność niewinnych ludzi.
Narasta inna groźba, bo obecnie zmaterializowane społeczeństwa potworzyły współczesne bożyszcza a środki masowego przekazu nawołują nieustannie do oddawania im hołdu i czci. Takim bałwochwalczym kultem otaczają młodość, urodę, sukces, bogactwo, władzę, seks . . . Hitler, Stalin, Mao Cetung i pomniejsi kacykowie w różnych stronach świata rozdmuchali ideę państwa do roli pogańskiego bożyszcza z podeptaniem osobowej godności ludzi. Również zeświecczona i spoganiała sztuka, nawet sport, jeśli celowo odwodzą człowieka od Boga, stają się współczesnymi bożkami. Narkotyki, deprawacja seksualna to już najniższej kategorii bożki upadlają zagubionego i oddalonego od Boga człowieka.

Bożki stare jak świat

Większość z nas nie ma nadziei na osiągnięcie bogactw, ale nigdy nie jesteśmy zadowoleni z tego co posiadamy. To niezadowolenie w pewnej mierze jest słuszne. Rodzina na przykład musi mieć stałe zabezpieczenie materialne dla wychowania i wykształcenia dzieci, czy utrzymania rodziców w czasie ich starości. Ale uczucie materialnego niedosytu łatwo przekracza granicę roztropności. Nie możemy tak spożytkować swojej energii i czasu na sprawy materialne, byśmy całkowicie zaniedbywali sprawy duszy i Boga. Wyłączna gonitwa za bogactwem — to współczesne bożyszcze!
Chrystus ostrzega nas przed takim bożkiem w napomnieniu: "Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać . . . Życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie . . . Nie bądźcie o to niespokojni. O to wszystko zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane" (Łk 12, 22-32). Innymi słowy, niech nas ożywia sprawiedliwość i miłość w budowaniu Królestwa Bożego na ziemi i ufność w Opatrzność Bożą nad światem, a nie będzie głodu i nędzy w rodzinie ludzkiej. Miejmy tyle energii i mądrości, by każdego dnia ofiarować Bogu na chwałę swą pracę i swe utrudzenie. Każdy z nas powinien czuć się pracownikiem przy warsztacie Bożym do dobra swej rodziny i dobra całej rodziny ludzkiej.
Nie dajmy się uwodzić bożkowi przyjemności zewnętrznych. Wszyscy pagniemy być szczęśliwi, ale dajemy się uwodzić, jeśli sądzimy, że gonitwa za przyjemnością, doznaniami zmysłowymi, zwłaszcza seksualnymi zaprowadzą nas do szczęścia, gdy ośmielamy się przy tym łamać Przykazania Boże. Doznania spowodowane narkotykami domagają się ciągłego powiększania ich dawek i prowadzą do rozstroju organizmu i kalectwa. Rozkosze zmysłowe, którymi światowcy zaspokajają swe żądze nieuchronnie prowadzą ich na cmentarzysko wyuzdanych chuci. Taka deprawacja nie pozostawia już miejsca dla Boga, a nawet dla bardziej duchowych, osobistych zainteresowań.
Podobna przezorność jest potrzebna wobec bożków władzy i wiedzy.
Władza jest rzeczą dobrą i konieczną. Pan Jezus powiedział Piłatowi, że wszelka władza pochodzi od Boga (por. J 19, 11). Uznawał ją, gdy mówił: "Oddajcie Cezarowi to co należy do Cezara" (Mt 22, 21). Ale żądza władzy wyjęta spod
kontroli prawa Bożego ponosi człowieka na manowce jak dziki koń jeźdźca. Ta tyrania może się rozpocząć już w rodzinie. Nasz wiek wydał wielu osławionych krwawych tyranów, upojonych żądzą bożka niesprawiedliwej dominacji. Tymczasem władza szlachetnie pojęta jest wierną służbą jak służba oddanych rodziców.
Tak może stać się z wiedzą. Jest ona dobra sama w sobie i ma służyć dobru jednostek i społeczeństw całych. Lecz wiedza-bożyszcze, urągająca samemu Bogu, może przywieźć swiat do zagłady zamiast budować chrześcijańską solidarność i cywilizację miłości w rodzinie ludzkiej.

Wierność Bogu

Gdy Mojżesz odbierał na Górze Synaj tablice Dziesięciorga Przykazań Bożych, na dole Izraelici ulali sobie złotego cielca i tańczyli wariacko wokół niego. Mimo tej zuchwałej niewierności, mimo skłonności Izraelitów do oddawania czci bożkom egipskim, potem babilońskim i fenickim, Bóg nie odrzucił swego przewrotnego ludu. Pozostał wierny Przymierzu. Bóg jest wierny i dziś. Przez Pierwsze Przykazanie pragnie nas uchronić przed oddawaniem się w niewolę wartości drugorzędnych lub pozornych, w niewolę egoizmu, zmysłowości, zbytniego i nieumiarkowania używania dóbr doczesnych, w niewolę prymitywnej konsumpcji. Prowadzi to do zaprzepaszczenia spraw duchowych, Bożych.
Sprawdźmy więc czy nie hołdujemy jakiemuś bożkowi? Odpowiedzmy sobie na pytanie: Czy moje życie nie wyczerpuje się w czysto ziemskich przyjemnościach i sprawach? Zapytajmy się w skrytości serca, co jest w naszym życiu największą wartością? Chrystus nas poucza: "Gdzie jest twój skarb, tam i serce twoje" (Mt 6, 21). Jeśli nie jesteśmy wierni Pierwszemu Przykazaniu Bożemu, jeśli daliśmy się uwieść tak nachalnej ateizacji, jesteśmy zagubieni jak człowiek, o którym współczesny pisarz angielski Herbert G. Wells (+1946) powiedział: Dopóki nie odnajdzie on Boga i nie odda Mu pierwszeństwa, będzie wiódł życie bez początku i bez końca, to znaczy bez sensu i celu.
Prawdziwą wiedzę o Bogu dał nam przede wszystkim Jezus Chrystus, który nam objawił Ojca (J l, 18). Chętnie więc starajmy się lepiej poznać Boga przez naukę katechizmu religii katolickiej o Pierwszym Przykazaniu Bożym. "W rzeczywistości Bóg jest niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17, 27-28).