"ZAZDROSNY" BÓG

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.

w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

18-ty luty, 1990

"ZAZDROSNY" BÓG

Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim — Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Zatrzymajmy się jeszcze przy Pierwszym Przykazaniu Bożym, bo jest niewyczerpanym źródłem mądrości Bożej. W drugiej części tego Przykazania, gdzie mowa o zakazie czynienia sobie wyobrażeń i podobizn Boga i oddawaniu czci fałszywym bożkom oraz służeniu im, znajdujemy zaskakujący, a nawet szokujący współczesnego człowieka przymiot Boży, mianowicie, że Pan Bóg jest zazdrosny. Przypomnę słowa Boże: "Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i strzegą przykazań moich" (Wj 20, 5 n).
Czy to możliwe? Czy Pan Bóg może być zazdrosny? Zazdrosny o co, albo o kogo? Zazdrość to skaza, plama na charakterze człowieka. Czy Bogu też przypisuje się jakąś plamę, jakąś słabość? Trudność tę omówię w pogadance pod tytułem:

"ZAZDROSNY" BÓG

To nie pomyłka

Może po prostu uznać, że do tekstu Pierwszego Przykazania Bożego wkradła się pomyłka? Na pewno nie, bo w Piśmie świętym Starego Testamentu zazdrość Boża jest wymieniona w kilku miejscach. Wydaje się, jakby natchnieni autorzy Pisma świętego bez wahania i bez lęku podawali, że Bóg jest zazdrosny, zawistny. Mojżesz ganił Izraelitów, że "obcymi bogami do zazdrości pobudzają Boga" (Pwt 32, 16). Bóg ze swej strony też użył przymiotnika "zazdrosny". Przy odnawianiu Przymierza rzekł: "Nie będziesz oddawał pokłonu bogom obcym, bo Pan ma na imię Zazdrosny: Jest Bogiem "zazdrosnym" (Wj 34, 14). Wyrzucając później Izraelitom niewierność, Bóg rzekł do Mojżesza: "Odwrócę od nich oblicze, gdyż są narodem niestałym. Pobudzili Mnie do zazdrości swymi czczymi bożkami" (Wj 32,20 n.). Bliżej czasów Chrystusa, 500 lat przed Jego przyjściem na świat, Bóg używa tego samego szokującego wyrażenia do proroka Zachariasza: "Tak mówi Pan Zastępów: zazdrosna miłość moja obejmuje Syjon" (18, 2).
Nawet w Nowym Testamencie święty Jakub Apostoł przytacza zdanie, w którym słowo "zazdrosny Bóg" również występuje: "Bóg zazdrośnie pożąda ducha, którego w nas utwierdził" (Jk 4, 5).
Wydaje się, jakby Bóg umyślnie używał mocnego słowa "zazdrosny", "zawistny", byśmy przez podobieństwo do stosunków panujących miedzy ludźmi lepiej rozumieli sens Jego wypowiedzi. A może tylko we współczesnych jeżykach słowo "zazdrosny" ma ujemne tylko znaczenie? Może u Izraelitów wyraz ten miał sens pozytywny, bliższy słowu: zaborczy, posesywny, zachłanny? W każdym razie zazdrość Boga wyraźnie odnosi się tu do miłości jaka Bóg ma do ludzi, zwłaszcza do ludu wybranego w Starym i Nowym Testamencie, czyli do Synagogi i do Kościoła. Lud wybrany jest bowiem jakby Jego oblubienicą, On zaś Oblubieńcem.

O co, albo o kogo mógłby być Bóg zazdrosny

O co, albo o kogo może być Bóg zazdrosny? Czy mu chodziło o bożki pogańskie Sumerów, Babilończyków, Kananejczyków, Egipcjan? Z pewnością nie! Mędrcy Starego Testamenu kpili z pogan, że do bezdusznego posążka zanoszą prośbę
0 zdrowie i szczęśliwe pożycie małżeńskie dla swych dzieci. Najbardziej bezradnego,
który ani ręką ani nogą ruszyć nie może błagają o pomoc, prace, szczęśliwą rękę
(Mdr 13, 17-19). Jeremiasz wołał, że bożki pogańskie są pustką, nicością przyo-
dzianą w kamień, albo drewno, w złoto i farby.
Bóg wiec nie może być zazdrosny o pustkę przyodzianą w pozory. Cześć oddawana drewnu, słońcu lub gwiazdom nie mogła umniejszyć wielkości majestatu Boga. Żadne stworzenie, ani człowiek ani anioł nie może dodać do wielkości i chwały Boga, ani do Jego szczęścia. Bóg na Synaju w Pierwszym Przykazaniu nie żąda od nas pokłonów, czci czołobitnej, kadzideł, chwały albo strachu. Czego wiec od nas żąda? Czego pragnie? Pragnie wzajemnej miłości. Miłość za miłość, oto czego od nas pragnie. Za miłość, którą nam ciągle świadczy. I nie zniesie żadnego rywala. Jest zazdrosny. "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.'' Przykazanie to, pierwsze i największe, ogłoszone w Starym Testamencie powtórzył Chrystus w Nowym (Pwt 6, 5; Mt 22, 37).

Czym jest miłość Boga

Co to iest miłość Boga? "Bóg jest miłością" — uczy nas święty Jan Apostoł (I J 4, 8 i 16). Miłość nie jest wiec jednym z wielu atrybutów, przymiotów Boga. Bóg z całej swej istoty jest miłością. Zgodnie z twierdzeniem Apostoła, miłość jest podmiotem: mówić "Bóg" znaczy mówić "Miłość." A zatem przymioty Boga są przymiotami miłości. To właśnie Miłość jest wszechmogąca, mądra, wolna, dobra i piękna. Nawet w naszym ludzkim doświadczeniu żaden człowiek nie jest prawdziwie
mądry, mocny i dobry jeśli nie ma miłości. Święty Paweł poucza: "Gdybym mówił
jeżykami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący. Gdybym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice
i posiadał wszelką wiedze, a miłości bym nie miał, byłbym niczym" (I Kor 13, l n.).
Pan Bóg chce, abyśmy Go miłowali. Chce, by Jego miłość do nas została odwzajemniona. Pragnie, byśmy się przez miłość jednoczyli z Nim. "Bóg jest miłością. Kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w Nim" (I J 4, 16). Prawdziwa miłość rozwija się miedzy osobami, jest osobowym obdarowaniem.

Prawdziwa miłość ludzka ubogaca nas. W niepojęty sposób ubogaca nas dar osobowej miłości Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Bóg ubogaca nas swoim Bożym życiem i swą Bożą miłością, która przekracza granice ludzkiej możliwości i miłości, aż do miłowania nieprzyjaciół.

Bezbronna miłość

Skoro Bóg jest samą miłością i to w stopniu nieskończonym, to dlaczego nie podbije wszystkich serc ludzkich żarem swej miłości? Dlaczego nie pociąga wszystkich ku sobie? Przecież "Pan Bóg jest ogniem trawiącym" — jak wyraził się Mojżesz (Pwt 4, 24). Dzieje się to dlatego, bo osobowa Miłość Boża zwraca się delikatnie, w sposób wolny do każdej osoby ludzkiej, nie wywiera nacisku ani przymusu. Miłość sama jest jakby bezbronna i miłującego czyni również w sposób Boży jakby bezbronnym. Czy nie doświadczają tego nieraz wierni małżonkowie, gdy współmałżonek jednego dnia zawodzi i rani osobową wieź małżeńską, rani serce najbliższej osoby. Niestety, człowiek może źle użyć Swej wolności. Dlatego miłość jest jakby bezbronna. Czyż można wymusić wierną miłość?!
Miłość jest w pierwszym rzędzie wyrazem duszy ludzkiej, ludzkiej woli, szlachetności serca, ale przybiera też kształt cielesny. Osoby ludzkie są zróżnicowane przez władze cielesną, seksualną. Tą władzą mamy kierować siłą duszy, serca i woli. Szlachetna miłość duszy przenika również dziedzinę cielesności i seksualności. Ale obserwujemy dziś wielkie zakłócenie równowagi miedzy duszą i ciałem. Rozwydrze¬nia seksualne prowadzą do sponiewierania ludzkiej godności i miłości. Widzimy tyle zgorszeń seksualnych, upodlenia osoby ludzkiej, deprawacji niewinnych dziewcząt i niewinnych chłopców. A Pan Bóg zdaje się milczeć, bo zarówno miłość ludzka jak i miłość Boża są jakby bezbronne wobec daru wolności, którym jesteśmy wspaniałomyślnie wyposażeni. Pan Bóg kocha każdego, nawet gdy surowo karze gorszycieli, lub czeka cierpliwie na ich upamietanie i nawrócenie, na ich głęboką, prawdziwą skruchę, naprawienie zgorszeń wyrządzonych, i dobrowolny powrót do miłości Bożej. Ale nawet złoczyńców i morderców nie pozbawia wolności. Stąd mamy solidaryzować się w dobrym, tworzyć środowiska chrześcijańskiej miłości, cywilizacji chrześcijańskiej, Bożej miłości w rodzinie, w społeczeństwie, w szkole, w miejscach pracy, by w ten sposób przeciwstawić się deprawacji i współczesnym zgorszeniom.

Wśród tylu zgorszeń, w pomieszaniu dobra i zła mogą ucierpieć również niewinni. Niedawno zwolniono człowieka niewinnie oskarżonego o morderstwo. Kilkanaście lat siedział w wiezieni. Groziła mu śmierć na krześle elektrycznym. Zapytany jakby zareagowała jego matka, gdyby wykonano wyrok? Odpowiedział: Nosiłaby na piersi medalion z moimi prochami jako męczennika.
Starzec Symeon przepowiedział najniewinniejszej i najświętszej istocie ludzkiej, Maryji, że dusze Jej Niepokalaną przeniknie miecz. Był to miecz boleści, gdy Syna Jej krzyżowano, samą Miłość i Świętość niepojętą. Ta zbawcza ofiara Chrystusa winna pociągnąć nas wszystkich do miłowania Boga, do składania Mu naszej ludzkiej miłości za Jego niepojętą miłość, by miłość Boga nie była bezbronna!

Dlaczego Bóg jest tak o nas zazdrosny

Dlaczego Bóg jest tak o nas zazdrosny? Bo nie chce, by człowiek swą wiarę, nadzieje i miłość ulokował w pustce, w fałszu. W czasach starożytnych pustką i fałszem były pogańskie bożki. W naszych czasach takimi bożkami mogą się stać:
bogactwo, zdrowie, sława, honory, wiedza. Wszystko to bowiem przemija najpierw z naszym życiem, potemzcalym światem doczesnym, bo Bóg stworzy "nową ziemie i nowe niebo" (2 P 3, 13). Gospodarzowi z przypowieści ewangelicznej nadzwyczaj dobrze powodziło się w życiu, wobec czego postanowił na miejce małych i starych spichlerzy pobudować" większe i nowe, aby zgromadzić" w nich zapasy zboża i dóbr na długie lata. Cieszył się młodością, dobrym zdrowiem i bogactwem. Mówił sobie: "Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone: odpoczywaj, jedz, pij i używaj." Lecz Bóg rzeki do niego: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu wiec przypadnie to, coś przygotował" (Łk 12, 16 nn.). I my nie upatrujmy całej swej wiary, nadziei i miłości tylko w przemijających dobrach doczesnych, czyli w pustce, bez perspektywy wieczności.
A wiec gra wcale nie idzie o chwałę Boga Jedynego, gdyż ani ludzie, choćby najbardziej genialni, ani świeci, ani sami aniołowie chwały Mu przydać ani ujatf nie mogą. Gra idzie o chwałę i ocalenie człowieka, bo przecież człowiek przegrywa zwracając się ku bożkom i ku marnościom tego świata. To człowiek obumiera, staje się pusty i goły, gdy utraci miłość do Boga i ludzi, gdy miłość Boga staje się wobec niego bezbronna.
Bóg jest Bogiem zawistnym w najszlachetniejszym znaczeniu, bo nie chce naszego zatracenia. "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginał, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, aby świat został przez Niego zbawiony" (J 3, 16 n.). Chrystus z krzyża pociąga wszystkich do miłowania Boga ponad wszystko, z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił. Taka miłość zapewnia nam prawdziwe, trwałe, wieczne szczęście.