Cześć, Miłość, Wynagrodzenie Najśw. Sercu Jezusowemu

Radiowe przemówienie wygłoszone przez o. Korneliana Dende, OFMConv.
w ramach programu
GODZINY RÓŻAŃCOWEJ o. JUSTYNA

29 lutego 1976

Cześć, Miłość, Wynagrodzenie Najśw. Sercu Jezusowemu

Witam Was, Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki słowami: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Minęło już trzysta lat od słynnych objawień jakie święta Małgorzata Maria Alacoque otrzymała w Paray-le-Monial we Francji o Najświętszym Sercu Jezusa. Najwięcej przysłużyli się do rozszerzenia czci Najświętszego Serca Jezusowego w całym Kościele święta Małgorzata Maria i jej spowiednik błogosławiony Klaudiusz de la Colombiere.
Małgorzata Maria Alacoque urodziła się jako piąte z kolei dziecko w rodzinie sędziego i notariusza królewskiego dnia 28 lipca 1647 roku w Burgundii. Od dzieciństwa żywiła gorącą miłość do Zbawiciela i wielką odrazę do grzechu. W życiu wiele cierpiała, bo ojciec umarł nagle, a matka borykała się z trudnymi warunkami materialnymi. Ponadto Małgorzata zapadła na ciężką chorobę. Przez cztery lata nie poruszała nogami i rękami, a kości dziurawiły jej skórę ze wszystkich stron. W tym rozpaczliwym stanie poświęcono ją Najświętszej Dziewicy. Wtem, niespodziewanie odzyskała zdrowie, choć u stóp krzyża godziła się na chorobę i cierpienia. Świadomie nawet pragnęła jeszcze więcej cierpieć, by upodobnić się do umiłowanego Zbawiciela,
Wielu młodzieńców ubiegało się o jej rękę i matka przynaglała ją do małżeństwa, by zapewnić sobie i córce lepsze warunki życia. Małgorzata kochała swą matkę, ale już wcześniej złożyła ślub czystości i nie zamierzała go złamać. Raz, spoglądając na portret świętego Franciszka Salezego, uczuła wezwanie Boga do życia zakonnego. Wstąpiła do klasztoru zgromadzenia założonego przez świętego Franciszka Salezego i świętą Joannę Franciszkę de Chantal. Życie zakonne było dla niej szkołą modlitwy, cierpienia i ofiary. Mistrzyni nowicjatu obrazowo tłumaczyła jej, by stała się przed Panem jakby kanwą czy płótnem, aby Boski Artysta mógł w jej duszy odbić swój wizerunek. Gdy pozwoliła na to działanie Boga w swej duszy, stała się wtedy Powiernicą Najświętszego Serca Jezusowego.

W Paray-le-Monial można zwiedzić kaplicę, w której święta Małgorzata często modliła się przed Najświętszym Sakramentem. Tu klęczała lub upadała twarze na ziemię, tu błagała o łaski i miłosierdzie.
Wyznaczano jej proste zajęcia - pomoc w infirmerii, prace w ogrodzie i inne. Wśród tych prostych zajęć Najświętsze Serce Jezusa rozpalało w jej sercu gorącą miłość i pragnienie cierpień w duchu wynagrodzenia za grzechy ludzkie.
A cierpień nie brakło. Między innymi, odłożono jej złożenie ślubów czyli profesji zakonnej, a nawet grożono wydaleniem z zakonu. Nikt nie podejrzewał, że ta prosta zakonnica odegra tak wielką rolę w rozszerzeniu nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Sam Bóg, jak na górze Tabor, uszczęśliwiał jej serce swą żywą obecnością. Gdy serce jej było już należycie przygotowane przez modlitwę, cierpienie i wierne trwanie przy Bogu, otrzymała poczwórne objawienie dotyczące nabożeństwa do Serca Jezusowego.
Właśnie o tym nabożeństwie do Serca Jezusowego pragnę mówić w dzisiejszej pogadance, którą tytułuję:

CZEŚĆ, MIŁOŚĆ. WYNAGRODZENIE NAJŚW. SERCU JEZUSOWEMU

Orędzie miłości Serca Jezusowego

Nabożeństwo do Serca Jezusowego nie opiera się na prywatnym objawieniu jakie otrzymała święta Małgorzata Maria Alacoque, ale jest solidnie zakotwiczone w całym Piśmie świętym, w Tradycji chrześcijańskiej i w Liturgii i w nieomylnej nauce Kościoła. Ale Małgorzata Maria rozgłosiła światu tajemnicę miłości Bożego Serca.
Najpierw Pan Jezus w mistyczny i tajemniczy sposób przemienił serce Swej powiernicy. Święta Małgorzata opisując to przeżycie mówi, że Zbawiciel wyjął z jej piersi serce i zanurzył niby mały atom w gorejących płomieniach własnego Najświętszego Serca, następnie zwrócił jej na powrót rozpalone do białości serce i powiedział: "Moja umiłowana! W dowód mojej miłości ranie twój bok maleńką iskierką z najjaśniejszych płomieni mego Serca! Odczuwać będziesz boleść rany. Dotąd pragnęłaś być nazywana tylko niewolnicą, ale daję ci imię umiłowanej uczennicy mego Najświętszego Serca"! Była to osobista łaska i osobiste mistyczne doświadczenie, z którym spotykamy się w życiu takich świętych jak święta Katarzyna ze Sieny, święta Małgorzata z Kortony, Franciszek z Asyżu, sługa Boży Padre Pio . . .

Dnia 27 grudnia, w 1673, w uroczystość świętego Jana Ewangelisty, apostoła Miłości Bożej, Małgorzata klęcząc na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, zobaczyła. Zbawiciela, który jej powiedział: "Moje Boskie Serce goreje tak wielką miłością ku ludziom, a zwłaszcza ku tobie, że nie może już powstrzymać w sobie płomieni tej gorącej miłości. Musi je rozlać za twoim pośrednictwem i ukazać się ludziom, by ich ubogacić drogocennymi skarbami, które ci odsłaniam, a które zawierają łaski uświęcające i zbawienne, konieczne, aby ich wydobyć z przepaści zatracenia".
Dlatego właśnie Chrystus ją wybrał, słabe narzędzie, "przepaść niegodności i nieumiejętności" - aby podkreślić, że rozwój czci Jego Serca Jego będzie dziełem. Małgorzata nie miała teologicznego wykształcenia. Była prostą zakonnicą.
Małgorzata zobaczyła też zranione Serce Jezusa, jaśniejące bardziej niż słońce, otoczone cierniową koroną, z krzyżem na szczycie. Zbawiciel mówił o Swej miłości dla ludzi.

W trzecim z kolei objawieniu zobaczyła Chrystusa "jaśniejącego chwałą, ze stygmatami pięciu ran błyszczącymi jak słońce". Dopuścił swą powiernice, o ile to było w ludzkich warunkach możliwe, do zrozumienia głębi Jego miłości i skarżył się na niewdzięczność, oziębłość i wzgardę ludzi.Za te krzywdy i obrazy domagał się Pan Jezus zadośćuczynienia i wynagrodzenia. Zachęcał do tego szczególnie Małgorzatę, określając jej następujące praktyki wynagradzające: "Przede wszystkim przystępować będziesz do Komunii świętej tak często jak tylko pozwoli ci posłuszeństwo . . . , zwłaszcza zaś przyjmować mnie będziesz w każdy pierwszy piątek miesiąca . . ." Wymienił również czuwanie nocne, czyli tak zwaną "godzinę świętą". Miała ją odprawiać w zjednoczeniu z Jezusem cierpiącym w Ogrodzie Oliwnym.

Wielka obietnica

W 1675 roku, w oktawie Bożego Ciała, nastąpiło czwarte i największe objawienie, zwane wielkim. Małgorzata klęcząc przed Najświętszym Sakramentem, zobaczyła Chrystusa, który ukazując jej Swoje Serce rzekł:
"Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło aż do wyczerpania i wyniszczenia się, by im dać dowody swej miłości, A w zamian, od większości ludzi, doznaje tylko niewdzięczności przez ich nieuszanowania i świętokradztwa, przez oziębłość i pogardę, z jaką się odnoszą do Mnie w tym Sakramencie miłości. Ale o wiele większą boleść sprawia Mi to, że nawet serca, Mnie poświęcone, tak ze Mną postępują. Dlatego żądam od ciebie, żeby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był poświęcony na szczególną uroczystość ku uczczeniu Mojego Serca przez to, że w tym dniu wierni przystępować będą do Komunii świętej, że będą składać uroczyste wynagrodzenia przez publiczne wyznawanie win, ażeby naprawić zniewagi, jakich to Serce doznało podczas wystawienia na ołtarzach. Obiecuję ci również, że Moje Serce rozszerzy się, by roztaczać obficie wpływy swej Boskiej miłości na tych, którzy Mu oddawać będą tę cześć, i którzy starać się będą, by Mu była oddawana"!
Zbawiciel domagał się ustanowienia święta ku czci Swojego Serca. Małgorzata z początku niechętnie zwierzała się z tych objawień. Dopiero z pomocą spowiednika, błogosławionego Klaudiusza de la Colombiere, dołożyła starań, by to orędzie Bożej miłości dotarło do świata.

Rozkwit żywej wiary

Stolica Apostolska długo zachowała rezerwę w sprawie prywatnych objawień Małgorzaty Marii, ale objawienia, te przyśpieszyły decyzje w sprawie ustanowienia święta Najświętszego Serca i nabożeństw do Niego. Dopiero, gdy Papież Pius IX wyniósł Małgorzatę Marię na ołtarze przez beatyfikację w roku 1864, wtedy też kolejni Papieże, Leon XIII, Pius XI, Pius XII i Paweł VI wydali słynne encykliki o czci Najświętszego Serca Jezusowego, okazując wdzięczność Małgorzacie za rozpowszechnianie czci Boskiego Serca. Papież Benedykt XV w roku 1920 ogłosił ją świętą. W prostych i gorących słowach wzywał do czci Najświętszego Serca Papież Jan XXIII.

Najobszerniejsza i najsłynniesza encyklika o czci Najświętszego Serca Jezusa, ogłoszona przez Piusa XII - Sługę Bożego - rozpoczyna się od słów: "Będziecie z weselem czerpać wodę ze zdrojów zbawienia" (Iz 12, 3). Znamy wszyscy te słowa Izajasza Proroka rozpoczynające Mszę na cześć Serca Jezusowego. Pius XII w tej encyklice pisze: Kult Serca Jezusowego "nie zjawił się w Kościele nagle, ani też nie zrodził się na skutek prywatnych objawień, lecz stanowi spontaniczny wykwit żywej wiary i gorącej pobożności, którą ludzie obdarzeni nadprzyrodzonymi darami żywili względem Zbawiciela i Jego chwalebnych ran. Rany te, jako świadectwo miłości Jezusa, rozpalają do głębi żarem dusze ludzkie".

W Ewangeliach bije ciągle żywe Serce Jezusa

Cała Ewangelia mówi o wielkiej miłości Serca Jezusowego. W tylu jej opisach i wydarzeniach wyczuwamy bicie i pulsowanie miłosne Boskiego Serca, Wyznał o Sobie Pan Jezus: "Uczcie się ode mnie bo jestem łagodny i pokorny sercem" (Mt 11.29).
W święto Namiotów, które Żydzi obchodzili na pamiątkę pochodu przez upalną pustynię, wspominano z radością wodę wyprowadzoną przez Mojżesza ze skały. Woda w Ziemi Świętej zawsze odgrywała wielką rolę w życiu mieszkańców. Pod koniec świąt nawiązał do niej Jezus wołając donośnym głosem: "Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we mnie, niech przyjdzie do mnie i pije, gdyż - jak zapowiedziało Pismo - strumienie wody żywej popłyną z mojego serca" (por. J 7, 37-39). W tych słowach objawił najgłębszą tajemnicę swojego Serca. Jego Serce jest źródłem "wody żywej", bo Ducha Świętego i Jego wielorakie dary otrzymujemy z samego "Serca" naszego Zbawiciela.
Na Serce Boskie wskazuje wzruszający opis przebicia boku Chrystusowego: "Lecz kiedy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 33-34). Żołnierze rzymscy po to przebyli bok Chrystusa, by Serce Jego przestało bić, by mieć pewność, że nie żyje.

Matka Najświętsza, święty Jan, pobożne niewiasty, Nikodem i Józef z Arymatei uczcili po śmierci Chrystusa zranione Jego Ciało, a więc i ranę boku i Najświętszego Serca. Po zmartwychwstaniu Apostołowie ze czcią i uwielbieniem oglądali święte rany Mistrza, gdy On "stanął w pośrodku i pokazał im ręce ł bok" (J 20, 19-20).
Dał się również przekonać, święty Tomasz Apostoł i uwierzył w zmartwychwstanie, gdy Zbawiciel powiedział do Niego: "Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż (ją) do boku mego i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym" (J 20, 27). Tomasz mu odpowiedział: "Pan mój i Bóg mój!".
Godzina święta, odprawiana w kościołach w pierwsze czwartki miesiąca, w ciągu całego życia wtajemniczała nas w tajniki Boskiego Serca, bo wszystkie wydarzenia Ewangelii, począwszy od Zwiastowania i Bożego Narodzenia w stajence aż do śmierci krzyżowej i Wniebowstąpienia Pańskiego, mówią nam o miłości Bożego Serca.
Wiek XX upłynął nam w promieniach Najświętszego Serca Jezusowego! Czyż te] miłości nie przekażemy tym, którzy o niej nic nie wiedzą?

W takim smutnym stanie niewiedzy i zaniedbania duchowego i zatwardziałości serca umierał w Buffalo pewien starzec. Nie myślał wcale o nawróceniu, nawet na łożu śmierci, ale tylko bluźnił. Przyszedł do niego kapłan, który w swej pielgrzymce do Francji trafił w Paray-le-Monial do słynnej bazyliki Najświętszego serca Jezusowego, gdzie święta Małgorzata Maria otrzymała swą wielką obietnicę, że Boskie Serce za posługą kapłanów skruszy najzatwardzialsze serca. Kapłan ten u Bożego Serca uprosił dla starca łaskę dobrej Spowiedzi, szczerego nawrócenia i godnej Komunii świętej - Wiatyku - na drogę do wieczności. Dopiero na łożu śmierci dowiedział się ów starzec że Boskie Serce go kocha. Mógł więc powtórzyć za nawróconym Tomaszem apostołem: "Pan mój i Bóg mój"! I tak szczęśliwie rozstrzygnął los swej duszy na całą wieczność życia z Bogiem.

Miłość Boga dla wszystkich ludzi

Ale nie tylko Nowy Testament mówi nam o miłości naszego Boga. I Nowy i Stary Testament objawiają nam jeden plan naszego zbawienia, który jest dziełem miłości Boga. Czytanie ksiąg Starego Testamentu często wprawia nas w zadumę i wywołuje na usta słowa zachwytu: O, jak Bóg ukochał człowieka! Jak ojcowskie miał Serce względem całego rodzaju ludzkiego . . .
Bóg był Pasterzem i Lekarzem dla narodu wybranego i zapewniał go: "Będę chodził wśród was, będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem" (Kapł26, 12).
Bóg jest kochającym Ojcem wszystkich ludzi i mówi, że choćby kogo opuścił ziemski ojciec czy matka, On nas nie opuści, nie zapomni o nas, owszem do serca swego przygarnie (Ps 27, 10). Nie opuści też narodów. Nie przeznaczył swego objawienia tylko dla narodu żydowskiego, ale posłużył się nim, by wszystkie narody ujrzały światło Bożego zbawienia (Łk 2, 30).

Bóg przeprowadzał plan zbawienia wszystkich ludzi od samego ich upadku, choć miłość Boga w Starym Testamencie była bardziej ukryta i wyjawił ją w całej pełni Syn Boży. O tym planie zbawienia wszystkich ludzi mówił Pan Jezus: "A ja, gdy wywyższony zostanę ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę" (J 12, 32).
Święty Paweł w zdumieniu odkryje tajemnicę miłości Boga wobec wszystkich ludzi. Stanie się apostołem pogan, chociaż go wychował Gamaliel, faryzeusz żydowski. Początkowo w przesadnym patriotyzmie do własnego narodu nie dojrzał, że Bóg miłością ogarnia wszystkie narody. Miłość Boga dla pogan jest dla niego wielką tajemnicą, i zdumiewającym odkryciem. Wyznaje: "Przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica; tajemnica ta została objawiona przez Ducha Świętego Jego apostołom i prorokom . . . nie znana w poprzednich pokoleniach . . ." Jakaż to tajemnica? - pytamy! "Że poganie są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię" (Ef 3, 3-6). Zdumiewająca miłość! Chrystus odkupił wszystkich ludzi! Bóg kocha wszystkich! Mądrość i miłość Boga wzniosła się ponad niebo, zeszła, niżej otchłani, przewyższyła długość i szerokość mórz. O szerokości, długości, wysokości i głębi miłości Chrystusa mówi liturgiczne czytanie z pierwszego piątku miesiąca (Ef 3, 18).

Odrodzenie świata przez miłość Najświętszego Serca Jezusowego

Niech nas nie zrazu, że świat pogrąża się w ciemnościach i mrokach śmierci, ale głośmy mu miłości Najświętszego Serca Jezusowego. Budujmy Kościół, by w nim, jak w najwspanialszej świątyni, Chrystus ustawicznie składał ofiarę na ołtarzu. Niech i nas, jak świętego Pawła, przynagla miłość Chrystusowa, by głosić zdumiewającą tajemnicę o miłości Boga względem wszystkich ludzi. Istotną częścią Objawienia Bożego jest radosna prawda, że Bóg nas kocha. Bóg jest Miłością (l J 3, 8) i z niecierpliwością pragnie ,aby jego miłość była znana. Taką świętą niecierpliwością pałało Serce Chrystusa, gdy wołał: "Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął (Łk 12, 49). Ogień miłości Boskiego Serca oczyści świat i zapali serca ludzkie, bo ten ogień zapłonął na krzyżu (J 12, 32).
Gorejącą miłość Najświętszego Serca Jezusowego wobec wszystkich ludzi wychwalali Ojcowie Kościoła i święci.
Jednym ze czcicieli Serca Pana Jezusa jest świątobliwy jezuita, Ojciec Kasper Drużbicki z Poznania. Wydał on pierwszy w świecie podręcznik nabożeństwa do Serca Boskiego Zbawcy pod tytułem - "Meta cordium Cor Jesu" - "Ognisko serc - Serce Jezusa", dzieło znane i cenione w całym Kościele.
Kasper umarł w opinii świętości 13 lat przed objawieniami w Paray-le-Monial.
Ojcowie Jezuici już na początku XVIII wieku zakładali bractwa Najświętszego Serca Jezusowego we Francji, Polsce. Bawarii, Austrii, Czechach, w Indii, Ameryce, Kanadzie, Chinach, Turcji, Persji, by ogień miłości Boskiego Serca ogarnął te narody.

Miłość Najśw. Serca Jezusowego w narodzie Polskim

Święto Najświętszego Serca Jezusowego Stolica Apostolska ustanowiła na prośbę biskupów polskich w roku 1765. W czasach absolutyzmu i oświecenia Kościół był gwałtownie zagrożony i wtedy to kult Najświętszego Serca ożywiał pobożność wiernych i ratował wiarę w sercach.
Uciśniony naród polski w czasie niewoli, również szukał pokrzepienia i ratunku w Najświętszym Sercu Jezusa.
Gdy Papież Pius IX rozciągnął uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego na cały Kościół, posypały się zarzuty i wyraźnie sprzeciwy. Nie podobały się te nabożeństwa do Serca Jezusowego heretykom zwanym Jansenistami. Raziła ich poufałość z jaką ludzie zwracali się do Boga i do Najświętszego Sakramentu. Nie podobały się też protestantom i racjonalistom oraz wszystkim, którzy nie mają religijnej uległości wobec Stolicy Świętej.
W Niemczech i Austrii cesarz Józef II - powszechnie zwany "zakrystianem", bo mieszał się do spraw kościelnych, - tłumił również kult Najświętszego Serca Jezusowego. W okupowanej bezprawnie Polsce likwidował bractwa Najświętszego Serca Jezusowego, nakazywał palić obrazy Serca Jezusowego, kazał wykreślić z kalendarza święto Najświętszego Serca Jezusowego. Na profesorów uniwersytetu nałożył obowiązek przeciwstawiania się - jak mówił - "niedorzecznemu i fanatycznemu nabożeństwu". Za rozprowadzanie książek o Najświętszym Sercu nakładał grzywny i kary więzienia.
W takim smutnym czasie, w dobie kulturkampfu i germanizacji narodu polskiego i tępienia nawet pacierza polskiego, Prymas Polski, Mieczysław Ledóchowski poświęcił (8 XII 1872) diecezję gnieźnieńską i poznańską Najświętszemu Sercu, by umocnić w sercach skołatanych życie religijne i pocieszyć w dniach utrapienia.

Papież Leon XIII w roku 1899 poświęcił świat Najświętszemu Sercu Jezusowemu 11 czerwca i uważał ten czyn za najważniejsze wydarzenie swego długiego pontyfikatu.
Nic więc dziwnego, że po odzyskaniu niepodległości Biskupi Polski pod przewodnictwem kardynała prymasa Edmunda Dalbora poświęcili uroczyście cały naród Najświętszemu Sercu Jezusowemu na Jasnej Górze. Stało się to 27 lipca 1920 roku, tuż przed Cudem nad Wisłą, przed rozprawą z bolszewikami pod Warszawą. W akcie poświęcenia biskupi przyobiecywali: "My biskupi polscy, idąc śladem poprzedników naszych, którzy pierwsi uprosili zaprowadzenie Mszy świętej do Twojego Serca, przyrzekamy Tobie, Najświętsze Serce Jezusa, w tej uroczystej chwili, że będziemy szerzyli wśród wiernych, a zwłaszcza w Seminariach Duchownych nabożeństwo do Boskiego Serca Twego i zachęcali rodziny, aby się poświęcały Twojemu Sercu".

Pierwszy Synod Plenarny Polski odbyty 26 i 27 sierpnia 1936 roku na Jasnej Górze w Częstochowie postanawiał: "Obok czci dla Trójcy Przenajświętszej i kultu eucharystycznego kwitnąć powinno w każdej parafii nabożeństwo do Przenajświętszego Serca Jezusowego. W tym celu należy pielęgnować Komunię świętą wynagradzającą, nabożeństwa czerwcowe, nabożeństwo w pierwszy piątek miesiąca, Godzinę Świętą oraz poświęcenie rodzin Przenajświętszemu Sercu Jezusowemu".

Gdy w 1939 roku Niemcy złamali graniczne szlabany i napadli zdradziecko na Polskę, gdy rozstrzeliwali po miastach i wioskach bezbronną ludność cywilna, nie omieszkali też w swym szale wysadzić przecudny pomnik Najświętszego Serca Jezusowego w Poznaniu w tym samym roku. Napis na pomniku głosił: "Sacratissimo Cordi - Polonia Restituta", czyli: "Najświętszemu Sercu Jezusowemu - Odrodzona Polska". Jakże mogli rozstrzeliwać kapłanów, dorosłych i dzieci na rynku miast i po wszystkich wioskach, mając w pamięci majestatyczną i łaskawą postać Najświętszego Serca Jezusowego. Pomnik ten dotąd nie został odbudowany.

Niech badania naukowe wykazują, że nie serce, ale mózg i system nerwowy jest ośrodkiem uczuć człowieka. Serce będzie zawsze najprostszym i do dziś najbardziej zrozumiałym symbolem dobrego człowieka, jego miłości. Tym jest człowiek, jakie ma serce.
Bóg odkrył nam swą istotę, gdy z krzaka gorejącego powiedział do Mojżesza: "Jam jest, którym jest!" W Nowym Testamencie, umiłowany uczeń Jezusa, który we Wieczerniku spoczął na piersi Chrystusa, oddał istotę Boga nieogarnionego w tych słowach: "Bóg jest Miłością"! Bóg nas kocha. Bóg ma dla nas gorejące serce!
W nabożeństwach do Serca Jezusowego, w przeżywanych Godzinach Świętych przed pierwszym piątkiem miesiąca podziwiajmy przepaść miłości Boga
względem nas.
Nabożeństwo do Serca Jezusowego jest skutecznym lekarstwem na zagrożenia liczne naszych czasów. Wszyscy - dzieci i dorośli, mężczyźni i kobiety - możemy czerpać moc duchową "ze zdrojów Zbawiciela". Wszyscy możemy się przez to nabożeństwo odrodzić duchowo i przemienić w umiłowane dzieci Boże.