Katecheza (4): Problem kryzysu rodziny w audycjach Radiowej Godziny Różańcowej

a/ Problem kryzysu rodziny w audycjach Radiowej Godziny Różańcowej

Depresja gospodarcza, likwidacja wielu zakładów i związane z tym bezrobocie, prowadziły nie tylko do alkoholizmu. Podcinały korzenie materialnej stabilizacji rodzin. Dezintegrowały je. Częstym zjawiskiem były ucieczki dzieci z domów rodzinnych. Kwestię tę poruszył O. Justyn w jednej z audycji, odczytując 10 listów rodziców, których dzieci uciekły z domu. Podobnych listów napływały setki. Ukazywały one wstrząsający obraz tragedii rodzinnych. W dramat ten, szczególnie bolesny, wplatała się tragedia ludzi młodych, owych „marnotrawnych tułaczy” – jak nazywał ich O. Justyn – narażonych i podatnych na wszelkie zło zewnętrzne, bo pozbawionych naturalnego zakorzenienia w zdrowym środowisku rodzinnym25/.

Kryzys ekonomiczny, uderzający w spójność rodziny, zrodził nową plagę społeczną – wzrost zachorowań na choroby weneryczne. Te z kolei były owocem wzrastającej, niekontrolowanej prostytucji.

Według danych Agencji Associated Press z 1935 roku, przytoczonych przez O. Justyna, 19 milionów Amerykanów cierpiało na choroby weneryczne. Liczba chorych na kiłę przewyższała cyfrę chorych na gruźlicę.

Innym groźnym zjawiskiem, uderzającym w rodzinę, była nagminna praktyka przerywania ciąży. Według oficjalnych danych – 90% matek umierających w wyniku sztucznych poronien – było matkami 4 lub 6 dzieci. W 1936 roku 66% kobiet dokonujących przerwania ciąży pochodziło z ośrodków miejsch, a 50 % kobiet nie przekraczało 30 roku życia26/. Największy procent zgonów po aborcji obejmował kobiety w wieku od 35 do 39 lat życia.

Bezrobocie i nędza powodowały dramatyczne decyzje matek rodzin wielodzietnych zabijania kolejnych, nienarodzonych dzieci. Zjawisko to najostrzej wystąpiło w środowiskach miejskich, szczególnie dotkniętych skutkami depresji gospodarczej. Wspierała je fałszywymi argumentami i usprawiedliwieniami oficjalna propaganda strasząca widmem przeludnienia, bazując na zdezawuowanej i nieprawdziwej teorii Thomasa Roberta Malthusa27/.

Demograficzne prognozy mówiące o przeludnieniu popychały z jednej strony do przerywania ciąży, z drugiej natomiast nawoływały do stosowania antykoncepcji, z której jedyne profity czerpał przemysł farmaceutyczny. W 1937 roku działała w Ameryce 374 ośrodki propagujące antykoncepcję. Ich roczny obrót wyniósł 250 milionów dolarów, z czego właściciele zarobili na czysto 75 milionów28/.

Zjawisko aborcji i antykoncepcji można rozpatrywać dwojako: w środowiskach katolickich lub w środowiskach innych wspólnot religijnych czy bezwyznaniowych. W ten sposób uzyskalibyśmy orientacyjny obraz wpływu przekonań religijnych lub ich braku na postawy w omawianej kwestii. Zadanie to, przekraczające ramy niniejszej rozprawy, pozostawiamy socjologom rodziny i religii.

Kolejnym zagrożeniem rodziny w dobie kryzysu były rozwody. Ich genezę można przypisać wielu czynnikom, między innymi niskiemu poziomowi moralnemu rodziny, nędzy materialnej, brakowi odpowiedniego przygotowania do małżeństwa. Znaczny udział we wzroście liczby rozwodów miały, wspomniane już – aborcja, antykoncepcja i coraz częściej stosowana – sterylizacja. Według danych, przytoczonych przez O. Justyna, w latach 1888-1932 była w Stanach Zjednoczonych – 3.348.806 rozwodów. Na każdy rok przypadało średnio 76.109 rozwodów. Liczba ta zaczęła gwałtownie rosnąć. W roku 1888 było 28.668 rozwodów. W 1931 roku już 183.695. Na 100 małżeństwa rozwodziło się siedemnaście29/.

Skutki rozbitej rodziny, a co za tym idzie, zaniedbań wychowawczych, nie dały na siebie długo czekać. Jak już wspomniano, zaczęła wzrastać liczba młodocianych przestępców30/ - złodziei, napastników na tle rabunkowym i seksualnym. Słabsi psychicznie uciekali się do samobójstw, których liczba w latach trzydziestych zastraszająco rosła.

Innym zjawiskiem doby kryzysu, rozwiniętym na niespotykaną dotąd skalę, był handel, tzw. „żywym towarem”. Jego ofiarami padały młode dziewczęta opuszczające dom rodzinny z nadzieją na karierę aktorską lub w tzw. wielkim świecie. Dziewczęta z fabryk i restauracji, młode mężatki znużone monotonią życia małżeńskiego, dziewczęta pozbawione opieki rodzicielskiej olśnione perspektywą zmiany sytuacji materialnej, perspektywą innego, ciekawszego życia, padały ofiarą płatnych poszukiwaczy „żywego towaru”. Ze wszystkich grup etnicznych, najczęściej ofiarami tego handlu padały młode Chinki. Sprzedawano je do Anglii, Argentyny, Brazylii, Meksyku, Grecji, Portugalii i Egiptu. Zjawisko to najostrzej ukazuje stopień społecznej demoralizacji. Nie tylko bezpośrednich handlarzy, ale całego społeczeństwa, które milcząco akceptowało taki stan.

Znaczna część kobiet uległa krzykliwej propagandzie, tzw. „wolnej miłości”31/. Miłości opartej na swobodzie wzajemnych kontaktów poza jakąkolwiek kontrolą Kościoła czy państwa. Bez zobowiązań i przyrzeczeń. Zerwanie związku mogło nastąpić w każdej chwili. Wystarczało, że jedna lub obie strony doszły do wniosku, że dalsze współżycie nie ma sensu, gdyż jest niewygodne i uciążliwe.

Rozkład rodziny, upadek społecznej moralności, relatywizowanie podstawowych wartości, szczególnie ciężko dotknęły młodzież. Przeciętny więzień w Ameryce, w 1937 roku, liczył 23 lata. W 1936 roku, na 584 więźniów-katolików w Attica, N.Y. – 233 uczęszczało wcześniej do szkół katolickich dwa i więcej lat; 312 – do szkół rządowych, 39 nie uczyło się w ogóle, 21 – nie było u pierwszej spowiedzi i komunii św., 117 miało tylko śluby cywilne, 207 w ogólne nie chodziło do kościoła przed uwięzieniem, 108 było nałogowymi alkoholikami, a 8 chorych wenerycznie. Prawie wszyscy więźniowie pochodzili z rodzin rozbitych. Rodziców określali jako: egoistów, religijnie obojętnych, nie troszczących się o swoje dzieci. Wszyscy byli pod ogromnym wpływem i urokiem kina. filmy natomiast pozostawały pod wpływem literatury Freuda, Adlera i Schopenhauera. Wychowanie tych więźniów w dzieciństwie pozbawione było pierwiastków religijnych i moralnych32/.

W grudniu 1936 roku, w znanym więzieniu Sing-Sing koło Nowego Jorku, przebywało 23 skazanych na karę śmierci, w tym 9 chłopców poniżej 21 roku życia33/.

Kryzys rodziny i jej rozpad, zaniedbanie moralne młodzieży, wzrost przestępczości, to tylko niektóre z aspektów moralnego upadku społeczeństwa amerykańskiego dotkniętego depresją gospodarczą. Generalnie można mówić o kryzysie jednostki w ogóle. Zagadnieniu temu O. Justyn poświęcał wiele uwagi w swoich programach Radiowej Godziny Różańcowej.