KAŻDY CZŁOWIEK JEST MOIM BRATEM

Radiowe przemówienie wygłoszone przez
o. Korneliana Dende, OFMConv. w ramach programu
GODZINY RÓŻAŃCOWEJ o. JUSTYNA
lo-ty listopada 1975

KAŻDY CZŁOWIEK JEST MOIM BRATEM

Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

W lipcu, tego roku (1975), byliśmy świadkami szczególnie znamiennego wydarzenia. Nastąpiło spotkanie w przestworzach astronautów amerykańskich i kosmonautów sowieckich i symboliczna wymiana uścisku dłoni po szczęsliwym i zdumiewającym złączeniu dwu pojazdów kosmicznych - amerykańskiego pojazdu Apollo i sowieckiego Sojuz. Każdy z nas rozumie symboliczny gest podania dloni; jest to przecież gest braterswa, miłości. Stał się również gestem religijnym podczas liturgii mszalnej, jako znak pokoju. Spotkaniu dwu pojazdów kosmicznych potężnych państw, które usiłują dawną wrogość zmienić na owocna współpracę, na pewno mówi o ogromnym osiągnięciu na polu techniki i nauki. Z calą pewnością jest w duchu amerykańskim. Amerykanie szybko zapomnieli o morderczej wojnie z Japonia i Niemcami i obecnie z tymi krajami prowadza, szeroko zakrojoną współpracę. Amerykanie tym pokonanym państwom ułatwili rozbudowę gospodarczą, przemysłową i stały się one obecnie ich pierwszymi partnerami w handlu.
Ale czy gest podania dłoni bgdzie rzeczywiście znakiem zwrotnym, znakiem czasu, znakiem odmiany serc i znakiem braterskiej miłości - to pokaże przyszłość ?
Bądź co bądź było to wspaniałe widowisko. Oby tylko nie stało się pusta propagandą, maskująca dalej wrogość, podstęp, przebiegłość i zdradę. Ktoś się wyraził, że to spotkanie w przestworzach ma charakter propagandowy, bo przecież z równym powodzeniem mogło się odbyć na ziemi, w zwyczajnych ludzkich warunkach życia, a nie w ciasnym złączeniu pojazdów kosmicznych. Za cenę tego pokazu można by nakarmić niejeden głodny naród, na przykład Indie.
Luksus tego spotkania w przestworzach wszystkich olśnił i zadziwił, ale nie usunął rozłamu ludzkości. Jakby to było dobrze, gdyby się stał okazję do odmiany serc i zapoczątkowania prawdziwych uczuć braterskich. Bez prawdziwej odmiany serca, takie podanie ręki może zmienić się w podły pocałunek judaszowski. Oby się tak nie stało!
W niedługim czasie po tym uścisku dłoni w przestworzach, przeżyliśmy drugi symboliczny gest - spotkanie przedstawicieli 35 państw w Helsinkach, w Finlandii. Patrzyliśmy na widowisko podpisywania Aktu Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy . . . Podpisy złożyli przywódcy państw. Jeszcze jedna uroczysta umowa . . . Niektóre państwa przemieniły się na prawdziwe zbrojownie. Nie mają pod dostatkiem chleba dla swych obywateli, ale ich arsenał nagromadzonej broni nuklearnej, chemicznej, biologicznej, razem z arsenałem wrogości, nieprzejednania, samolubstwa, może w jednej chwili rozbić świat w perzynę. Wysiłek zbrojeń nie ustaje. Strach narasta. Pogłębia się przepaść nędzy i głodu. 450 milionów ludzi cierpi skrajny głód. A więc znowu podpisanie uroczyste paktu ma wymowę symbolu, że może odmienia się serca ludzkie, może rzeczywiście wyciągnie naród do narodu ręce do zgody, zostaną spłacone długi strasznych krzywd, że cuda współczesnej techniki będą służyć dla postępu ludzi i bezpośrednio zażegnają niebezpieczeństwo głodu, że rozpocznie się prawdziwie braterska współpraca, zbliżenie, prawdziwe porozumienie . . .
Pragnę więc zastanowić się z Wami na czym trzeba opierać ideę braterstwa, tak drogą każdemu z nas. Hasła: "Wolność, równość, braterstwo!" rozpaliły pożogę rewolucji francuskiej. To hasło o powszechnym braterstwie ludzkość ciągle pragnie realizować, mimo dotychczasowych zawodów.
Za temat przemówienia obieram więc pokojowe orędzie chrześcijańskie:

KAŻDY CZŁOWIEK JEST MOIM BRATEM

Rok Święty

Czyż może być sposobniejszy czas na realizowanie tego radosnego hasła o tym, że każdy człowiek jest moim bratem? Przeżywamy przecież rok braterstwa w Chrystusie - Rok Święty.
Pielgrzymki Roku Świętego stały się również swego rodzaju symbolem przeżywanego braterstwa i widowiskiem! Rządzący państwami mogą przekonać się naocznie za czym tęskni skołotany świat i zwykły, prosty, umęczony człowiek!? Wprawdzie prasa, radio, telewizja nie dają temu przedziwnemu pielgrzymowaniu należytego rozgłosu, bo jest to widowisko religijne. Ale jest ono samorzutne i żywiołowe. Z Rzymu rozchodzi się na cały świat wieść od naocznych świadków. Dzieje się tam coś niebywałego dotąd. Do czerwca 1975 roku przybyło do Rzymu przeszło trzy miliony pielgrzymów ze wszystkich njodleglejszych zakątków świata, ze wszystkich kontynentów. Przesuwają się tam przedstawiciele ze wszystkich narodów pod słońcem, ze wszystkich ras i języków. Przybywają samolotami, okrętami, pociągami, samochodami. Pielgrzymują pieszo, na rowerach, jak na przykład grupa kleryków z Polski. Przybywają na koniach . . . Spieszą do serca chrześcijaństwa, do grobów Aposłołów Piotra i Pawła, do katakumb. Ojciec Święty, 78 letni starzec gromadzi wszystkich z ojcowską miłością jak braci przy ołtarzu, na którym sprawuje Najświętsza Ofiarę. W imię Chrystusa głosi pojednanie z Bogiem i ze wszystkimi ludźmi, głosi "metanoję" - przemianę serc, - nawrócenie - Chrystusowe orędzie pokoju. Pielgrzymi przystępują do Spowiedzi Jubileuszowej, odwiedzają cztery główne bazyliki, publicznie na placu świętego Piotra odprawiają Drogę Krzyżową i odmawiają różaniec, spotykają na audiencji Ojca Świętego jako Namiestnika Chrystusowego. Rok Święty łączy wszystkich serdeczną więzią braterstwa.
Rok Święty przypomina, że nie ma mowy o szczerym realizowaniu braterstwa bez Boga, bez Chrystusa i bez Kościoła.

Znamienne objawy braterstwa w Roku Świętym

Wymienię najbardziej znamienne wydarzenia Roku Świętego, jako objawy braterstwa.
Na Boże Narodzenie ubiegłego roku zostały otwarte Święte Drzwi Jubileuszowe jako symboliczne zaproszenie dla wszystkich, by zbliżyli się do Chrystusa.
Obchód Światowego Dnia Pokoju na Nowy Rok sprowadził do Rzymu 10 tysięcy Chłopców Śpiewaków z całego świata. Podchwycili oni radosne orędzie Chrystusa płynące do Żłóbka.
Na uroczystość Trzech Króli Ojciec Święty wyprawił na pola misyjne do ludów oczekujących orędzie chrześcijańskiego 600 misjonarzy i każdemu z nich na drogę wręczył krzyż.
Dnia drugiego lutego przyjął uroczyste odnowienie ślubów zakonnych od 12 tysięcy zakonnic i zakonników.
Z kolei odbył się uroczysty Jubileusz całej Kurii Rzymskiej z udziałem trzech tysięcy osób.
Przybyła też na weekend w dniach l-go i 2-go marca 20 tysięczna pielgrzymka organizacji młodzieży "Gen". Tytuł "Gen" pochodzi od słów "New Generation" - "Nowe Pokolenie". Jest to organizacja młodzieży z 40 różnych narodowości. Wierzą oni, że orędzie Ewangelii stanie się ideałem nowej generacji młodzieży. W grupie tej młodzieży były również dziewczęta z Filipin. Od Wielkanocy płynie nieprzerwana fala pielgrzymów. Ojciec Święty w dwunastą rocznicę swej koronacji, dnia 29 czerwca wyświęcił 359 diakonów na kapłanów w czasie uroczystej Mszy świętej na placu świętego Piotra. Byli to przedstawiciele ze wszystkich narodów.
Bardzo uroczyście była obchodzona również uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ona jest Patronką Roku Świętego. Odbyła się procesja ze starożytnym obrazem Matki Bożej z Bazyliki Matki Bożej Większej. Przed tym obrazem noszącym tytuł "Salus Populi Romani" - "Zbawienie ludu rzymskiego" - modlił się Ojciec Święty i polecał siebie i cały Kościół i całą ludzkość w Jej opiekę. Obraz ten ma takie znaczenie dla Rzymian jak dla nas obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.
Należałoby jeszcze wymienić uroczyste beatyfikacje i kanonizacje Roku Świętego. Kościół obchodzi je z wielką radością, by ukazać, że, mimo nieodłącznych ludzkich przywar, jaśnieje świętością i jest umiłowaną oblubienicą Chrystusową "bez skazy i zmarszczki" (Ef 5, 27). Wiele narodów przeżywało swój dzień radosny z okazji beatyfikacji i kanonizacji, jak na przykład naród Amerykański z okazji wyniesienia na ołtarze świętej Elżbiety Ann Seton, a naród polski - błogosławionej Matki Teresy Ledóchowskiej . . .
Nie sposób choćby pobiernie wymienić podniosłe chwile i braterskie przeżycia Roku Świętego. Rok Święty stał się rzeczywiście manifestacją istniejącego nadprzyrodzonego braterstwa w Chrystusie wszystkich katolików, a w jakiejś mierze, wszystkich chrześcijan i wszystkich ludzi dobrej woli na całym świecie. Na Rok Święty przybyli anglikanie, przedstawiciele Patriarchatu z Moskwy, a nawet Buddyści z Japonii . . .
Jest więc i dziś jakaś siła jednocząca serca wszystkich ludzi, niezależnie od ich ras, dziedzictwa kulturalnego, niezależnie od różnic językowych, od stopnia rozwoju gospodarczego. Obchód Roku Świętego wzmaga poczucie braterstwa całej rodziny ludzkiej wbrew wszelkim sztucznym murom, kurtynom, barierom narzuconym silą.

Brat

Słowo "brat" w ścisłym znaczeniu oznacza ludzi, którzy mają tych samych rodziców, a szczególnie tę samą matkę. Tym mianem darzono również wszystkich dalszych członków rodziny, a nawet szczepu, czy narodu, w przeciwieństwie do "cudzoziemców", do których nie stosowano tego tytułu brata. Stąd krewnych Chrystusa Pismo święte nazywa braćmi.
Pismo święte umocniło w ludziach poczucie braterstwa przez fakt, że cały rodzaj ludzki wywodzi od wspólnej matki - wszystkich żyjących - od Ewy, i od Adama. Ten wspólny rodowód był przekazywany z pokolenia na pokolenie i głęboko zapadł w świadomość wszystkich ludów.
Biblia mówi nie tylko o braterstwie, które opiera się na wspólnocie ciała i krwi, ale rozwija pojęcie braterstwa wnioślejszego, duchowego. Bóg jest Stwórcą pierwszej pary ludzkiej i ostatecznie każdy człowiek zawdzięcza Bogu swe istnienie i On jest naszym Ojcem, a my jesteśmy Jego dziećmi.
W Starym Testamencie Pan Bóg zawarł przymierze z narodem wybranym i stąd poczucie braterstwa opierało się na wspólnej wierze w Boga i na zawartym z Nim przymierzu.
Ale Bóg jest Ojcem nie tylko jednego narodu wybranego, bo przez Jezusa Chrystusa powołał do swego przymierza wszystkie narody i wszystkich bez wyjątku ludzi.
Pismo Święte nie obawia się też ukazać ujemnych stron, a nawet zbrodni. Podaje więc przerażające zbrodnie przeciwko braterstwu. Historia synów Adama ujawnia narastanie zbrodni przeciwko braterstwu. Zarówno u pierwotnych ludów jak i u ludów współczesnych odnawia się z niesłabnącym okrucieństwem historia zawistnego Kaina. Kain zapłonął zawiścią i złością względem swego brata Abla i zabił go. Grzech nienawiści, tak niezgodny z poczuciem braterstwa, człowiek musi ustawicznie pokonywać w sobie i odnawiać się w więzach braterstwa.

Braterstwo przymierza

Wiara w jednego Boga i zawarte z Nim przymierze jednoczy najpierw potomków Abrahama, zanim nie obejmie więzami braterstwa wszystkich ludzi.
Nakaz prawa Przymierza - "Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata" (Kpł 19, 17) - będzie wzmacniał więzy braterskie i odwodził od kłótni, nienawiści czy zemsty. Umacniało się poczucie solidarności, że wszystkim współziomkom trwającym w przymierzu z Bogiem trzeba śpieszyć z pomocą.
Ciągle przemawiają do nas wzruszające przykłady takiej pomocy i objawów ducha braterstwa ze Starego Testamentu.
Oto Abraham przybył do Ziemi Obiecanej ze swym bratankiem Lotem. Gdy wyniknęły nieuniknione spory między jesro pasterzami i pasterzami trzód Lota, rzekł Abraham do swego bratanka: "Niechaj nie będzie sporu mjędzy nami, między pasterzami moimi i pasterzami twoimi, bo przecież jesteśmy krewni. Wszak cały ten kraj stoi przed tobą otworem. Odłącz się ode mnie! Jeżeli pójdziesz w lewo, ja pójdę w prawo, a jeżeli ty pójdziesz w prawo, ja - w lewo (Rdz 13, 8-9). Zgodna współpraca okaże się jeszcze trudniejsza. Dziś już nie ma mowy o zdobywaniu nowych terenów, ale o zgodnym trudzie całej rodziny ludzkiej.
Wzrusza nas również spotkanie skłóconych braci Ezawa i Jakuba. Powstała wśród nich nienawiść, gdy Jakub podstępnie zdobył od swego brata Ezawa prawo pierworodztwa. Jakub musiał uciekać do obcej krainy. Po długich latach nastąpiło spotkanie i pojednanie braci.
Jakub spojrzał i zobaczył, że Ezaw nadciąga z czterystu ludźmi . . . Pozostawił w tyle cały swój orszak, a "sam, idąc przed wszystkimi, siedem razy oddał pokłon swemu bratu, zanim się do niego zbliżył. Ezaw pospieszył na jego spotkanie i objąwszy go za szyję ucałował go; i rozpłakali się obaj" (Rdz 33, 3-4).

Piękna jest również scena, gdy Józef przebacza swoim braciom, którzy go zaprzedali w niewolę do Egiptu. "Józef nie mógł opanować swego wzruszenia i wobec wszystkich, którzy tam byli zawołał: 'Niechaj wszyscy stąd wyjdą!' Nikogo nie było z nimi, gdy Józef dał się poznać swym braciom. Wybuchnąwszy głośnym płaczem, . . . rzekł do swych braci: 'Ja jestem Józef! Czy ojciec mój jeszcze żyje? Ale bracia nie byli w stanie mu odpowiedzieć, gdyż zlękli się go. On zaś rzekł do nich: 'Zbliżcie się do mnie!' A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: 'Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenie od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami . . . Zatem nie wyście mnie tu posłali, lecz Bóg, który też uczynił mnie doradcą faraona, panem całego jego domu i władcą całego Egiptu" (Rdz 45,1-8).
Nielatwe było zaprowadzenie ideału braterstwa, bo ustawicznie przeważało samolubstwo nad poświęceniem, nienawiść na miejscu braterskiej miłości, krzywdy i niesprawiedliwości zamiast dobrych i sprawiedliwych czynów. Pan Bóg ciągle wychowywał swój lud przed nauczycieli, wysłanników i proroków w poczuciu braterstwa. Jeremiasz ubolewał: "Nie można zdać na żadnego brata, każdy brat bowiem oszukuje podle" (Jer 9, 3). Tęsknotę za miłą zgodą i współpracą wychwalał psalmista: "Oto jak dobrze i jak miło, gdy bracia mieszkają razem" (Ps 133, 1).

Braterstwo w Chrystusie

Samo najwznioślejsze nawet prawo Boże nie zmienia automatycznie skłóconych ludzi w miłujących się braci. Toteż gdy rozluźniły się więzy miłości wśród ludzi, gdy narosła nienawiść wśród narodów, spojrzenia zwracały się do Boga za wybawicielem, za rozjemncą między hidami, za upragnionym mesjańskim czasem, kiedy skłócone ludy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włóczenie na sierpy, kiedy naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny (Iz 2, 4-5).
Izajasz zapewniał, że Mesjasz przyjdzie i zbierze wszystkie narody. A gdy się zjednoczą, ujrzą Jego chwałę ... Z wszelkich narodów przyprowadzą w ofierze dla Pana wszystkich swoich braci (Iz 66, 18-20).
Gdy nastała pełnia czasów, Bóg jeszcze więcej związał nas z Sobą przez Syna Swego, Jezusa Chrystusa, przyjmującego naturę ludzką. Przez Wcielenie Chrysusa stał się naszym Bratem pierworodnym (Rz 8, 29). Przez swoja śmierć na krzyżu Jezus Chrystus pojednał z Bogiem i między sobą naród żydowski i wszystkich pogan. To pojednanie dokonuje się w Królestwie Chrystusowym, w Kościele katolickim. W nim Chrystus gromadzi swych "braci" (J 20, 17). Dzisiaj już nie przez pochodzenie od Abrahama, ale przez łaskę Chrystusa wszyscy ludzie stają się dziećmi Boga i braćmi Chrystusa: nie przez fizyczne pochodzenie, ale przez wiarę. Przez fizyczne narodzenie otrzymujemy niezrównana w godności naturę ludzką, złożoną z ciała i duszy, której Twórcą jest sam Pan Bóg. Chrystus nie wzgardził tą ludzką naturą, ale ją na Siebie przybrał przy Wcieleniu. Uwznioślił ją, ubogacił i przyozdobił. Przez dary Chrystusa, przez łaskę Jego, natura nasza otrzymuje szczególne dostojeństwo, bo stajemy się dziećmi Bożymi i braćmi Chrystusa. Każdy kto pełni wolę Ojca, który jest w niebie, jest bratem, siostrą i matkę Chrystusa (Mt 12, 50). Jako dzieci Boże, w pełnym znaczeniu tego słowa, możemy mówić do Boga "Ojcze!" Jesteśmy współdziedzicami nieba w Chryustusie.
Z wielkim dostojeństwem łączy się wielkie zobowiązanie, bo jednoczyć ma nas miłość Chrystusowa.

Prawo milości

Tylko chrześcijaństwo jednoczy ludzi w prawdziwym braterstwie przez wzniosłe prawo miłości.
Chrystus okazuje nam miłość i wzywa nas wszystkich do zachowania prawa miłości. Potępił nie tylko zabójstwo, ale i gniew na brata, jego lekceważenie i okazywaną mu pogardę. Wymaga, byśmy składali Bogu każdą ofiarę w duchu pojednania z bliźnimi i w duchu miłości. "Jeśli przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko . . ." (Mt 5, 21-26). Dopiero Chrystus pojęciem braterstwa objął wszystkich ludzi i podkreślał, że nie wystarczy pozdrawiać tylko swych braci, bo na to zdobywają się również sami poganie (Mt 5, 47), ale trzeba miłować również nieprzyjaciół (Mt 5, 44). Wyznawca Chrystusa ma pomagać braciom w nieszczęściu, w smutku, w chorobie, w osamotnieniu, w nędzy fizycznej i duchowej, bo Chrystus utożsamia się z tymi najnieszczęśliwszymi: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili (Mt. 25,40).

Święty Piotr będzie utwierdzał we wierze braci (Łk 22,31), bo tylko
uczniowie umocnieni we wierze Chrystusowej tworzą prawdziwe braterstwo. Wszyscy, którzy wierzą w Chrystusa staja się braćmi, wiernymi umiłowanymi Boga (Kol 1,2).
Święty Jan Ewangelista słowu "brat" nadaje powszechne znaczenie, jak słowu "bliźni". Miłością braterska trzeba zastąpić nienawiść Kaina. Miłość ta ma być gorąca i czysta i stale ją należy wzmacniać i uszlachetniać, "bo jeśli jeden drugiego kąsa i pożera, mogą się wzajemnie zjeść" - przestrzega święty Paweł (Gal 5, 15).
Miłością braterską potwierdzamy miłość Boga, bo "kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości . . . Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy" (l J 1, 9-11).
Przez łaskę staliśmy się braćmi Chrystusa, ale musimy ciągle w ustawicznym, a nawet heroicznym wysiłku, zasługiwać sobie na ten tytuł, i nie tracić łaski Chrystusowej przez grzechy, które oddzielają nas od Chrystusa i od braterskiej społeczności wierzących. Stąd pielgrzymki, nabożeństwa, wezwania Roku Świętego przypominają nam ustawiczną potrzebę duchowego odnowienia, wewnętrznej przemiany serca i pojednania się z Bogiem i z braćmi.

Deklaracja praw człowieka

Wyrazem dojrzewania świadomości braterstwa powszechnego całej rodziny ludzkiej jest sama Organizacja Narodów Zjednoczonych i uchwalona przez nią 26 lat temu Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. Głosi ona, że "wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw". Uchwalono ją 10 grudnia 1948 roku, a zapomniano o niej następnego dnia 11 grudnia. W dalszym ciągu tysiące i miliony ludzi są w więzieniu lub w obozach przymusowej pracy za swe przekonania polityczne i religijne. Miliony ludzi są pozbawione swobód obywatelskich, wolności przekonań, wolności stowarzyszenia, wolności informacji, wolności religijnej. Miliony są narażone na wyzysk ekonomiczny. Miliony nie mają prawa do życia i umierają z głodu przy obojętności sytych. Miliony nie maja prawa do narodzenia. Te fundamentalne prawa człowieka są łamane.

Uroczyste oświadczenie Kościoła Katolickiego i Ekumenicznej Rady Kościołów z okazji rocznicy 25-lecia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka przypomina, że tylko Chrystus może nam pomóc stać się braćmi:
"Ci, którzy idą za Chrystusem, który stał się ubogim z miłości dla nas, nie mogą pozostać nieczuli wobec ludzi uwięzionych, torturowanych, cierpiących głód i pragnienie. Nasz Pan mówi, że kto zapomina o nich, zapomina o Nim . . . Organizacja Narodów Zjednoczonych stanowi największą nadzieję doczesna światowego pokoju ... a pełne urzeczywistnienie praw człowieka jest istotne do zaprowadzenia sprawiedliwego i trwałego pokoju wśród ludzi . . . Należy uwrażliwiać sumienia na prawa człowieka i na jego obowiązki ..."
Deklaracja Praw Człowieka była protestem ludzkości wobec okrucieństw hitlerowskich Niemiec, i wszelkich okrucieństw, sprzecznych z zasadami chrześcijańskimi. Potwierdziła godność wszystkich ludów kolonialnych, z krajów nierozwinietych. Narody uzyskujące wolność wcielały ją po większej części do swych Konstytucji. Protestem należy objąć okrucieństwa komunizmu w Rosji, okrucieństwo Katynia, tortury stosowane w państwach Ameryki Południowej.
Pierwszy raz w historii ludzkości wszystkie narody świata zgodnie przyjęły zasady tej Deklaracji Praw Człowieka. Społeczność ludzka uznała po raj pierwszy prawo do wglądu na to, co się dzieje wewnątrz poszczególnego państwa i uznała jedność rasy ludzkiej.
Deklaracja przyjęła chrześcijańskie zasady, wzięte z Ewangelii, o braterstwie wszystkich ludzi. Ale najlepsze ustawodawstwo nie zapewni przestrzegania tych praw.
Kościół Katolicki zwraca się do Chrystusa o pomoc w obecnym Roku Świętym i w całej swej zbawczej misji wobec ludzkości. Chrystus najskuteczniej broni godności ludzkiej i daje pomoc do zachowania Jego prawa miłości, bo każdy człowiek jest naszym bratem. Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, urzeczywistnia na ziemi, na naszych oczach, w Roku Świętym i w ciągu swej historii, najśmielsze tęsknoty i marzenia o powszechnym braterstwie wszystkich ludzi, o Królestwie pokoju, sprawiedliwości, miłości i łaski.