Ks. T. Zasępa: Katecheza emigracyjna (1) - Wstęp

Wstęp

Działalność katechetyczna Radiowej Godziny Różańcowej Ojca Justyna rodzi dwa podstawowe pytania: czy w swym programie katechetycznym obejmuje całokształt nauczania prawd wiary i czy jest skutecznym sposobem przepowiadania Dobrej Nowiny?

Dziś, po 55 latach istnienia Radiowej Godziny Różańcowej, odpowiedź na pierwsze pytanie jest jednoznaczna. Archiwa audycji mówią same za siebie. Należy pamiętać, że u początków audycji nie istniał gotowy, dalekosiężny plan działalności katechetycznej. Audycję zrodziła potrzeba chwili. Ciężki światowy kryzys ekonomiczny z przełomu lat dwudziestych i trzydziestych naszego wieku szczególnie miażdżącym ciężarem spadł na społeczeństwo amerykańskie. Nie ominął, bo nie mógł ominąć, polskiej mniejszości etnicznej w USA. Emigranci z wielu krajów, którzy w Stanach Zjednoczonych szukali poprawy swych warunków materialnych, szczególnie dotkliwie, wręcz tragicznie doświadczali skutków kryzysu. Ojciec Justyn, potomek poznańskich emigrantów w pierwszym pokoleniu, widział doświadczenia kryzysu niezwykle ostro. Spiesząc z duchową i materialną pomocą Rodakom, sięgnął po najnowocześniejszy wówczas środek społecznego przekazu – radio. Sytuacja, w jakiej rozpoczął radiową działalność, nie dawała możliwości do szczegółowych przemyśleń dalekosiężnych programów. Trzeba było ratować podstawowe, fundamentalne zasady wiary chrześcijańskiej, międzyludzką solidarność, wartości wyniesione z Kraju Ojców. Cele doraźne, dyktowane potrzebami chwili, legły zatem u podstaw programu i działalności pierwszych lat Radiowej Godziny Różańcowej. Dopiero lata następne, po przezwyciężeniu kryzysu, sprzyjały kształtowaniu się programu, układającemu się dziś, z perspektywy półwiecza, w jednolity, konsekwentny system radiowej katechezy. Zatem odpowiedź na pytanie pierwsze jest twierdząca. Radiowa Godzina Różańcowa obejmuje swymi audycjami całokształt przekazu zasad wiary, zgodnie z obowiązującym Magisterium Kościoła Powszechnego, a w sposób szczególny lokalnego Kościoła polskiego, w którym tkwią religijne i kulturowe korzenie polskiej emigracji w USA.

Na pytanie drugie autor niniejszej rozprawy nie jest w stanie odpowiedzieć krytycznie i w sposób dostatecznie umotywowany. Niezbędne byłyby do tego badania socjologiczne i statystyczne na temat skuteczności przepowiadania Radiowej Godziny Różańcowej. Podczas wielu miesięcy spędzonych w archiwum audycji, autor miał możliwość wglądu nie tylko w zapisy poszczególnych programów, ale i listy słuchaczy, których nadchodzi rocznie do redakcji około 100 tysięcy. Listy o szczególnej treści i wartości zbierane są w oddzielnych tomach. Każdy z tomów zawiera około tysiąca listów. Listy te, chodzi o ów tysiąc, można by traktować jako spontaniczny reprezentatywny sondaż socjologiczny, upoważniający pośrednio do odpowiedzi twierdzącej również na drugie pytanie.

Bardzo ważnym testem wierności słuchaczy Radiowej Godziny Różańcowej decyzjom decyzjom Magisterium Kościoła była encyklika papieża Pawła VI – „Humanae vitae”. Encyklika ta do białości rozpaliła namiętności społeczeństwa amerykańskiego. Byli nią zaskoczeni nie tylko katolicy w USA. Uderzała ona niezwykle mocno w „wolne i demokratyczne” społeczeństwo amerykańskie. Nawet najodważniejsi nie przypuszczali, że Kościołowi katolickiemu starczy na tyle odwagi, by powiedzieć – „nie” – praktykom, zakorzenionym w świadomości ludzkiej, jako „prawie już normalnym i dozwolonym”, bo nagminnie przez wielu stosowanym. Słuchacze Radiowej Godziny Różańcowej, co wynika z wielu ich listów, wykazali w tym „niepopularnym” stanowisku Kościoła zrozumienie i aprobatę. Zdecydowanie opowiedzenie się Kościoła przeciwko antykoncepcji, aborcji i eutanazji przyjęli jako właściwe stanowisko, wzywające do naturalnych sposobów regulacji poczęć i kwestii śmierci człowieka. Odpowiedź zatem na drugie pytanie jest ponownie twierdząca, chociaż tylko pośrednio i w oparciu o listy słuchaczy Radiowej Godziny Różańcowej.

Zasoby archiwalne audycji są w stanie doprowadzić „do rozpaczy” każdego badacza. Nie z powodu nieporządku. O takim nie ma mowy. Archiwum jest wzorowo utrzymane i skatalogowane. Łatwość poruszania się w jego zasobach jest zdumiewająca. „Rozpacz” powoduje to, że co krok postawa badacza-teologa, „wiedziona jest na pokuszenie” przebogatą i niezwykle interesująca problematyką z zakresu najnowszej historii Polski, historii Kościoła amerykańskiego i jego cząstki – Kościoła polskiej mniejszości etnicznej, problematyką z zakresu dziejów kultury i cywilizacji, etnologii i socjologii, wreszcie historii literatury polskiej w jej funkcji społecznej i patriotycznej. Dlatego też wybór tematu rozprawy uwarunkowany jest, z jednej strony, wcześniejszymi zainteresowaniami autora problemem katechezy, z drugiej zdumiewającym „odkryciem” czystości przekazu zasad wiary w wydaniu audycji Radiowej Godziny Różańcowej. Przekaz wolny od „mód” – również teologicznych, pseudo postępowości, nie schlebiający gustom i postawom słuchaczy, skłonnym ze swej natury do liberalizujących interpretacji nakazów Chrystusa. Przekaż, nie pomijający aktualnych zjawisk, nawet najtrudniejszych, by rzucać na nie światło Bożego Słowa. Przekaż konsekwentny w swej wierności Magisterium Kościoła, nie relatywizujący niczego, zwłaszcza w sferze zasad etyczno-moralnych.

Nauczanie Radiowej Godziny Różańcowej nie uprawia teologicznego „nowinkarstwa”. Jest tradycyjne w najlepszym znaczeniu tego słowa. Nie raz też padał zarzut konserwatyzmu pod adresem audycji. Postawę „zachowawczą” należy tu rozumieć w sensie zachowania czystej nauki Chrystusa przed ludzką interpretacją i doraźnymi modami. Ten sam zarzut spotkał nauczanie Jana Pawła II. „Oskarżenie” o konserwatyzm w takim kontekście nie może przynosić ujmy, jedynie zaszczyt. Do spraw tych przyjdzie jeszcze wrócić w następnych partiach pracy.

Struktura pracy ma charakter dwuczęściowy: część pierwsza obejmuje zagadnienia społeczne i historyczne. Stanowi więc – sui generis – szerokie tło powstania i działalności Radiowej Godziny Różańcowej. Część druga zajmuje się już ściśle teologiczną problematyką jej nauczania.

W dwóch rozdziałach części pierwszej starano się pomieścić to wszystko, co dla O. Justyna i jego kontynuatorów stanowi tzw. aktualia. To one sprawiły, że początkowa działalność Radiowej Godziny Różańcowej w kryzysie – „ku pokrzepieniu serc” polskich emigrantów, przerodziła się z czasem z potężną ambonę, z której bezustannie pada Słowo Boże, rozświetlające mroki ludzkiej egzystencji. Jak przepowiadanie to rozwijało się na przestrzeni minionych 50 lat i jakie sfery zasad wiary chrześcijańskiej obejmowało, mówi druga część rozprawy i jej sześć rozdziałów.

Od strony metodologicznej wielokrotnie wracała pokusa, by część drugą rozprawy ująć opozycyjnie, tzn. konfrontować ją z aktualnymi tendencjami w teologii pastoralnej, katechezie i jej metodyce, w teologii dogmatycznej i fundamentalnej, w teologii moralnej, itp. Tego rodzaju analiza krytyczna byłaby niewykonalna choćby z tej racji, że w tym wypadku byłoby rzeczą niemożliwą sprecyzować, z chronologicznego punktu widzenia, „aktualny” stan wiedzy. Katechezy Radiowej Godziny Różańcowej obejmują długi okres czasu. Poza tym sporo czasu minęło między okresem ich wygłaszania, a czasem w którym stały się przedmiotem moich badań. Jest jeszcze druga racja, która przemawia przeciw analizie krytycznej katechez. Mianowicie, ujęcie krytyczne, konfrontacyjne, aczkolwiek erudycyjnie błyskotliwe, groziło zejściem na pozycje ocen w kategoriach tradycyjności i postępowości, konserwatyzmu i modernizmu, jak gdyby nauka Chrystusa wymagała każdorazowo korekt, w zależności od poziomu rozwoju cywilizacyjnego i kulturowego ludzkości.

Rozwój dyscyplin teologicznych, związany z ogólnym rozwojem wiedzy, może tylko przybliżać zrozumienie i przyjęcie Słowa Bożego. Samo Słowo było, jest i pozostanie niezmienne.

Słowo Boże, uwikłane w erudycyjny kontekst teologiczny, z góry zakłada pewien intelektualny poziom odbiorczy. A jeśli wiedza teologiczna słuchacza pozostaje na poziomie znajomości pacierza i podstawowych prawd wiary, to co wtedy? Pierwszymi odbiorcami audycji Radiowej Godziny Różańcowej byli polscy emigranci z przełomu XIX i XX wieku oraz ich dzieci. Chłopi z Galicji i poznańskiego, z Kongresówki i z Podhala, z dawnych kresów wschodnich Rzeczypospolitej. Elita intelektualna ówczesnego społeczeństwa polskiego typu Cypriana Kamila Norwida, Henryka Sienkiewicza, Heleny Modrzejewskiej czy Ignacego Paderewskiego, co najwyżej odbywała podróże do Stanów Zjednoczonych. Nigdy nie stanowiła jakiejś ważnej części polskiej mniejszości etnicznej w USA. Sytuacja uległa zmianie dopiero po II wojnie światowej i w latach następnych. Na emigracji znalazła się spora część przedwojennej kadry wojskowej i politycznej opozycji. Także drugie i trzecie pokolenie emigrantów zaczęło coraz intensywniej zaznaczać swoją obecność w życiu gospodarczym, politycznym i kulturalnym kraju osiedlenia.

Pamiętając o tych uwarunkowaniach, autor zrezygnował ostatecznie z efektownych rozwiązań metodologicznych na rzecz prezentacji katechezy Radiowej Godziny Różańcowej tak, jak rozwijała się ona w miarę upływu lat, z koniecznymi, w wielu wypadkach odwołaniami do bieżących dokumentów kościelnych, także do nowych zjawisk w teologii.

Część druga zatem, poświęcona analizie katechez Radiowej Godziny Różańcowej, musiała być skonstruowana na kanwie zasadniczych przekazów wiary i moralności, ujętych w katechizmie rozumianym – jako katechizm dla dorosłych. Takie katechizmu stały na straży wiary w polskich rodzinach. Dlatego też konieczne było uwzględnienie centralnej roli Chrystusa Pana jako objawiciela wewnętrznego życia Bożego, objawiciela drogi do Boga – czyli zasad moralnych – mieszczących się tradycyjnie w dwóch przykazaniach miłości Boga i bliźniego oraz w dziesięciorgu przykazań Bożych.

Chrystus Pan, jako wcielony Bóg, ogniskuje w sobie główne problemy wiary i teologicznej interpretacji. Dlatego została zwrócona szczególna uwaga na Chrystologię jako źródło, wzór i cel dobrego postępowania człowieka. Kwestie te omówione zostały w rozdziałach drugim i piątych.

Przeprowadzona analiza ukazuje wartość katechezy radiowej nie tylko dla życia jednostek, ale dla całej polskiej grupy etnicznej. Każde przemówienie, siłą rzeczy, dotykało istotnych spraw życia ludzkiego: jego sensu i sposobu realizacji. Dlatego też samo funkcjonowanie Radiowej Godziny Różańcowej powoduje wirtualne zaznajomienie się z całokształtem katechezy Kościoła. W rozumieniu autora sprawę tę należałoby pogłębić i tak budować poszczególne katechezy, by zawsze ukazywały sens życia ludzkiego (perspektywa życia człowieka z Bogiem w wieczności) i sposób godnego życia (miłość Boga w Nim samym i w bliźnim). Podkreślenie zatem sensu i sposobu osobowego życia chrześcijanina pojawia się jako postulat budowania katechezy i kazania.

Przedmiot analizy stanowią wyłącznie audycje Radiowej Godziny Różańcowej, co jest dokumentowane na obszarze całej pracy. Autor jest przekonany, że „fenomen Godziny Różańcowej” jest czymś wyjątkowym i tak doniosłym, że zasługuje sam w sobie na monograficzne, teologiczne opracowanie. Zarówno bowiem zasięg tej „największej polskiej ambony”, jak i jej długotrwałość są czymś niespotykanym, a wpływ na kilka pokoleń setek tysięcy polskich emigrantów Ameryki Północnej i Kanady domaga się poświęcenia szczególnej uwagi temu właśnie zjawisku. Jest to dzieło samo w sobie ogromne, a jego analiza i opracowanie mają się przyczynić w przyszłości dla projektowania podobnych przedsięwzięć, także na terenie Kraju. Czyż bliższe poznanie historii, ofiarności, a nade wszystko sposobu konstruowania i przekazywania katechezy Kościoła nie jest warte i poznania i jego odpowiednio zmodyfikowanego naśladowania?

Skoro wszelkie przedsięwzięcia ewangelizacyjne wiążą się z osobami, które poświęcają się temu apostolstwu, zatem – aby lepiej wprowadzić w tok samych analiz teologicznych, wpierw – dla uniknięcia anonimowości – krótko przypomnijmy osoby O. Justyna Figasa i O. Korneliana Dende, jako twórców i kierowników dzieła.

W: Ks. T. Zasępa: Katecheza emigracyjna Radiowej Godziny Różańcowej O. Justyna w USA (1931-1981), Lublin 1987.