ROLA JANA PAWŁA II W JESIENI LUDÓW 1989 ROKU

Radiowe przemówienie wygkttzone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.
w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

27 maja, 1990

ROLA JANA PAWŁA U W JESIENI LUDÓW 1989 ROKU

Witam Was Zacni Rodacy i Miłe Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Aleksander Sołżenicyn, pisarz rosyjski, autor rewelacyjnego dzieła o więzieniach i lagrach sowieckich — " Archipelag Gułag", mieszkający wstanie Vernnont, uznał wybór metropolity krakowskiego Karola Kardynała Wojtyły na stolice świętego Piotra w październiku 1978 roku za najdonioślejsze wydarzenie XX wieku. Uważa on, ze głos Jana Pawła II będzie decydował w gigantycznych zmaganiach miedzy materializmem wschodnim i zachodnim, gdyż najwyraźniej odróżnia zło od dobra. Komunizm zna od podszewki, walcząc z nim o prawa ludzkie i wolność Kościoła. Wydaje się, że ocena Solżenicyna jest trafna. Pośród wielu aktorów na scenie międzynarodowej, Jan Paweł II odegrał pierwszorzędna rok w wydarzeniach Nowej Wiosny Ludów 1989 roku, bo komunizmowi przeciwstawił cywilizację miłości Ewangelii. Jego zasługi w obaleniu komunizmu przemilczają możni i wielcy lego świata. Sam Ojciec Święty ocenia sytuacje z Bożego punktu widzenia, odnosi wszystko do Boga i wyznaje w pokorze: "Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwale", "słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać" (Ps 115, 1; Lk 17, 10).
W dzisiejszej pogadance zwrócę Waszą uwagę na rolę, jaka Pan Bóg wyznaczył i jak ja spełnił. Pogadanka nosi tytuł:

ROLA JANA PAWŁA II W JESIENI LUDÓW 1989 ROKU

Utopijna doktryna

Podczas jednego z ostatnich konklawe Karol Kardynał Wojryła, obdarzony nadzwyczajną umiejętnością koncentracji, śledził wyniki wyborów nowego papieża i jednocześnie studiował nowo wydaną książkę o Karolu Marksie i jego doktrynie. Siedzący obok niego kardynał najwidoczniej zgorszył się z tego i powiedział, że nic godzi się w miejscu świętym, w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie się wybiera Namiestnika Chrystusowego, zajmować się bezbożnikiem, który tyle szkód wyrządził Kościołowi i Światu. Na to metropolita krakowski miał odpowiedzieć, że pragnie ochrzcić Marksa.

Mało kto w świecie zna komunizm nie tylko z teorii, ale i z doświadczenia jak Ojciec Święty Jan Paweł II. Komunizm po 72 latach wprowadzenia go w życie okazał
się okrutną i upiorną utopią. Był nieludzki, choć, po odrzuceniu Boga, próbował wynieść człowieka na szczyt chwały Bogu tylko należnej obiecywał raj ziemski, a wiec wolność, równość, braterstwo, sprawiedliwość, dobrobyt i niezmąconą szczęśliwość. Po zaplanowanym skomunizowaniu całego świata miały być niepotrzebne granice państw, sądy, policja, więzienia, armia . . . wojny. Miała nastać nowa era. Wygasnąć miały stare religie, które nastawiały jednych przeciwko drugim. Chrześcijańska kultura miała ustąpić miejsca nowej — marksistowskiej kulturze. Tymczasem w samej skomunizowanej Rosji, odgrodzonej od świata żelazną kurtyną, rosły przerażające zbrodnie i prawie cały wiek szalał terror.
Ale na zewnątrz diabelska doktryna komunizmu była zdumiewająco atrakcyjna i fascynująca, bałamuciła i uwodziła wiele państw. Fascynacji tego systemu ulegały nawet bezkrytyczne umysły niektórych chrześcijan, którzy ośmielali się Chrystusa nazywać prekursorem rewolucji Marksistowskiej w walce o wyzwolenie najbiedniejszych i uciśnionych. Posługiwali się zasadami marksistowskimi w tak zwanej teologii wyzwolenia.

Jan Paweł II odsłania fałsz teorii Marksa

Jan Paweł II głosi wyzwolenie przez Ewangelię, głosi prawdy o Bogu, prawdy religii objawionej i przez Kościół Katolicki, Królestwo Boże na ziemi, jednoczy przy Bogu całą ludzkość rozbitą i cierpiącą. Sołżenicyn uznaje, że Jan Paweł II najlepiej zdawał sobie sprawę dlaczego doktryna Marksa-Lenina musiała zawieść. Zawiodła nie dlatego, że nie wyzwalała sił do postępu cywilizacji, do zaopatrzenia szkół, fabryk, biur w komputery i faxy, ale dlatego, że jest fałszywa; głosi fałszywy pogląd na naturę ludzką, redukuje człowieka do rzeczy, towaru; nie uznaje i nie zaspakaja najbardziej podstawowych potrzeb ludzkich, potrzeb duchowych przez odrzucenie Boga i religii. Według Marksa religia była opium — odurzeniem dla ludzi. Dziś komuniści nie nazywają już religii opium dla ludu. Okazało się, że religia była jedyną ostoją dla sterroryzowanych ludzi pod krwawymi rządami komunistów. Komunizm terrorem tłumił wszelkie myśli, słowa i czyny niezgodne z jego ideologią. Tłumił niezależność myśli, łamał godność człowieka i nie mógł dać prawidłowej recepty na szlachetne życie, ludzkie działanie i prawdziwe szczęście.
Przewrotną naukę Marksa narzucono katolickiemu Narodowi Polskiemu siłą. Jan Paweł II z rodu Polaków ufał, że Polska wierna całkowicie Bogu i swojej Niebieskiej Królowej, Maryi Jasnogórskiej, z pomocą nieba skruszy siły szatańskie, ujawni zbrodnie komunizmu i przyczyni się do uwolnienia świata od tej hańby i plagi. Ojciec Święty zdaje sobie sprawę, że zło materializmu, wyzysku i użycia za wszelką cenę, szerzy się po obu stronach żelaznej kurtyny, toteż w dniu inauguracji swego pontyfikatu wołał do przywódców narodów: "Otwórzcie drzwi Chrystusowi. Otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych, rozległych dziedzin kultury, cywilizacji, postępu . . . Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. Chrystus wie, 'co jest w człowieku' — On Jeden!!!"

Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa

Osiem miesięcy po swoim wyborze Jan Paweł II stanął na ziemi polskiej, a był to okres Zesłania Ducha Świętego. Jego przemówienie na Placu Zwycięstwa w Warszawie (2.VI. 1979) godziło w perfidną i brutalną akcję ateizacji Narodu Polskiego. Papież przypomniał rolę Kościoła w Polsce: "Kościół przyniósł Polsce Chrystusa — to znaczy klucz do zrozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa . . . nie można zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie można tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa.
I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi, pod jakimkolwiek znakiem długości czy szerokości geograficznej. Wyłączanie Chrystusa z dziejów człowieka jest aktem wymierzonym przeciwko człowiekowi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski — przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje Narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia . . . Proszę wspólnie z Wami, aby Chrystus nie przestał być dla nas otwartą księgą życia na przyszłość. Na nasze polskie jutro."
W groźnym śmiertelnym zmaganiu o ducha chrześcijańskiego Narodu wezwał Ojciec Święty na pomoc Ducha Świętego:
"Wszystko, co Polskę stanowi ... w tej Eucharystii ogarniam myślą i sercem i wołam, ja Syn Polskiej Ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania:
Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi.
Tej Ziemi!"

Duch Święty odnawia oblicze Polskiej Ziemi

Duch Święty poruszył w okresie terroru marksistowskiego mężne serca robotników, chłopów, inteligencji, młodzieży i dzieci w wolnościowym zrywie "Solidarności." Duch Święty objął cały kraj, ożywił jego religijność i pobudził do roztropnego działania. W trudnym okresie stanu wojennego Duch Święty podtrzymał i umocnił nadzieję w struchlałych sercach, a ostatecznie powiódł je do zdumiewającego zwycięstwa — drugiego Cudu Nad Wisłą. Po nagłym i zdumiewającym przełomie przybył nowy Nuncjusz Apostolski, Arcybiskup Józef Kowalczyk, do Warszawy (26.XII. 1989) jako wyraźny znak zmiłowania Bożego. Oto jego powitalne słowa, które trafiają wprost do serca i głoszą radość zwycięstwa:
"Społeczeństwo polskie wzięło sobie głęboko do serca nauczanie Kościoła o Królestwie Chrystusowym, które jest Królestwem prawdy i miłości, i podjęło trud otwierania się na Chrystusa, poznawania w Nim prawdy o sobie i tworzenia nowego kształtu Ojczyzny i społeczeństwa; trud ukazywania narodowi, że cierpienie — mocą Chrystusowego krzyża i zmartwychwstania — może stać się źródłem zwycięstwa i radości, przemiany i odnowy, ... że nie orężem, ale mocą prawdy o sobie, miłości i solidarności społecznej można odnowić oblicze tej ziemi i życie ludzkie uczynić bardziej ludzkim" (Abp Józef Kowalczy, Nuncjusz Apostolski w Warszawie, 26.XI.1989).

Kiedy stan wojenny i likwidacja wolnościowego zrywu "Solidarności" pogrążyły Naród w rozpaczy, Jan Paweł II w czasie swej drugiej pielgrzymki do Ojczyzny, podnosił go na duchu wizją zwycięstwa dobra nad złem, bo "człowiek powołany jest do zwycięstwa." Opierał je na zwycięstwie wiary: "Największym zwycięstwem jest zwycięstwo nad sobą, nad grzechem, nad swoimi samolubnymi pożądliwościami . . . Zwycięstwo takie oznacza życie w prawdzie, prawości sumienia, miłości bliźniego, rozwój duchowy człowieczeństwa." Przestrzegał Papież, że nie tylko klęski polityczne wiodą do utraty niepodległości, lecz również kieski moralne . . . Wskazywał zwycięstwo, "żeby nie poddawać się klęsce, ale szukać dróg zwycięstwa, które odniesiemy, gdy Bóg będzie z nami. Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni. Dziś tej mocy bardziej wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie pozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć, która 'wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieje, wszystko przetrzyma' — tej miłości, która 'nigdy nie ustaje!' "
W przyszłym roku Ojciec Święty znowu pragnie przybyć do Ojczyzny, by tym razem dziękować Bogu za cud zwycięstwa!

Polska katolicka pomostem do zjednoczenia Europy

Na polskiej ziemi Jan Paweł II dał również świadectwo nie tylko Chrystusowi żyjącemu w duszy jego własnego Narodu, lecz również "Chrystusowi żyjącemu w duszach narodów Środkowej Europy, które kiedyś przyjęły Go jako Drogę, Prawdę i Życie." W narodach "często zapomnianych," w których są te same korzenie chrześcijańskie. Te "wszystkie narody i ludy wraz ze swoim własnym, pragnę przygarnąć do serca Kościoła, do serca Matki Kościoła, której ufam bezgranicznie."
W roku 1980 Ojciec Święty zacieśnił więzy pobratymcze, ogłaszając świętych Cyryla i Metodego, misjonarzy Słowian, współpatronami Europy ze świętym Benedyktem, zaś w roku 1985 ogłosił encyklikę im poświeconą, która jest jakby miłosną pieśnią o chrześcijańskiej kulturze i dziedzictwie tych ludów. W zamierzeniu Papieża te ludy winny wejść do zjednoczonej Europy, gdyż mają wspólne korzenie chrześcijańskie.
Z okazji Tysiącsetnej rocznicy śmierci świętego Metodego (885 r.) Ojciec Święty nie mógł przybyć do jego grobu w Velehradzie, w duchowej stolicy Czechosłowacji. Ale po wielkim przełomie Jesieni Ludów Jan Paweł n przybył do Velehardu 22 kwietnia, 1990 roku. U grobu Apstoła Słowian zapowiedział pierwszy w dziejach historii Kościoła Synod wszystkich Biskupów Europy. Najwidoczniej Pan Bóg posługuje się Janem Pawlem II, by był wyrazicielem nagiego przewrotu w Europie Środkowej i Wschodniej i starań o jej zjednoczenie na fundamencie wspólnego dziedzictwa chrześcijańskiego. Fundamenty pod tę jedność kładli Świeci: Benedykt, Augustyn, Cyryl i Metody, Bonifacy i wszyscy Świeci zwiastunowie Ewangelii w Europie.
Gorbaczow pojawia się na scenie dopiero dziesięć lat po Janie Pawle II — również jako osoba opatrznościowa w planach Bożych, chociaż dziś nikt nie jest jeszcze pewny do czego on zmierza. Na przykład nie chce zrezygnować z niesprawiedliwej grabieży krajów bałtyckich na czele z Litwa, dokonanej przez zdradziecka zmowę Hitlera ze Stalinem.
Pan Bóg pragnie posłużyć się każdym z nas do swego zwycięstwa, to jest do ugruntowania w Europie i w świecie cywilizacji miłości i laski — upragnionych owoców Ewangelii.