TAJEMNICA MARYI W ŻYCIU PRYMASA POLSKI STEFANA KARDYNAŁA WYSZYŃSKIEGO

Radiowe przemawianie wygłoszone przez
O. Korneliana Dende, OFMConv.
w ramach programu
GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA

20 maja, 1990

TAJEMNICA MARYI W ŻYCIU PRYMASA POLSKI - STEFANA KARDYNAŁA WYSZYŃSKIEGO

Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Sensu wydarzeń w Europie Środkowej w pamiętnym roku 1989 nie można w petai zrozumieć bez ujęcia ich w perspektywie Bożej. Bóg bowiem jest Panem czasów i historii. Ludzie zaś walczący o prawdę, wolność, sprawiedliwość i słuszne prawa człowieka są szermierzami Boga. Jego narzędziami, oczywiście rozumnymi, nie pozbabawionymi cech i walorów swej osobowości.
Pośród osobowości, które przygotowały te Nowa Wiosnę Ludów, staje na czele — Prymas Polski, Stefan Kardynał Wyszyński, przez 35 trudnych lat duchowy Przywódca i Nauczyciel Narodu, Jego Duchowy Ojciec. Wdzięczny Naród nazwał go Prymasem Tysiąclecia, a ze względu na heroiczność jego wiary. Kościół katolicki otworzył proces beatyfikacyjny.
Tej historycznej, świetlanej postaci poświęcę dzisiejsza pogadankę, gdy wszyscy ciągle jeszcze zastanawiamy się nad nagłym i niespodziewanym przełomem nowej Wiosny, czy Jesieni Ludów. Pogadanka jest zatytułowana:

TAJEMNICA MARYI W ŻYCIU PRYMASA POLSKI STEFANA KARDYNAŁA WYSZYŃSKIEGO

Tradycyjna pobożność maryjna

Jubileusze są okazja do snucia wspomnień, toteż Kardynał Wyszyński, podczas Mszy Świętej z okazji Pięćdziesiątej Rocznicy swego kapłaństwa na Jasnej Górze (5 VIII 1974 r.), cofnąl się myślą do dziecinnych i młodzieńczych lat. Wspomniał nawiasem jak długa i ciężką chorobę przebył przed świeceniami, tak że poczciwy zakrystianin patrząc mu w twarz, powiedział: "Proszę księdza, z takim zdrowiem to lepiej od razu iść na cmentarz, a nie do świeceń." Zaraz po świeceniach przybył na Jasna Górę. Przywiozła go tam jego rodzona siostra, by go oddać pod opiekę Matki Bożej Częstochowskiej.
Prymas wyjaśniał, dlaczego właśnie przywiozła go tam. "Wychowaliśmy się w naszej rodzinie domowej w głębokiej czci do Matki Bożej, Moja Matka odwiedzała Wilno, Ostrą Bramę, a Ojciec — Jasną Górę. Później toczyli nieraz serdeczne
rozmowy na temat skuteczności wstawiennictwa 'Tej, co Jasnej broni Częstochowy i w Ostrej świeci Bramie.' Urodziłem się w moim domu rodzinnym pod obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, i to w sobotę, żeby we wszystkich planach Bożych był ład i porządek. Całe moje życie tak wyglądało. Po święceniach kapłańskich w kaplicy Matki Bożej w Katedrze Włocławskiej, uważałem za rzecz najbardziej właściwą przybyć tutaj, choć sił brakło. Tak zaczęły się moje drogi. Prowadziły po śladach, które wydeptała Maryja, idąc przede mną jako światło, gwiazda, życie, słodkość i nadzieja, jako Wspomożycielka w ciężkiej sytuacji, niemalże Pielęgniarka i Karmicielka" ("Wszystko postawiłem na Maryję", Paryż 1980 s. 30).
Nabożeństwo Prymasa do Matki Bożej ożywiło się szczególnie w czasie ostatniej wojny. Jako młody Kapłan nosił się z zamiarem wstąpienia do Zakonu Paulinów, a gdy ojciec duchowny oświadczył, że to nie jest jego droga, został przynajmniej oblatem tego Zakonu. Całe jego życie kapłańskie płynęło nurtem maryjnym. Z wielkim podniesieniem ducha obchodził wszystkie święta Matki Bożej, tak jak święty Maksymilian Kolbe. Wszystkie ważniejsze jego sprawy musiały się dziać w Jej dzień. Nabożeństwo do Niej stało się programem jego pracy. Jego duchową stolicą była Jasna Góra. Tam organizował Konferencje Episkopatu i przełożonych zakonnych. Tam wygłosił przeszło tysiąc porywających przemówień okolicznościowych o Matce Boga-Człowieka. Organizował kongresy maryjne.
Mówiono o nim: to Prymas maryjny!

Soli Deo — Samemu Bogu

W 25 rocznicę sakry biskupiej chciano mu okazać przywiązanie i miłość, podziękować za trudną pracę, za zasługi. Zaprosil wszystkich na Jasną Górę. Tam przed Obliczem Matki Bożej wyznał, że tajemnicą jego biskupiej drogi jest Maryja, że Bóg wybrał go na Jej narzędzie. Ona jest najbardziej bezpośrednią Mocą w jego życiu. Tajemnicy tej w pełni nie rozumie i nie stara się zrozumieć, ale jest przeświadczony, że Ona stanęła na jego drodze w pamiętnym dniu, gdy ówczesny Prymas August Hlond zwiastował mu wolę Ojca Świętego Piusa XII, że został mianowany biskupem (25 III 1946 r.). Myślał wtedy podobnie jak Maryja: "Jakoż się to stanie?" Nie czuł się przygotowany do zadania, które mu z nagła zlecono. Miał wiele wątpliwości, ociągał się z naśladowaniem Matki Chrystusowej, która od razu powiedziała: "Oto ja służebnica Pańska." "Ja się na to tak szybko nie zdobyłem" — zwierzał się Kardynał Wyszyński. — "Myślałem po ludzku, pamiętałem o własnej nieudolności, a zapomniałem o tym, co Bóg zdolny jest uczynić, posługując się takimi narzędziami, jakie On sam wybiera."
Czując się narzędziem, nie chciał przyjąć hołdów jakie mu z okazji jubileuszu składano. Mówił: "Człowiek, jeżeli z czego miałby się szczycić, to chyba tylko — za przykładem Apostoła — ze swoich słabości i nieudolności. Dziś po 25 latach, lepiej to rozumiem, że w życiu kapłana, biskupa, papieża, Kościoła i całego Ludu Bożego wszechmocny jest tylko Bóg, a wszechsłaby człowiek. Dlatego dobrze czyni, gdy unika takich sposobności i okazji, w których za wiele mówi się o nim. I ja Was prosiłem: jeżeli macie coś do powiedzenia swojemu biskupowi, to właśnie tutaj i tylko tutaj. Chciałbym, żeby wasza dobroć nie była nadobfita, abym mógł, jak dotąd rozumieć tylko to: nic dla siebie — wszystko — Soli Deo — Samemu Bogu. . .

Per Mariam — Przez Maryję

Te słowa były dewizą życia Prymasa. Do nich dodał jeszcze inne: "Soli Deo — per Mariam!" "Samemu Bogu — przez Maryję!"
Wyjaśniał: "Patrząc na Maryję, zawsze widzę na Jej ramionach Dziecię Boże. Dlatego działam — per Mariam — przez Maryję, bo wiem, że wszystko staje się przez Chrystusa, na Którego Ona wskazuje. Bogurodzica jest po to, aby nam nieustannie pokazywać swego Bożego Syna.
Można by bardzo dużo, Najmilsi, powiedzieć dla wyjaśnienia i usprawiedliwienia stylu życia i drogi waszego biskupa. Może nie wszyscy to rozumieją. Ja się przyłączam do tych, którzy nie rozumieją, bo także nie wszystko rozumiem".
Podobnie przemawiał do Ojców i Braci Paulinów na Jasnej Górze, w mieszkaniu prymasowskim, przed Cudownym Wizerunkiem Matki Bożej, przeniesionym z Kaplicy z okazji Dwudziestopięciolecia jego prymasowstwa:
"To spotkanie wprowadza nas w głębię Tajemnicy . . . Stoimy bowiem wszyscy razem wobec prawdziwej Tajemnicy . . . Człowiek lęka się jej dotykać, bo jest 'Ukrytym Sakramentem Pańskim.' Trzeba czasami przemilczeć to misterium, aby nie odwracać na człowieka tej uwagi, która cała należy się Bogu Ojcu, Jego Synowi i Jego Matce — Soli Deo."

"Dla mnie to 'Soli Deo' nie jest ozdobą pieczęci biskupiej. Dla mnie jest programem, który został ukształtowany w obliczu potężnego najazdu nienawiści i niewiary na naszą Ojczyznę i na Kościół święty w Polsce . . .
Tajemnica pogłębiała się i nadal się pogłębia ... Ale ta właśnie Tajemnica każe mi niejako ukryć się z nią, dopóki nie wyczerpią się dni i dopóki Pan Bóg nie zażąda zmiany warty przy Jego Kościele w Polsce i przy Jego Jasnogórskiej Służebnicy ..."

Tajemnica Maryi Obronicielki Polski

Wobec Maryi — Obronicielki Polski — Prymas rozważał: "Mogę powiedzieć, że jestem poniekąd zazdrosny o tę tajemnicę i misterium . . . Jestem zazdrosny do tego stopnia, że gdy nadchodzą wszystkie jubileusze, po prostu lękam się, aby nie skoncentrowano uwagi wokół człowieka. Byłoby to bowiem wielkie kłamstwo, a ja nie mógłbym tego kłamstwa tolerować. Musiałbym odsłonić tajemnice, a nie zdołałbym jej odsłonić w pełni, bo jest to za trudne i właściwie niemożliwe. . .
Bogu przysługuje działać przez takie narzędzia, jakie On chce wybrać, i nie jest to wcale problem chwały narzędzia, tylko woli Bożej. A taka jest wola Boża, aby być narzędziem. Trzeba o tym ciągle pamiętać, aby niczego sobie nie przypisywać, nawet gdy są zwycięstwa i osiągnięcia . . . Trzeba pamiętać, że taka jest wola Boga w Polsce, że ... On wolę swoją, moc i potęgę objawia przez Matkę Chrystusową. Trzeba w to mocno wierzyć, najwyraziściej ujawniać i ukazywać przed Ludem Bożym. Idzie o to, aby wszyscy zrozumieli, że to jest tajemnica Boża, wola i moc Boga, który w Polsce chce działać przez Panią Jasnogórską, 'daną jako pomoc ku obronie Narodu Polskiego, ku obronie Kościoła świętego w Polsce, ku obronie duszy Narodu i jego chrześcijańskiej kultury . . .
Po prostu boję się, gdy ludzie mi coś mówią, gdy mnie za coś chwalą aby przez to Pan Bóg nie zmniejszył swoich świadczeń na rzecz Kościoła w Polsce . . . Właśnie dlatego, że ludzie w swojej dobroci mogą powiedzieć cośkolwiek za dużo na rzecz
człowieka, zamknąłem usta wszystkim, gotowym do przemawiania z racji jubileuszu, czy to w Katedrze Warszawskiej czy Gnieźnieńskiej. Będę mówił tylko ja i tylko to, co jest w danej chwili do powiedzenia. Nikt inny nie będzie mówił . . . Boje się bowiem, że ktokolwiek będzie mówił, nie rozumiejąc dogłębnie tego "Misterium," przypisze człowiekowi to, co można przypisać tylko Bogu samemu" (tamże, s. 19-21).

Nasza maryjna droga życia

Taka jest tajemnica Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego i przykład prawdziwej pobożności maryjnej i całkowitego zawierzenia Maryi Jasnogórskiej. Wśród straszliwych udręk i niewoli Kościoła w Polsce, gdy ucisk stalinowski rozkładał i burzył po kolei wszystkie instytucje kościelne i terroryzował Lud Boży, a nad samym Prymasem i wieloma biskupami wisiała groza aresztowania, podczas tej ciemnej nocy ataku niewiary i przewrotności na Kościół katolicki w Polsce, kardynał Wyszyński trwał niezachwianie przy Maryi Jasnogórskiej i budził nadzieje na przyszłość szczęśliwą i pomyślną w tym krótkim programie: "Wszystko postawiłem na Maryje!". To był program zwycięstwa! Program oczekiwanego i upragnionego przełomu! Program olbrzymiego dzieła maryjnego Prymasa Wyszyńskiego! Program ten obowiązuje do dzisiejszego dnia! Program obecnego, ogromnego i radosnego przełomu wolności Rzeczypospolitej Polskiej i zwycięstwa Maryi Jasnogórskiej w pamiętną Wiosnę Ludów. Program działania i moralnej odnowy serc aż do pełnego Jej zwycięstwa i realizacji Królestwa Bożego, cywilizacji miłości i łaski na Jej Polskiej Ziemi, której jest Miłościwą Królową!
Prymas Stefan Wyszyński jest wybitną osobistością Polski — wybitnym jej Ojcem duchowym. Jest osoba nam bliska i droga i jego osobista religijność maryjna jest przykładem i wzorem naszej drogi życia. W swych życiowych zmaganiach o dobro, prawdę i świętość, również "wszystko postawmy na Maryje!" Jak on, czcijmy Maryje! Obchodźmy religijne Jej święta! Ceńmy sobie wszystkie maryjne praktyki pobożności chrześcijańskiej do "Tej, co Jasnej broni Częstochowy i w Ostrej świeci Bramie!"