TRZECIA TAJEMNICA FATIMSKA

Radiowe przemówienie wygłoszone przez O. Korneliana Dende, OFMConv.
w ramach programu GODZINY RÓŻAŃCOWEJ O. JUSTYNA
19 sierpień, 1990

TRZECIA TAJEMNICA FATIMSKA

Witam Was Zacni Rodacy i Mile Rodaczki staropolskim Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Nagłe, niespodziewane i wprost niewytłumaczalne wydarzenia jesienią 1989 roku w Europie środkowej rozpaliły na nowo wyobraźnię milionów katolików odnośnie do trzeciego sekretu fatimskiego, dotąd jeszcze nie ujawnionego. Czy może właśnie te wydarzenia stanowią treść sekretu? Stolica Święta w dalszym ciągu milczy, choć nie ma żadnej wątpliwości, że Ojcu Świętemu Janowi Pawiowi II znana jest treść tajemnicy. Najświętsza Panna Maryja pozwoliła ujawnić sekret w 1960 roku lub po śmierci Łucji, wizjonerki. Co powstrzymuje Ojca Świeiego od opublikowania sekretu? Pewne okoliczności z nim związane są nam znane, a bardzo poważne osobistości kościelne dyskutują na temat jego zawartości. O tym wszystkim powiem w dzisiejszej pogadance pt.:

TRZECIA TAJEMNICA FATIMSKA

Ostrożność Kościoła wobec objawień prywatnych

Nie po raz pierwszy jesteśmy świadkami, że w sprawach objawień prywatnych Kościół jest bardzo ostrożny, nie spieszy się z ich aprobata. Misja Kościoła jest przede wszystkim strzec depozytu wiary, publicznego Objawienia, które definitywnie się skończyło wraz ze śmiercią ostatniego apostoła. Objawienia tego nie można zmienić ani do niego coś dodać, ani coś ująć. Kościół jest po prostu nieufny i nie spieszy się z wyrażeniem opinii o prawdziwości objawień prywatnych, tym bardziej że liczba fałszywych objawień jest duża. Zajmuje się nimi z konieczności, w przypadku gdy sprawa nabiera rozgłosu i poczyna zataczać coraz szersze kręgi. Skoro zaś przystąpi do badania wizji i zjawisk z nimi związanych, zachowuje wielką roztropność. Nie zaprzecza, że wizje prywatne są możliwe i mogą być autentyczne. Nie zatwierdza ich nigdy pochopnie. Czesio bada je bardzo długo. Taki los spotkał siośne już dzisiaj objawienie w dolinie Cova da Iria obok wioski Fatima w Portugalii, gdzie Najświętsza Panna Maryja objawiła się trojgu postuszkom: dziesięcioletniej Łucji, dziewięcioletniemu Franciszkowi i siedmioletniej Hiacyncie. Chłopiec widział Najświętszą Pannę, lecz nie słyszał Jej głosu. Biskup Leirii, kióremu podległa parafia fatimska, uznała prawdziwość widzeń dopiero po 13 latach, tzn. w roku 1930,
zezwalając oficjalnie na kult Matki Bożej tej miejscowości. Dwoje najmłodszych wizjonerów już wtedy nie żyło. Franciszek bowiem zmarł dwa lata po objawieniach, a jego siostra Hiacynta — trzy. Łucja jest dzisiaj zakonnicą, karmelitanką bosą, w miejscowości Combria, i liczy już 83 rok życia.

Los orędzia Matki Fatimskiej

Jeszcze więcej lat upłynęło od czasu przyjęcia orędzia Matki Bożej. Cud wirującego słońca, oglądany w roku 1917 przez 70 tysięcy wierzących i niewierzących, nie wpłynął na nawrócenie szerokich mas, a wezwanie Posłanki z nieba do pokuty i modlitwy pozostało na długie lata bez echa. Trzeba było dopiero spełnienia się fatimskich przepowiedni, strasznych w swej grozie, żeby orędzie "chwyciło".
Kto wiązał zwycięstwo polskigo oręża nad bolszewikami pod Warszawą w roku 1920 z Fatimą? A przecież już wtedy ujawniła się groźba zapowiedziana przez Matkę Najswiętszą, że Rosja zagrozi światu. Trzy lata po objawieniach w Fatimie Polska wstrzymała pochód Armii Czerwonej na Zachód zamierzony dla wywołania rewolucji komunistycznej w całej Europie. Po porażce Rosja się wycofała i wtedy to zapadła żelazna kurtyna, za którą Rosja czekała na nową okazje do skomunizowania świata. Tymczasem orędzie Najświętszej Panny Maryi poszło w zapomnienie. Wielu nawet powątpiewało, czy komuniści w ogóle istnieją. Potem przyszła straszliwa druga wojna światowa zapowiedziana przez Matkę Bożą w Fatimie, a po niej długa "zimna wojna", której definitywny koniec uzależniony był w dalszym ciągu od naszego nawrócenia, pokuty i modłów.

Maryja podała historyczne wydarzenia naszych czasów w tzw. tajemnicy fatimskiej. Dwie jej części zostały ujawnione, a mianowicie rola, jaką Rosja odegra w świecie. Mówiłem już o tym w poprzedniej pogadance, i o życiu Boga, aby w okresie zamętu i grozy ludzkość oddała się Niepokalanemu Sercu Maryi, szukając u Niej schronienia i obrony. Los trzeciego sekretu fatimskiego
W czasie drugiej wojny światowej kierownicy duchowni przynaglali Łucję do odsłonięcia całej tajemnicy fatimskiej. Wizjonerka ujęła jej treść w czterech "Wspomnieniach", z których ostatnie uważane jest za najważniejsze. Ma ono wydźwięk apokaliptyczny. Pisząc je, wizjonerka przerwała nagle tok swoich zwierzeń, zatrzymując się w miejscu, gdzie trzeba było ujawnić trzeci sekret fatimski. Zakończyła bardzo zagadkowym zdaniem, że w "Portugalii będzie zawsze zachowany dogmat wiary". Po tych słowach następuje luka. Łucja usprawiedliwia ją słowami: "Jakaś wewnętrzna siła zmuszała mnie do milczenia. Odczuwałam pewien wewnętrzny głos, który mi mówił, aby — bez uszczerbku dla prawdy — nie wyjawiać tego, co ma być przemilczane".
W roku 1945 w obawie, że Łucja umrze i zabierze ze sobą trzeci sekret do grobu, podobnie jak św. Bernadetka Soubirous z Lourdes, biskup Jose z Leiria nakazał zakonnicy pod posłuszeństwem spisać sekret i wysłać go Ojcu Świętemu. Biskup opieczętował kopertę z sekretem, ale przetrzymał ją 14 lat, zanim wysłał do Rzymu.

Spekulacja na temat sekretu

W roku 1960 papież Jan XXIII zapoznał się z trzecim sekretem fatimskim i podzielił się nim z prefektem Kongregacji do Spraw Wiary, kard. Alfredo Ottavianim, po czym na nowo złożył go w kopercie, opieczętował i umieścił w archiwum.
Milczenie władz kościelnych wzbudzało falę sensacyjnych domysłów i pogłosek, głowiono, że "Ojciec Święty zemdlał przy czytaniu sekretu", że "tajemnica zawiera zapowiedź trzeciej wojny światowej i końca świata". Trzeci sekret wiązano z długa "zimną wojną" prowadzoną przez oba supermocarstwa i stale rosnącym arsenałem broni nuklearnych, co mogło wywołać wojnę nuklearna i unicestwić ludzkość. Później trzeci sekret wiązano jeszcze z zamachem na życie Ojca Świętego Jana Pawła II.
Inni optymistycznie interpretowali trzeci sekret fatimski, opierając się na przepowiedni Matki Bożej o nawróceniu Rosji i zapanowaniu na pewien czas pokoju. Ci teraz wiążą trzeci sekret fatimski z obecnymi zmianami politycznymi w Europie środkowej i w Rosji.

Są jednak i tacy, którzy przypuszczają, że sekret fatimski nie dotyczy wydarzeń politycznych, lecz przeżywanego obecnie w Kościele kryzysu wiary. Do takiego wniosku skłania ich zdanie, na którym Łucja raptownie się zatrzymała, że w "Portugalii będzie zachowany dogmat wiary". Czy to ma znaczyć, że w innych krajach dojdzie do odstępstwa od wiary, od Boga i Kościoła? Ale w jakich? Niebezpieczeństwa wielkiej apostazji obawiał się prawdopodobnie papież Paweł VI, który w ostatnim roku swego pontyfikatu powiedział: "Panuje wielkie zamieszanie zarówno w świecie, jak i w Kościele, które dotyczy wiary. Nieraz nasuwa mi się tajemnicze pytanie Jezusa z Ewangelii św. Łukasza: "Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" (Łk 18,8).

Trzeci sekret fatimski i Jan Paweł II

Niedawno siostra Łucja wypowiedziała się na temat rozwoju wypadków w Rosji i w państwach satelickich: "Bóg działa w świecie, żeby go uwolnić od niebepieczeństwa wojny atomowej, która mogłaby go zniszczyć". Z tego by wynikało, że Gorbaczow jest narzędziem Opatrzności Bożej. Kard. Silvio Oddi, bliski współpracownik papieża Jana XXIII, był zdania, że trzeci sekret fatimski odnosi się do czysto wewnętrznej sprawy Kościoła, że Matka Najświętsza ostrzegała przed wielką apostazja w Kościele. Kardynał widział jej początek w porzuceniu kapłaństwa przez 80 tysięcy księży. Kiedy tenże kardynał zapytał papieża w roku 1960: "Jak długo świat będzie czekał na ujawnienie trzeciego sekretu?", Jan XXIII miał głęboko westchnąć i rzekł: "Proszę ze mną tego tematu nie poruszać". Kardynał poprosił z kolei Łucje w roku 1985, by mu wyjawiła trzeci sekret fatimski. Odpowiedziała, że na ten temat rozmawiała z Ojcem Świętym Janem Pawłem II rok po zamachu na jego życie, a więc w roku 1982. Oboje uznali za rzecz stosowną, żeby treści trzeciego sekretu nie ujawniać, gdyż mógłby być źle interpretowany. Takie samo wyjaśnienie dał Jan Paweł II podczas swej podróży duszpasterskiej do Niemiec. Stanowisko Ojca Świętego w sprawie trzeciego sekretu jest chyba najbardziej miarodajne. Łączy on sytuację kościelną i polityczną w świecie, mówi, że miedzy jedną a drugą nie ma żadnej sprzeczności, przeciwnie, zachodzi ścisły związek. Poruszył ten temat w czasie swej podróży do Fatimy 13 maja 1982 roku. Mówił: 'Orędzie fatimskie jest skierowane do każdego człowieka. Miłość Matki Zbawiciela sięga wszędzie tam, gdzie sięga dzieło zbawienia. Przedmiotem Jej macierzyńskiej tr°ski są wszyscy poszczególni ludzie, społeczeństwa i narody. Społeczeństwa są Zagrożone apostazja i upadkiem moralnym. Upadek moralności pociąga zaś upadek społeczeństwa".
Dla nikogo nie jest tajemnica, że obecne czasy są groźne, a najbliższa przyszłość trudna do przewidzenia. Własnie w związku z tą sytuacja w świecie i w Kościele Ojciec Święty Jan Paweł II zwrócil się niedawno do biskupów, kapłanów, zgromadzeń zakonnych, ruchów, grup kościelnych i wszystkich wiernych, aby poświecili jedną godzinę tygodniowo na rozważanie i odmawianie modlitwy różańcowej "o nawrócenie świata i o to, by została oddalona i unicestwiona groźba trzeciej tajemnicy fatimskiej, która jeszcze wisi nad światem".

Papieskie wezwanie, ogłoszone przez Watykański Sekretariat Stanu, stało się jednocześnie potwierdzeniem faktu istnienia trzeciego sekretu fatimskiego. Komunikat wyraża niepokój Ojca Świętego z powodu szerzącego się zła, będącego skutkiem działania szatana w świecie i w Kościele. Papież oczekuje, że jego apel zostanie przyjęty ze zrozumieniem.
W Polsce w wielu diecezjach biskupi-ordynariusze, przejęci dramatyzmem papieskiego wezwania, uczynili wszystko, aby jak najszybciej odpowiedzieć na nie. Natomiast w tych krajach i diecezjach, w których brakuje zachęty "z góry", ten obowiązek spada na ruchy apostolskie, grupy modlitewne i na poszczególnych wiernych. Podejmijmy więc wezwanie Ojca Świętego, weźmy różaniec do ręki, by w wielkiej powszechnej krucjacie modlitewnej przeciwstawić się bezbożnictwu i religijnemu liberalizmowi, który na Zachodzie występuje pod ponętną nazwa świeckiego humanizmu.