Katecheza (9) - c/ Radiowa Godzina Różańcowa o współpracy duchowieństwa w niesieniu pomocy Polsce

Istotnym elementem działalności O. Justyna na rzecz Polski i Polaków podczas II wojny światowej było włączenie duchowieństwa polskiego, polonijnego i amerykańskiego razem z hierarchią w w tę pomoc. W swych wysiłkach nie ograniczał się 0. Justyn tylko do obszaru Stanów Zjednoczonych. Do sprawy tej starał się włączyć różne wpływowe osobistości. Bezpośrednim przedstawicielem duchowieństwa polskiego, pozostającym w ścisłym kontakcie z O.Justynem, był bp Józef Gawlina. Nie tylko osobiście organizował pomoc dla Polaków, ale przede wszystkim informował o ich wojennych losach w różnych częściach świata. Występując przed mikrofonami Radiowej Godziny Różańcowej 21 marca 1943 roku, bp Gawlina wspomniał o swojej audiencji u papieża Piusa XII, w trakcie której poinformował Papieża o duchowej łączności Polaków realizowanej poprzez odmawiany o godz. 20.00 różaniec. W tę wspólną modlitwę zostali włączeni wszyscy Polacy bez względu na miejsce pobytu: w Warszawie, Krakowie, Wilnie, Lwowie i Londynie, na ziemi amerykańskiej, na Kamczatce, Syberii i w Kazachstanie, Iraku i Persji, aż po Grób Pański w Jerozolimie. Ta wiadomość o duchowej łączności i jedności Polaków wywarła ogromne wrażenie na Papieżu. Przyrzekł, że osobiście włączy się w ten "łańcuch modłów". W swym radiowym wystąpieniu ks. bp J. Gawlina wspomniał o zagrożeniu młodzieży polskiejwywożonej do Rzeszy , a także ludności polskiej deportowanej w głąb Związku Radzieckiego.

W 1945 roku bp J. Gawlina ponownie wystąpił w Radiowej Godzinie Różańcowej. Mówił wówczas o wielorakich przyczynach II wojny światowej. Nade wszystko podkreślał fakt wyeliminowania Boga z życia ludzkiego, na miejsce którego postawiono człowieka. Wymieniał też ludzkie aspiracje i wytwory oraz teorię wyższości jednych narodów nad innymi. Przypomniał, że obiecany raj na ziemi w postaci tysiącletniej Rzeszy z jednej strony i proletariackiej dyktatury z drugiej, zakończył się morzem cierpień i nieprawdopodobnych okrucieństw. W systemach tych człowiek zredukowany został do roli narzędzia i armatniego mięsa. W swym wystąpieniu przypomniał bp
Gawlina o nauce Kościoła, która kształtuje prawdziwą równowagę między tym co ludzkie, a tym co Boskie. Jej naruszenie zawsze kończy się tragicznie dla człowieka.

O. Justyn włączył aktywnie w swoją działalność przedstawicieli hierachii Kościoła amerykańskiego. Już na samym początku wojny, 26 listopada 1939 roku, kiedy szalała antypolska w świecie, wystąpił przed mikrofonami Radiowej Godziny Różańcowej ks. bp John Aloisius Duffy, ordynariusz diecezji Buffalo. Powiedział on wówczas: "Polska została podzielona pomiędzy idee pogańskie i siły ateistyczne. Ale przy Bożej pomocy naród polski nie upadnie, lecz powstanie w nowej wielkości i mocy. Dzisiejszy los Polski można porównać do Drogi Krzyżowej Chrystusa, a w każdej stacji można odnaleźć elementy agonii Polski. Ks. bp Duffy wezwał wszystkich Amerykanów i Kanadyjczyków polskiego pochodzenia do niesienia pomocy swoim Rodakom, do podtrzymywania w sercach młodzieży i dzieci Polonii wiary w to, że Polska powstanie i odrodzi się na nowo. Zapewniał także, że hierarchia katolicka w Stanach Zjednoczonych uczyni wszystko, by pomóc Polsce w dźwiganiu jej krzyża. Przemówienie to zostało przyjęte niezwykle gorąco przez Polaków, czego wyrazem były setki listów i telegramów z podziękowaniami od Polonii. Drugiego listopada 1941 r. roku wystąpił w programie Godziny Różańcowej bp William J. Hafey, ordynariusz diecezji Scranton, PA. Mówił o Polsce, jako drogocennej cząstce Kościoła Powszechnego, okrutnie doświadczanej przez wrogów. Podkreślał przy tym miłość Polaków do ziemi ojczystej, ich głęboką wiarę, która da przetrwanie i zmartwychwstanie. Obywateli Stanów Zjednoczonych i Amerykanów polskiego pochodzenia wezwał do niesienia pomocy Polsce i przybywającym do USA polskim tułaczom.

Piątego listopada 1944 roku przemawiał w Godzinie Różańcowej ks. bp Joseph A. Burke, administrator apostolski diecezji Buffalo. Mówił on: "Nie możemy czuć się lojalni w stosunku do Ameryki, jeśli nie będziemy lojalni w stosunku do słusznych aspiracji umęczonej Polski. Niech wszyscy lojalni Amerykanie odrzucą kompromis, gdyby taki miał miejsce w umowie pokojowej. Niech ich wiara w prawa człowieka do wolności nie pozwoli im dopuścić do tego, by Polska stała się pionkiem w grze sił politycznych. Niech Polska, dziś poniżona i przygięta do ziemi, w obronie także naszej świętej sprawy, powstanie silna i pełna chwały, jako wolny i suwerenny naród w panoramie świata".

Z przytoczonych przemówień biskupów amerykańskich wynika jasno, że hierarchia Kościoła katolickiego w USA widziała bardzo wyraźnie "problem polski" na mapie świata podczas II wojny światowej. Dostrzegała i unaoczniała tragedią Polski, ofiarę zbrodniczej napaści sąsiadów. Znany był także biskupom amerykańskim los polskich tułaczy rozsianych po całym świecie. Spieszyli im z pomocą. Czynili wszystko, by perspektywa końca wojny nie przyniosła Polsce nowego dramatu politycznego.
Słowa ks. bpa Burke są bardzo wymownym przykładem dalekowzrocznych przewidywań przyszłych losów powojennej Polski. I chociaż rozwiązania polityczne problemu polskiego po II wojnie światowej nie spełniły oczekiwań i dążeń wolnego świata, to jednak pozostaje niezaprzeczalny fakt ogromnego zaangażowania się hierarchii Kościoła katolickiego Stanów Zjednoczonych w sprawę polską.